Przywileje dla kobiet w ciąży: czy są prawa kobiet w ciąży są przestrzegane

2011-10-14 17:15 Tomasz Czarnecki
Studentka w ciąży: ciąża na studiach to nie koniec świata!
Autor: photos.com Studentka w ciąży: ciąża na studiach to nie koniec świata!

Podobno kobietom w ciąży należy się specjalne traktowanie ze względu na problemy związane ze stanem, w jakim się znajdują. Czy kobieta w ciąży może liczyć na specjalne przywileje w sklepach i środkach komunikacji miejskiej? Jak jest traktowana przez innych zakupowiczów? Zapytałem o to nasze czytelniczki, a nawet sam, wraz ze swoją ciężarną żoną, wybrałem się na zakupy.

Przywileje kobiety w ciąży

Podczas ciąży samopoczucie kobiety może się nagle pogorszyć. Teoretycznie powinna liczyć na przywileje w sklepach i miejscach publicznych. A w praktyce? – Mam wrażenie, że ludzie nie zawsze chcą zauważyć przyszłą mamę. W supermarkecie nigdy nie zostałam przepuszczona bez kolejki, a w tramwaju nawet wciskano się przede mnie, by tylko zająć wolne miejsce. Jedynie taksówkarz, gdy jechałam do szpitala, podwiózł mnie pod sam budynek i zaproponował zaniesienie torby – mówi Hanna Kurdelska, czytelniczka „M jak mama”.

Kasy pierwszeństwa dla kobiet w ciąży

W dużych sklepach działają tzw. kasy pierwszeństwa. Zwykle może zostać obsłużony w nich każdy klient, jednak widząc osobę „uprzywilejowaną”, powinien ją przepuścić. – Moim zdaniem, w niektórych sklepach kasy pierwszeństwa są źle oznaczone. Choćby w IKEA trzeba się przepychać z wózkiem przez sznur klientów – twierdzi Katarzyna Kurzawska będąca w siódmym miesiącu ciąży. – Nasze sklepy posiadają specjalnie oznakowane kasy dla kobiet w ciąży. Kierowani są do nich wszyscy klienci, ale oczywiście przyszłe mamy mogą liczyć na pierwszeństwo w obsłudze. Stosujemy jednak również inne udogodnienia, z których mogą korzystać kobiety ciężarne. Na terenie sklepu są ławeczki, aby odpocząć w razie potrzeby – mówi Aleksandra Sikora z działu PR sieci IKEA.

Kobiety w ciąży upominajcie się o swoje prawa!

Katarzyna Trawa, gdy była w ósmym miesiącu ciąży, napisała pismo do jednego ze sklepów Tesco. – Stałam w długiej kolejce do teoretycznie uprzywilejowanej kasy. Klienci nie zwracali uwagi na mój stan i nie przepuścili mnie do przodu, także kasjerka nie zauważyła mojego brzucha. Chciałam się zorientować, na jakiej zasadzie działają takie punkty. W odpowiedzi otrzymałam przeprosiny i tłumaczenie się awarią kasy – opowiada Katarzyna Trawa.– Wszystkie awarie kas naprawiamy najszybciej jak to możliwe. Najlepiej, aby kobieta w ciąży udała się do miejsca znajdującego się najbliżej zamkniętej kasy pierwszeństwa – radzi Michał Kubajek, kierownik ds. komunikacji zewnętrznej w Tesco Polska. Zachęca też, by kobiety w ciąży wykazywały więcej inicjatywy w chęci skorzystania z należnych im przywilejów. – Nie zawsze pracownik obsługi zauważy osobę uprzywilejowaną, dlatego w tej kwestii liczymy na własną inicjatywę przyszłych mam – mówi.

Przywileje kobiet w ciąży: jak to wygląda w praktyce?

Postanowiłem sam przekonać się, jak wygląda sytuacja kobiet w ciąży w sklepach. Przez kilka tygodni, chodząc na zakupy w Poznaniu, zwracałem uwagę na zachowanie pracowników marketów, ich klientów oraz pasażerów środków miejskiej komunikacji. Jako że z racji mojej płci trudno byłoby samemu zebrać informacje, o pomoc zwróciłem się do swojej żony, będącej w 9. miesiącu ciąży. Brzuch miała więc jak najbardziej widoczny. Zaczynamy od Auchan. Kasę pierwszeństwa dla kobiet w ciąży widać z daleka. Jest otwarta. Ustawiamy się w kolejce wspólnie ze wszystkimi klientami, ale pani kasjerka szybko woła nas do przodu, wstrzymując inne osoby. Brawo.

Dwa dni później z rumieńcem na twarzy nieco wymuszamy szybsze obsłużenie – ku niezadowoleniu dwóch starszych pań. Podczas kolejnej wizyty kasa jest już jednak zamknięta. Mało tego, do punktu obok wpycha się przed nami dwoje młodych ludzi. – Proszę stanąć za nami, byliście państwo o ułamek sekundy wolniejsi – żona próbuje delikatnie walczyć o swoje. – To nieprawda. Nie wpychajcie się – słyszymy. W takiej sytuacji potrzebna jest już męska interwencja. – Czy nie widzicie, że to jest kobieta w ciąży? Powinniście z rumieńcem wstydu grzecznie stanąć za nami – interweniuję.
– Kasa dla kobiet w ciąży jest w innym miejscu – nie dają za wygraną nasi rozmówcy, ale w końcu robią miejsce, a po chwili kasjerka woła nas do przodu. W tym czasie słyszymy komentarze innych klientów piętnujące zachowanie młodych ludzi. Czyżby jednak w społeczeństwie nie zapanowała znieczulica?

Nieprzestrzeganiu praw kobiet w ciąży winni są klienci

W Carrefourze kasy mają służyć szybszej obsłudze kobiet w ciąży, osób niepełnosprawnych oraz opiekunów dzieci w wieku do czterech lat. – Czynna powinna być chociaż jedna kasa pierwszeństwa. Jeśli jest chwilowo zamknięta, należy domagać się obsłużenia poza kolejnością w innym punkcie, a kasjer ma obowiązek wpuścić osobę uprzywilejowaną – mówi Maria Cieślikowska, dyrektor ds. PR i komunikacji zewnętrznej Carrefour Polska.I rzeczywiście jedna z kas jest czynna, jednak ludzie nie zwracają uwagi na kobietę z brzuchem. – Niestety wielokrotnie odnotowaliśmy przypadki, że inni klienci nie chcą wpuścić do kolejki kobiet w ciąży. Rozwiązanie takiej sytuacji zależy najczęściej od umiejętności interpersonalnych pracownika, który stara się spokojnie wszystko wyjaśnić. Jeżeli zdarzyłaby się sytuacja, w której klientka będąca w ciąży nie zostałaby obsłużona bez kolejki, należy to niezwłocznie zgłosić do punktu obsługi klienta – radzi Maria Cieślikowska.

Bez kas dla kobiet w ciąży

Żaden ze sklepów Piotr i Paweł nie ma kasy pierwszeństwa dla kobiet w ciąży. – Jest tylko kasa dla niepełnosprawnych. Nie obsłużę już państwa, kończę zmianę, proszę stanąć w innej kolejce. A jak coś się nie podoba, mogę zawołać kierownika – mówi kasjerka, zamykając tuż przed nami swoją kasę. Zaniemówiłem. Na szczęście, był to pojedynczy przypadek w tej sieci. W innym sklepie bowiem menedżer kieruje nas do kasy z alkoholami, by uniknąć kolejki. Także przy stanowisku mięsnym można często liczyć na uprzejmość pracowników marketu. Jednak kartki informującej o pierwszeństwie dla kobiet w ciąży klienci zwykle nie dostrzegają. – Swego czasu zniesiono przepis o obowiązkowych kasach dla kobiet w ciąży, więc nasze sklepy ich nie mają. Ale oczywiście w regulaminach wewnętrznych zalecamy priorytetowe traktowanie przyszłych mam – tłumaczy Błażej Patryn, rzecznik prasowy sieci sklepów Piotr i Paweł.

Brzydkie obyczaje

W miejskiej komunikacji już podczas pierwszej trasy młody człowiek próbuje się wepchnąć przed żonę. Dopiero reprymenda z jej strony na temat „stanu błogosławionego” załatwia sprawę. Kilka dni później kolejna osoba w wieku studenckim patrzy, jak ciężarna stoi przy jej siedzeniu. I nic. Dopiero pani w wieku około 50 lat chce ustąpić miejsca. Przyszła mama czuje się lekko zażenowana i nie korzysta z propozycji – tego dnia zdrowie dopisuje. Kilka razy jednak oferowana uprzejmość jest jak zbawienie. I na koniec „gwóźdź programu” – wizyta w jednej z poznańskich przychodni. Żona chce oddać próbkę do badań. Jest duża kolejka, więc pyta panią w recepcji, czy może zostawić materiał poza kolejnością. „Przywileje dla kobiet w ciąży są, ale nikt ich nie respektuje. Jeśli chce się pani wepchnąć, proszę spytać każdego pacjenta po kolei, czy może”. Gdzie jak gdzie, ale tutaj liczyliśmy na inne traktowanie...

Przywileje kobiet w ciąży - teoria a praktyka

Jeśli kobieta spodziewa się dziecka, licząc na poszanowanie odmiennego stanu, musi być stanowcza, a czasem wręcz bezczelna w egzekwowaniu swoich praw. Większość pań nie potrafi, a raczej nie chce tego robić, bo takie sytuacje oznaczają często poniżenie, nerwy, dodatkowy stres. Tłumaczą, że źle się czują, wymuszając wyjątkowe traktowanie. Czy więc należy grzecznie odstać swoje w kolejkach i w środkach miejskiej komunikacji, niezależnie od samopoczucia? A może warto jednak upominać się o swoje prawa? Może też macie pomysł, co można zrobić, aby w przestrzeni publicznej przestrzegano praw przyszłych mam?
Czekamy na wasze opinie i doświadczenia. Napiszcie do nas. Nasz adres: redakcja@miesiecznikmjakmama.pl

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 3/2020 "Zdrowia": odchudzanie według typu sylwetki, chorobę poznasz po zapachu, ból można leczyć, życie ze schizofrenią, siarka w pielęgnacji urody, jak przechowywać żywność. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 3/2020
KOMENTARZE
Klara Beigert
|

Zabrakło w artykule informacji,że stanie w komunikacji miejskiej po porostu może się zakończyć poronieniem bez względny na to czy ciężarna czuje się dobrze czy źle stojąc.

Alicja
|

Sama jestem w ciąży, mam 23 lata i tak tylko przypomnę, że ciaza trwa 40 tygodni... To chyba wystarczająco czasu, aby komuś skończyły się kosmetyki, a wiadomo mąż mimo szczerych chęci nie zawsze jest w stanie dobrać idealny produkt - mam tu na myśli chociażby dezodorant... i fakt, ciaza to nie choroba, ale wychodząc z domu, po przejściu kilkuset metrów (bo przecież nikt nie ma sklepu pod klatka), wejściu do dusznego sklepu, czasami można się gorzej poczuć... więc kochani nie dziwcie się, że przyszła mamusia czasami respektuje swoje prawa, bo czuje, że jej słabo, a nawet nie ma gdzie usiąść w sklepie...

Kasia
|

Do 25 letniej kobiety. Będziesz w ciąży, to dopiero zrozumiesz i zmienisz zdanie na ten temat. A starsi, schorowani ludzie zazwyczaj mają bliskie osoby, które pomagają im w zakupach i codziennych czynnościach, jak sprzątanie, gotowanie.

Kobieta
|

Jestem 25 letnią kobietą, nie planuję dzieci w najbliższym czasie, ale kiedy zdarzy mi się to, na pewno nie będę nikomu wpychała się do kolejki. Sama strasznie źle przechodzę miesiączkę, już tydzień przed okresem mam mocne objawy jak ból brzucha, mdłości, zawroty głowy, uczucie gorąca, palenie skóry... 1 dzień okresu 80% na to, że biorę urlop w pracy i leżę bo nie mogę wstać. Reszta okresu podobnie. Średnio w miesiącu czuję się tak około 2 tygodnie. Nigdy nikogo nie poprosiłam o to by wpuścił mnie do kolejki, bo ja po porostu nie wychodzę z domu kiedy czuję się niedobrze, a jeśli już idę to liczę się z tym, że muszę się męczyć. Skoro kobiety w ciąży mają swoje kasy, to powinny być też kasy dla kobiet w czasie niedyspozycji?! Ja dalej nie widzę sensu pierwszeństwa dla kobiet w ciąży, bo jeśli ona dobrze się czuje, czasem lepiej od innej osoby w kolejce to dlaczego ma nie stać jak inni? Jeśli źle się czuje NAGLE, nie przedtem to OK, rozumiem mówisz do kogoś proszę mnie przepuścić jestem w ciąży i słabo mi. Ale kiedy w supermarkecie jestem skierowana do kasy nr 13, spieszy mi się do pracy, a nagle przychodzi młoda dziewczyna uhahana jak Klaun, pcha mega wielki napchany po brzegi ciężki wózek z zakupami, szturcha mnie w ramię i na siłę bez słowa wpycha się przede mnie to WYBACZCIE. Tak, miałam taką sytuację, a pani kasjerka wcale nie kiwnęła nikomu ręką.
Ja bym ograniczyła te prawa, bo gdy ruszymy pierwszeństwo dla kobiet w ciąży to powinniśmy wziąć pod uwagę inne grupy 'chorobowo-społeczne' jak niezidentyfikowana grupa chorobowa jak mój ojciec który jest 70letnim mężczyzną z miażdżycą, który co kawałek musi odpoczywać bo bolą go nogi. W kolejce też ma problem stać, ale musi. :) Radzę zastanowić się raz jeszcze nad wszystkimi aspektamI.

Em Zet
|

Jeżeli piszesz takie rzeczy to musisz być skrajnym idiotą
i ignorantem, któremu wydaje się, że wszystko wie, a w ciąży napewno nie byłeś/aś, bo wiedział byś (zapewne jesteś facetem), że mimo iż nie jest to choroba, to duża część kobiet czuje się w niej źle. Ja nigdy nie czułam się tak okropnie, jak w ciąży i rozumiem wszystkie Panie, które przez to przechodzą. Tak chcemy mieć dzieci, dlatego jesteśmy w ciazy, to był nasz wybór, jak i naszych partnerów, tak i jak zapewne Twojej matki. Czy to znaczy, że nie należy jej się szacunek? Bo według mnie należy, mimo, że urodziła egoistę pozbawionego empatii. Nie chodzi o to, żebyśmy były lepiej traktowane od staruszek, ale Pan chyba nie umie czytać. Czy przeczytał Pan jak ta starsza kobieta odzywał się do dziewczyny w ciazy? Kto tu kogo obrażał i traktował bez szacunku. Ja z tekstu powyżej wywnioskowalam, że to staruszka uważała, że powinna być traktowana lepiej, bo kobieta w ciąży, cytując przemiła staruszkę "zwyczajnie się pie***lila" i nie należy jej się żaden szacunek i lepsze traktowanie. W takim chorym Świecie żyjemy ludzi zawistnych, chorych, egoistow i pruderyjnych - którzy udają, że sami są bardziej święci od papieża, Ci dobrzy i bogobojni mają dzieci z kapusty, a Ci inni poza nami zwyczajnie się pie**olą.

Rysia1
|

witam
po dzisiejszych niemiłych perypetiach postanowiłam się upewnić czy kobieta w ciąży ma jakieś przywileje, czy mi się tylko wydawało, że kiedyś takowe były. Trafiłam na ten artykuł, wprawdzie już nie najświeższy ale chciałabym się podzielić moimi spostrzeżeniami:
mam 42 lata jestem w 37 tyg ciąży, więc jak wiadomo mocno zaawansowanej
nigdy do tej pory ani nikt nie zaproponował mi abym mogła skorzystać poza kolejnością ani ja nie wymuszałam tego przywileju. Wszystko jest fajnie ja się dobrze czujesz, nie ma zagrożenia itd niestety zdiagnozowano u mnie cukrzycę ciążową i jestem na restrykcyjnej diecie, która sprawia że jestem wymęczona i wychudzona i miewam silne zawroty głowy - zakupy z tego powodu najczęściej robi moja prawie dorosła córka, sama bez asysty staram się nie wychodzić aczkolwiek czasem potrzebuje po swojemu dokupić parę artykułów i jadę z nią do sklepu - w żadnym z dotychczasowych sklepów czy to market spożywczy czy z tekstyliami nikt nie kwapił się aby nas przepuścić a nawet w pewnym markecie na dziale z wędlinami gdzie pracuje moja sąsiadka chcąc mnie obsłużyć poza kolejnością dostała taką reprymendę od klientów ,że wstyd powtórzyć na forum :( ale najgorsze spotkało mnie w przychodni
Jeżdżę dwa razy w tyg na KTG od trzech tyg , min raz w tyg muszę zgłaszać się na wizytę do lekarza. Do tej pory zawsze grzecznie czekałam na swoją kolej - nie burząc się że córki czy synowe pań ze służby zdrowia wchodzą poza kolejnością - czekałam bo czułam się w miarę przyzwoicie ale dzisiaj całą noc nie spałam tak bardzo dokuczały mi biodra, brzuch się napinał a skurcze Braxtona- Hicksa nie pozwalały na chwilę wytchnienia. Podczas rejestracji powiedziałam o tym położnej i gdy tylko zjawiła się lekarz wyczytała mnie z nazwiska abym weszła do gabinetu.... rozpętało się piekło starsza pani która '"grała'" rybę niby miała duszności nagle ozdrowiała i omal nie przewróciła mnie w drzwiach ubliżając - byłam w szoku a teksty typu " jak się piep....łam to nie potrzebowałam wsparcia mnie rozwaliły... jest mi wstyd że takie rzeczy mogą mówić kobiety, które też kiedyś były w ciąży, ja wszystko rozumiem, że to okres przedświąteczny, że każdy chce w domu coś zrobić i się spieszy ale takie rzeczy... to bardzo upokarzające - moja córka która mi asystowała też była przerażona i stwierdziła, że nie będzie rodzić w Polsce, że po studiach ucieka z tego chorego kraju...