Rekonwalescencja po poronieniu: jak szpitale traktują pacjentki, które straciły dziecko?

poronienie
fot.: Thinkstock
Kobiety podczas rekonwalescencji po poronieniu nierzadko skarżą się na niewłaściwe traktowanie przez personel szpitala. Nowo wprowadzone standardy mają to zmienić.

Rekonwalescencja po poronieniu to trudny czas dla rodziców utraconego dziecka. Zwłaszcza, jeśli jego mama nie otrzymuje w szpitalu właściwej opieki. Jakie prawa ma kobieta przechodząca rekonwalescencję po poronieniu i z jakimi negatywnymi zachowaniami mamy, które straciły dziecko, spotykają się najczęściej?

Według statystyk aż 10-15 procent ciąż kończy się poronieniem. Kobiet, które straciły dziecko w ten sposób jest więc niemało. Niestety, do tej pory nie istniały w polskim prawie żadne przepisy, regulujące kwestię rekonwalescencji po poronieniu. Dużo więc zależało od dobrej woli dyrekcji i personelu szpitala: w niektórych placówkach kobieta po takim przejściu mogła liczyć na zrozumienie jej sytuacji, zapewniano jej spokój, a nawet opiekę psychologa. Inne panie po poronieniach nie miały jednak szans liczyć na podobne "luksusy". Na co najczęściej w trakcie pobytu w szpitalu i rekonwalescencji po poronieniu skarżą się kobiety?

Rekonwalescencja po poronieniu: traktowanie kobiet w szpitalu

- W moim przypadku była to straszna trauma, od samego początku. Straciłam syna w piątym miesiącu ciąży i musiałam go urodzić. W związku z tym trafiłam w szpitalu na oddział ginekologii, a nie patologii ciąży - wyznaje w rozmowie z "Dzień dobry TVN" Małgorzata Żochowska-Krowicka.

Konieczność przebywania na jednej sali ze szczęśliwymi mamami jest kolejnym, po samej stracie dziecka, traumatycznym przeżyciem. Do tej pory nie wiadomo było, jak postępować z kobietami podczas rekonwalescencji po poronieniu. Choć większość z nich wolałaby dochodzić do siebie na oddziale patologii ciąży, często lądowały na salach razem ze świeżo upieczonymi mamami. Niektóre szpitale oferowały jednak pacjentkom osobne sale i potrzebny w takiej sytuacji spokój. Niedługo takie rozwiązanie ma stać się codziennością - Ministerstwo Zdrowia ogłosiło w listopadzie 2015 wprowadzenie nowych standardów, które wejdą w życie 6 miesięcy później. Jednym z nich jest wskazanie, by pacjentka w rekonwalescencji po poronieniu nie znajdowała się w jednej sali z młodymi matkami.

Kolejnym problemem kobiet po stracie dziecka jest brak zrozumienia dla sytuacji, w której się znalazły. Czasem nie tylko nie oferuje im się pomocy psychologa, ale traktuje jak pacjentkę gorszej kategorii:

- Miałam wrażenie, że tak naprawdę nikt nie wiedział, po co ja tam [na oddziale ginekologii] jestem. Otrzymywałam mnóstwo pytań, cały czas o to samo, w obecności innych pacjentek. Moja sytuacja była taka, że wiedziałam, że ciąża jest zagrożona i że syn umrze. Poszłam do szpitala urodzić martwe dziecko. Czułam się jak śmierdzące jajo, z którym nie wiadomo, co zrobić, gdzie położyć. Nie mówię nawet o samym braku empatii, ale o tym, że zostałam bardzo źle potraktowana. Bardzo niedelikatnie podano mi znieczulenie, o które prosiłam, nikt do mnie nie przychodził, a mąż po godz. 21 został wyproszony, ponieważ skończyły się odwiedziny. Nie miało znaczenia, że chcieliśmy razem przejść przez tę traumę - dodaje pani Małgorzata.

Wspominane standardy regulują i tę kwestię - kobieta po poronieniu otrzyma pomoc psychologa, jeśli się o nią upomni. W standardach zaznaczono również, by traktować pacjentki w takiej sytuacji z szacunkiem i informować o możliwości pochówku dziecka czy o tym, jak wyglądają formalności związane z urlopem macierzyńskim. Warto dodać, że zalecenia te dotyczą wszystkich kobiet po niepowodzeniach położniczych: po poronieniu, porodzie martwego dziecka lub dziecka z wadami letalnymi.

Polecamy też

Rekonwalescencja po poronieniu: relacje mam z forum Mjakmama24.pl

O poronieniach powstało również wiele wątków na forum Mjakmama24.pl, w których czytelniczki opisują swoje doświadczenia z nim związane. Część z nich dotyczy również rekonwalescencji po poronieniu w szpitalu i tego, jak zostały tam potraktowane. Poniżej przedstawiamy niektóre z wpisów:

"Od lekarza dowiedziałam się tylko tyle, że to była naturalna selekcja organizmu płodu niezdolnego do życia" - pisze terenowka.

"Chodziłam do lekarza, który od początku wiedział, że ciąża jest zagrożona, mimo to twierdził, że wszystko będzie dobrze. Tak jednak nie było - cały czas miałam plamienia i nie było pęcherzyka płodowego. W końcu któregoś dnia doktor powiedział, że nic z tego nie będzie i wysłał mnie na czyszczenie. Dziękuję Bogu, że coś mnie podkusiło i uciekłam ze szpitala, bo poronioną ciążę czyści się po 12. tygodniu, a ja poroniłam w 7. W końcu trafiłam do super lekarza - specjalisty, do którego przyjeżdżają kobiety z całej Polski (zbadał, wysłuchał, doradził). Poroniłam w lipcu, a w październiku już byłam w ciąży" - opisuje swoje doświadczenia ewulka331.

"Od razu trafiłam na izbę przyjęć. Tam natrafiłam na bardzo fajną panią doktor, która wytłumaczyła mi dokładnie, na czym polega łyżeczkowanie i jakie są jego skutki. Przedstawiła mi również inny sposób, który może wywołać poronienie. I na to się zecydowaliśmy. Pani doktor założyła mi tabletki poronne i wróciłam do domu. Po kilku godzinach zaczełam ronić. To była jakaś masakra, ale cieszę się, ze w tym momencie byłam w domu i że nie musiałam tego wszystkiego przechodzić w szpitalu...." - dodaje Toffik.

"Miałam problem dzisiaj w szpitalu. Jak już mnie wysłali do domu, zdążyłam się ubrać, to za chwilę kazali mi się znowu rozebrać i kazali czekać na ponowny zabieg, drugie czyszczenie, a za chwilę się jednak rozmyślili, ale podkreślili, że mój przypadek jest skomplikowany i zalega mi w macicy jeszcze 3 cm skrzepów i krwi i dlatego ciężko się głowili, co ze mną zrobić. Wysłali mnie jednak do domu i kazali mi szczególnie uważać na siebie i gdyby było coś nie tak, to bezwzględnie zgłosić się do szpitala" - relacjonuje madziq30.

Doświadczenia związane z rekonwalescencją po poronieniu są więc różne, celem wprowadzenia nowych standardów opieki okołoporodowej w zakresie niepowodzeń położniczych jest sprawienie, by kobieta, która straciła dziecko nie musiała przechodzić kolejnej traumy w szpitalu.

Zapraszamy również do dołączenia do jednej z wielu dyskusji o poronieniach na forum Mjakmama24.pl!

źródło: Dzień Dobry TVN/x-news Aktualizacja: 2016-07-08 Publikacja: 2015-11-23
fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij g+skomentuj
forum.mjakmama.pl
wejdź na forum
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.