Szybki poród: co robić, gdy zaskoczy nas niespodziewany poród?

Szybki poród
fot.: thinkstockphotos.com
Szybki poród zdarza się niezwykle rzadko.

Do porodu można próbować się przygotowywać, planując go w najdrobniejszych szczegółach, ale życie pisze różne scenariusze. Porody błyskawiczne, choć rzadkie, mogą zaskoczyć kobietę i jej bliskich. Jak sobie wówczas radzić podpowiada Bożena Kowalik, położna.

Wydaje się, że o porody błyskawiczne zdarzają się tylko w filmach, gdy kobieta nie zdąży dojechać do szpitala, a już trzyma w ramionach swoje dziecko.
Bożena Kowalik*: W rzeczywistości również zdarzają się szybkie porody. Media czasem informują o tym, że matka urodziła dziecko w pociągu lub np. w taksówce.

>> Czytaj także: Czy poród bardzo boli? I czy zawsze boli? >>

Trudno w takiej sytuacji zachować zimną krew.
Osoby towarzyszące rodzącej nie mogą ulec panice, powinny się zatroszczyć o tzw. „oprawę zewnętrzną”, a więc zapewnienie ciepła, intymności i wygodnej pozycji kobiecie. Sama zaś rodząca, będąca w zaawansowanym porodzie, pod wpływem instynktu  świetnie poradzi sobie z akcją porodową. Warto pamiętać, że gdy akcja porodowa dopiero się zaczyna, najczęściej czasu jest tyle, że można w miarę szybko dostać się do szpitala prywatnym samochodem, czy też wezwać pogotowie. W przypadku porodu przed 37. tygodniem ciąży, należy jak najszybciej znaleźć się w szpitalu – noworodek urodzony przed terminem może potrzebować specjalistycznej pomocy.

A gdy akcja nabiera tempa i kobieta wie, że nie zdąży dojechać na porodówkę?
Jeśli jesteśmy już w drodze, np. jedziemy samochodem, wówczas należy zjechać na pobocze, i na ile jest to możliwe, zapewnić rodzącej wygodną pozycję. Jeśli się uda, a w zasięgu ręki znajduje się torba, można wydobyć z niej podkład jednorazowy i zabezpieczyć siedzenie. Konieczne jest włączenie ogrzewania, zwłaszcza jesienią i zima. Kolejny krok to już oczekiwanie na noworodka, a gdy  się urodzi, natychmiast należy oddać go w objęcia mamie, najlepiej wkładając pod jej ubranie, by miał styczność z jej skórą. Taki  kontakt „skóra do skóry” zapewni niemowlakowi ciepło oraz poczucie bezpieczeństwa. Jeśli nie zrobiliśmy tego wcześniej, to teraz jest odpowiedni moment, by dzwonić po pogotowie, które zawiezie matkę i dziecko do szpitala.

>> Czytaj także: Poród w pozycji wertykalnej: jak wygląda i jakie są jego zalety? >>

 A jeśli dziecko nieplanowanie chce narodzić się w domu?

Należy przygotować ręczniki i prześcieradła oraz pieluszki tetrowe lub flanelowe. Kobieta, jeśli się jej nie przeszkadza, potrafi wsłuchać się we własne ciało i podążając za jego potrzebami, przyjmuje wygodną pozycję. Na tę okazję polecam, by kobieta przysiadła na jednej pięcie, co pozwoli jej na kontrolowanie tempa, w jakim rodzi się główka dziecka. Po narodzinach noworodek musi natychmiast znaleźć się na nagim brzuchu mamy, a jego całe ciałko powinno zostać przykryte ręcznikiem lub pieluszkami. Gdy matka i dziecko mają zapewnione podstawowe potrzeby, możemy dzwonić po karetkę.

A nie lepiej wezwać ją, gdy akcja się zaczyna?
Kolejność działań nie jest tu przypadkowa. Nie warto tracić czasu na szukanie telefonu, czy wybieranie numeru, podczas gdy rodząca potrzebuje naszej pomocy. W pierwszej kolejności należy zadbać o nią i jej dziecko. Trzeba także mieć świadomość, że gdy załoga pogotowia do nas dotrze, będzie to wiązać się z transportem do szpitala bez względu na etap porodu. Zdecydowanie lepiej jest urodzić dziecko we własnym domu niż na noszach w windzie (śmiech). I jeszcze jeden istotny aspekt: spokój, zwłaszcza osób bliskich. Pamiętajmy, że nasza bezradność i panika znacznie zwiększają dyskomfort rodzącej, która przeżywa olbrzymi stres związany z nieplanowanym i zaskakującym przebiegiem porodu.

>> Czytaj także: 5 argumentów na sali porodowej >>

Gdy dziecko rodzi się w szpitalu, przecinana jest pępowina. Czy w przypadku porodu błyskawicznego można z tym zaczekać do przyjazdu karetki?
Nie ma potrzeby martwić się o pępowinę, bo natura tak doskonale ją skonstruowała, że nie trzeba z nią nic robić. Gdy ustanie tętnienie pępowiny, znajdujące się w niej naczynia krwionośne pod wpływem tężejącej galarety Warthona zamykają się… i już. Przecięcie jej poprzedza założenie specjalnej klamerki, więc zostawmy to specjalistom. Są rodzice, którzy rodzą „lotosowo”: podczas takiego porodu nie przecina się w ogóle pępowiny ani nie zakłada się klamerek, a noworodki z tego tytułu nie ponoszą żadnej straty. Należy tu jednak zaznaczyć, że tego typu poród nie jest możliwy w szpitalu.

Na koniec warto zapytać, czy istnieją czynniki, które mogą sprzyjać porodowi błyskawicznemu?
Z reguły każdy kolejny poród przebiega nieco szybciej, w szczególności gdy poprzedni trwał mniej niż 4-5 godz. Zdarzają się też kobiety, które mają taką naturę i – po prostu – ich dzieci przychodzą na świat bardzo szybko.

*Bożena Kowalik – położna, pracuje w Prywatnym Szpitalu Położniczo-Ginekologicznym w Katowicach, przyjmuje również porody domowe. Prowadzi Szkołę Rodzenia w Kobietowie (www.kobietowo.com.pl). Członkini Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni.

Aktualizacja: 2016-04-13 Publikacja: 2015-11-26
fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij g+skomentuj
forum.mjakmama.pl
wejdź na forum
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.