O tym zagrożeniu nad wodą nikt nie mówi. WOPR ostrzega po incydencie w Toruniu

2024-06-14 12:31

WOPR Toruń kilka dni temu zaapelował do wszystkich o rozwagę nad Wisłą, po tym jak 9 czerwca nieodpowiedzialny ojciec zabrał dziecko na tak zwaną łachę na rzece. To nie pierwsza tego typu interwencja służby w ostatnich dniach. Ratownicy podkreślają, że trzeba o tego typu zagrożeniach mówić głośno, bo mało kto zdaje sobie z nich sprawę.

O tym zagrożeniu nad wodą nikt nie mówi. WOPR ostrzega po incydencie w Toruniu
Autor: FB WOPR Toruń O tym zagrożeniu nad wodą nikt nie mówi. WOPR ostrzega po incydencie w Toruniu

Łacha to odkryte piaszczyste dno rzeki. Tylko z pozoru wygląda bezpiecznie, ponieważ piasek pod spodem może być podmyty wodą, zwłaszcza na obrzeżach takiej „wysepki”. Ponadto w okolicach łach dużym niebezpieczeństwem jest silny nurt rzeki. - Nigdy nie wiemy, czy wokół tej łachy czy pod łachą woda nie wypłukuje piasku. Może to się po prostu zapaść. Wtedy jest bardzo trudno taką osobę ratować, bo może być przysypana piaskiem i zalana wodą. Jest to bardzo niebezpieczne – wyjaśniał kilka dni temu Wojciech Lewko, prezes WOPR w Toruniu w rozmowie z Radiem GRA Toruń.

Przeczytaj: 10 zasad bezpieczeństwa, których trzeba przestrzegać z dzieckiem na plaży i nad wodą

Koszmarny skok do wody! WOPR ostro o zachowaniu nastolatków: „zapomnieli zabrać ze sobą nad wodę „mózg”

„Kolejny nieodpowiedzialny rodzic”

Niestety wielu spacerowiczów nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, jakim jest spacer po rzecznych łachach. Świadczą o tym regularne interwencje WOPR Toruń właśnie w tego typu sytuacjach. O jednej z nich służby poinformowały ostatnio na swoim profilu facebookowym.

"Interwencja na łasze wiślanej przez dyżurnego ratownika. Kolejny nieodpowiedzialny rodzic. Przestrzegamy o niewchodzenie na te z pozoru wyglądające jak plaża łachy" – napisali w poście.

Mężczyzna z całą pewnością nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia, dlatego jak podkreślają ratownicy o takich incydentach należy mówić głośno w mediach, edukując społeczeństwo.

Rodzinne spacery to standard

- Zatrważające jest to, że bardzo często widzimy na łachach całe rodziny - mama, tata, wujek, ciocia, dwójka dzieci spacerują po łasze. Dopływamy wtedy i prosimy o ich opuszczenie. Wtedy ludzie pytają: "A dlaczego? Tutaj jest tak ładnie, bezpiecznie". Nie zdają sobie sprawy, że takie postępowanie może stworzyć zagrożenie dla nich i dla dzieci, z którymi weszli na łachy - podkreślał Wojciech Lewko na antenie Radia GRA Toruń.

Na początku czerwca dron woprowców sfotografował całą rodzinę spacerującą po łasze.

Jak podkreślają ratownicy wodni z Torunia, tego typu interwencji na Wiśle mają od jednej do trzech dziennie.