Termometr dla dziecka: jaki wybrać? [Wywiad z farmaceutą]

termometr dla dziecka
fot.: Thinkstock
Najprostszym z termometrów dla dziecka dostępnych w aptekach jest termometr elektroniczny.

Termometrów dla dziecka i dorosłych jest na rynku farmaceutycznym wiele. Różnią się pod wieloma względami, nie każdy z nich gwarantuje jednak wiarygodny wynik pomiaru. Czym się kierować, wybierając termometr dla dziecka? Jak prawidłowo mierzyć ciepłotę ciała? Na te i inne pytania odpowiada Euceryna, magister farmacji i autorka bloga www.euceryna.pl.

Wybór odpowiedniego termometru dla dziecka nie jest błahą sprawą. Rodzice chcą przecież uzyskać dokładny pomiar, by wiedzieć, jak dalej postępować z chorym dzieckiem. Co wziąć pod uwagę podczas wyboru termometru dla dziecka i jakie wymogi powinien spełniać? Przeczytajcie wywiad z farmaceutą!

Jakie termometry są dostępne w aptekach?

Euceryna*: Na rynku mamy całą gamę termometrów, które można stosować u dzieci. Najprostszy to oczywiście termometr elektroniczny. Mierzy temperaturę z zakresu 32-42°C, z dokładnością pomiaru (+/-) 0,1°C dla zakresu 35,5-42°C. Zasilany jest baterią. Temperaturę można nim mierzyć pod pachą, w ustach, pod językiem oraz doodbytniczo. Wynik wyświetla się na ekranie. Jego zaletą jest niska cena, ok. 10 - 14 zł, niska waga i mała wielkość, wodoodporność i brak szklanych czy niebezpiecznych części, a także brak rtęci. Większość z termometrów elektronicznych posiada pamięć i kilkuletnią gwarancję. Pomiar następuje po kilkudziesięciu sekundach (rektalnie i w ustach w granicach 40-70 sekund, pod pachą –do 120 sekund). Koniec pomiaru wyznacza sygnał dźwiękowy. Niektóre posiadają elastyczną końcówkę, co zwiększa bezpieczeństwo stosowania termometru u dzieci. Ma również wady: z racji niskiej ceny bywa słabo wykonany, szybko się psuje, zużywa, z czasem traci precyzyjność pomiaru. Pomiar pod pachą trwa ponadto do 2 minut i dziecku trudno utrzymać w tym czasie spokojną pozycję, zwłaszcza w czasie nocnych pomiarów.

To może łatwiej będzie użyć termometru paskowego, przyklejanego do czoła dziecka, lub termometru elektronicznego w smoczku?

Termometr przyklejany do czoła to prosty i niedrogi sposób mierzenia temperatury. Niestety, jest mało precyzyjny. Odczyt polega na analizie koloru paska i porównaniu z wzornikiem. Jednak zabarwienie bywa różne, ciężkie do oceny. Polecany raczej do sprawdzenia, czy temperatura jest podniesiona, a nie do konkretnego jej odczytu.

Ciekawą opcją jest wspomniany termometr elektroniczny w smoczku. Polecany jest szczególnie ruchliwym noworodkom. Zakres mierzonych temperatur to 32-42,9 °C, z dokładnością (+/-) 0,1 °C. Jest mały, poręczny i teoretycznie wygodny. Posiada sygnał dźwiękowy sugerujący koniec pomiaru. Bateria wytrzymuje 100h pracy, niestety nie podlega naładowaniu czy wymianie. Nie zawiera bisfenolu A, tylko bezsmakowy i bezzapachowy silikon. Używając go, można mierzyć temperaturę śpiącemu dziecku. Kształt smoczka nie wpływa negatywnie na podniebienie i dziąsła. Cena tego produktu to ok. 40 zł.

>> Przeczytaj też: Sposoby na odporność: jak uniknąć przeziębienia jesienią? >>

Słyszałam, że termometr w smoczku ma też kilka wad. Czy to prawda?

Faktycznie, jest kilka kwestii, które raczej nie przemawiają na jego korzyść. Konieczna jest sterylizacja smoczka dla dziecka, a do tego należy go całkowicie rozebrać na części. Nie każde dziecko zaakceptuje jego kształt, gdyż może być przyzwyczajone do innego typu smoczka. Co więcej, niektóre dzieci w ogóle nie używają smoczka, stąd pomiar może być utrudniony. Nie można zmierzyć prawidłowo temperatury, jeśli w ciągu 30 ostatnich minut dziecko wypiło ciepły bądź zimny napój. Do mycia trzeba stosować tylko ściśle określone przez producenta środki. Praktycznie po upływie roku ciężko się nim posługiwać, gdyż dziecko ze smoczków wyrasta, a kolejnej pociesze służyć już nie będzie. Także pojawiające się ząbki eliminują możliwość korzystania z tego gadżetu. Nie można go myć w zmywarce, kuchence mikrofalowej ani sterylizatorze. Nie może być stosowany u dzieci z ograniczonymi umiejętnościami sensorycznymi, fizycznymi i umysłowymi.

Nie przegap

Kim jest dla ciebie dziecko? Rozwiąż quiz!

Pamiętam, że gdy sama chciałam kupić termometr dla dziecka wielu farmaceutów polecało mi termometr bezdotykowy na podczerwień. Czym sobie zasłużył na to wyróżnienie?

Są to termometry dla dzieci proste w obsłudze, wielofunkcyjne, precyzyjne, wydajne, drogie, ale służą latami. Ich ceny wahają się w granicach 100-200 zł. W zestawie zawsze są 2 baterie i etui ochronne. Mierzą od 10 do 50 °C. Pomiar zajmuje mniej niż 2 sekundy, posiada pamięć kilku pomiarów, automatyczne wyłączanie, kilkuletnią gwarancję, wyświetlacz LCD. Możliwe są pomiary temperatury ciała, a po zmianie opcji na termometrze również pomieszczenia, posiłku czy wody w wannie. Należy jednak przestrzegać zasad mierzenia – brak przeciągu, otwartych okien, pomiaru nie dokonujemy zaraz po przyjściu z zewnątrz, po wysiłku i nie po posiłku. To gwarancja dokładności. Niektórzy rodzice narzekają na głośny "pisk" gotowego pomiaru i zbyt mocne świecenie wyświetlacza w nocy. Dostępny jest również termometr cyfrowy do ucha. Posiada specjalnie wyprofilowaną końcówkę, którą umieszczamy w uchu, nie jest zatem bezdotykowy, nie nadaje się do pomiarów otoczenia. Mierzy z dokładnością do 0,1 °C. Kapturki na czujnik są wymienne. Niestety, konieczność włożenia końcówki urządzenia w ucho sprawia wiele kłopotów (np. w sytuacji zapalenia ucha u dziecka lub jego bolesności).

Wśród termometrów dla dzieci na podczerwień znajdziemy także te kontaktowe. Termometr przykładany do czoła jest podobny do powyższych. Posiada spory wyświetlacz, pomiaru dokonuje w kilka sekund, posiada pamięć na kilka pomiarów, dźwiękowy alarm, dwie skale (w Celsjuszach i Fahrenheitach), baterie w zestawie, etui, kilkuletnią gwarancję. Dokładność pomiaru to 0,1°C.

A który z termometrów jest najczęściej wybierany przez rodziców?

Po tym jak wycofano z obiegu termometry rtęciowe uchodzące za niezawodne i najbardziej precyzyjne (choć dość niebezpieczne, bo szklane i zawierające rtęć), świeżo upieczeni rodzice najczęściej kupują ten bezdotykowy na podczerwień. Wielofunkcyjność, dokładność i wygoda biorą górę nad ceną. To niejako inwestycja na lata, a mając noworodka zdają sobie sprawę z częstego użytkowania takiego sprzętu. Rodzice starszych dzieci, gdzie pomiar temperatury dotyczy głównie ciała w czasie infekcji kilka razy do roku, decydują się na zwykły elektroniczny termometr.

>> Czytaj także: Przeziębione dziecko: czy z chorym dzieckiem można wychodzić na dwór? >>

Czym się kierować, wybierając termometr dla dziecka?

Przed zakupem należy zadać sobie kilka pytań: dla kogo jest termometr? Dla ilu osób? Jak często zamierzamy z niego korzystać? Jaki mamy budżet? Niektórzy sugerują się wiekiem dziecka, ale osobiście uważam, że ma to znaczenie orientacyjne. Dzieci się różnie rozwijają, mają różny charakter i usposobienie. Czasem łatwiej jest zmierzyć temperaturę spokojnemu niemowlakowi, niż ruchliwemu kilkulatkowi, mimo iż jemu można już wytłumaczyć wagę tego pomiaru.

Jak prawidłowo mierzyć dziecku temperaturę?

Pomiaru dokonujemy pod pachą, w ustach, w uchu lub odbycie. Niemowlętom najlepiej mierzyć właśnie tam (na leżąco, najlepiej na boku), niemniej przed pomiarem warto uspokoić dziecko, ruchliwe i podrażnione uniemożliwi zabieg. Prawidłowa temperatura ciała zmierzona w ustach, uchu czy pod pachą to 36,6°C. Natomiast jeśli pomiar był w odbycie, to prawidłowa ciepłota ciała to 37,1°C. Za gorączkę uważa się wartość powyżej 38°C (dopiero po przekroczeniu tej wartości włączamy leki przeciwgorączkowe). Nie powinno się mierzyć temperatury u dziecka byle gdzie, co kilka minut. Nie będzie to wiarygodne. Po kupnie termometru dla dziecka, obojętnie jakiego, należy go skalibrować. Dokonujemy nim kilku pomiarów na zdrowej osobie, w naszym wypadku na dziecku – w stałych warunkach, w tym samym pomieszczeniu, w tym samym miejscu. Nie po gorącej zupie ani spacerze. W ten sposób dowiemy się,  jaka jest normalna temperatura naszego dziecka. 36,6°C  to teoria. Wiele osób ma inną. Wiedząc to, można śmiało mierzyć temperaturę, bo już wiemy, co jest anomalią, a co normą.

*Paulina "Euceryna" – magister farmacji, autorka jednego z najpopularniejszych w Polsce blogów o tematyce aptecznej (www.euceryna.pl) . W swojej pracy, a także w Internecie konsekwentnie propaguje zdrowy styl życia i rozsądne podejście do leków, suplementów diety i kosmetyków – dla dobra i komfortu życia pacjentów.

Aktualizacja: 2016-08-17 Publikacja: 2016-04-15
Ocena: 0
fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij g+skomentuj
forum.mjakmama.pl
wejdź na forum
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.