14-miesięczny chłopczyk zmarł, bo w jego bloku były szczury. Zapadł wyrok sądu ws. Michałka

2023-01-31 13:21

Po dwóch latach od śmierci niespełna półtorarocznego chłopca z Kamienia Pomorskiego, zapadł wyrok. Administrator budynku, oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci, został skazany na dwa lata więzienia. Mężczyzna rozłożył w budynku trutkę na szczury, która wydzielała toksyczne opary.

Półtoraroczny chłopczyk zmarł przez opary trutki.
Autor: screenshot/ Polsat News Półtoraroczny chłopczyk zmarł przez opary trutki.

Do tragedii rodziny Wioletty i Grzegorza Kosierbów doszło w Boże Narodzenie 2020 roku. Małżeństwo wraz z 14-miesięcznym Michałkiem wynajmowało mieszkanie, którego właścicielem był Henryk C.. W okolicach ich osiedla występował wtedy duży problem ze szczurami. Administrator postanowił na własną rękę kupić trutkę i wytępić szkodniki, nie informując o tym lokatorów. 

Gdy rodzina Kosierbów wróciła do mieszkania po Wigilii, zarówno mama, jak i synek, zaczęli źle się czuć. W efekcie obydwoje trafili do szpitala.

Przeczytaj: Zatrucie pokarmowe u dziecka. Zatrucie roślinami - co robić, gdy dziecko zatruje się toksyczną rośliną

Trucizna na szczury zabiła Michałka

Dowiedz się: O krok od tragedii w Kielcach: dziewczynka uratowała życie starszemu bratu. "Mówimy o małej bohaterce"

Śmiertelne zatrucie 14-miesięcznego chłopca

W trakcie, gdy chłopczyk i jego mama przebywali w szpitalu, mieszkanie sprawdzała straż pożarna. Podejrzewano bowiem zatrucie tlenkiem węgla. Czujniki strażaków nie potwierdziły jednak tej teorii. W międzyczasie chłopczyk zmarł, a drugiego dnia, już po jego śmierci, badania toksykologiczne wskazały winowajcę. Chłopiec zatruł się siarkowodorem. Właśnie wtedy podejrzenie padło na administratora budynku i jego samodzielną walkę z gryzoniami. 

Sprzedawca mi nie powiedział, że ta trutka jest niebezpieczna dla ludzi i że wolno ją stosować tylko w pomieszczeniach, gdzie ich nie ma

- tłumaczył podczas procesu Henryk C.

Wyrok sądu za nieumyślne spowodowanie śmierci

W trakcie procesu prokurator prosił o karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, motywując to faktem, że mężczyzna i tak do końca życia będzie musiał mierzyć się z tragedią którą spowodował. Z kolei oskarżyciel chciał, by mężczyzna otrzymał karę 8 lat pozbawienia wolności.

W efekcie Henryk C. został skazany na 2 lata więzienia. W mowie końcowej sędzina Barbara Rezner uzasadniała orzeczenie, twierdząc, że mężczyzna zachował się w sposób nadzwyczaj nieodpowiedzialny, stosując substancje trujące bez należytej ostrożności. 

Rodzice Michałka nie są usatysfakcjonowani wyrokiem. 

Trudno nam powiedzieć, czy dwa lata za śmierć dziecka to wyrok sprawiedliwy. Jednak dwa lata za śmierć dziecka jest wyrokiem łagodnym

- komentował ojciec chłopca, Grzegorz Kosierb w rozmowie z mediami. 

Przeczytaj: Rośliny antysmogowe - sposób na czystsze powietrze w mieszkaniu