Pierwszy dzień w szkole lub przedszkolu: jak zareaguje twoje dziecko? [PORADY PSYCHOLOGA I PEDAGOGA]

2014-07-24 11:57
dziecko do szkoly
Autor: thinkstockphotos.com Przed pierwszym dzwonkiem warto porozmawiać z dzieckiem i przybliżyć mu trochę realia szkolne.

Twoje dziecko we wrześniu wejdzie w nową rolę przedszkolaka lub ucznia? Obawiasz się jego reakcji? Nie wiesz, jak mu pomóc wejść w nowy etap dzieciństwa? Magdalena Dulęba-Basior – psycholog i pedagog – pomoże ci się do tego przygotować.

Trwają wakacje, które dla niektórych są szczególne – po błogim lenistwie grupa dzieci po raz pierwszy przekroczy próg przedszkola lub szkoły. Maluchy wejdą w nowy etap życia.

Magdalena Dulęba-Basior: To prawda, ale pamiętajmy, że tak naprawdę to przede wszystkim od rodziców zależy, jaki obraz tych instytucji będzie miało dziecko. Ono odbiera wszystkie emocje, które pokazują – świadomie lub nie – rodzice. Jeśli zatem będziemy obawiać się pierwszych chwil dziecka w placówce, to maluch automatycznie będzie postrzegać dane miejsce jako zagrażające. Proste wyrażenie „Musisz iść do przedszkola” wskazuje na obowiązek, a nie przyjemność. Podobnie jest z nastawieniem  rodziców do szkoły, przedstawiana jest ona jako obowiązek dziecka, a nie jako nowe wyzwanie, gdzie dziecko będzie poznawać tajniki świata.

W szkole jednak panują pewne zasady i uczeń nabywa wiele obowiązków.

Dziecku zawsze trzeba mówić prawdę, jednak dostosowaną do jego możliwości. Wytłumaczmy, że aktywność w szkole wygląda trochę inaczej niż w przedszkolu – będziemy siedzieli w ławkach, uczyli się, a czasem wolnym będą przerwy oraz czas spędzany w świetlicy. Szkoła to miejsce, gdzie dziecko będzie poszerzać swoją wiedzę o świecie, a zdobywanie tej wiedzy będzie dziecku systematyzować otaczającą go rzeczywistość.

Jak ułatwić dziecku wejście w przedszkolny świat?

Sposobów na to jest wiele, ale najważniejsze jest samo pozytywne przekonanie rodziców do placówki, do której chcą oddać swoją pociechę. Muszą wiedzieć, że jest to bezpieczne miejsce i przyjazne dla ich dziecka. Co jeszcze można zrobić? Razem z dzieckiem kupić wyprawkę dla przyszłego przedszkolaka. Jeśli dziecko samo wybierze kapcie, piżamkę do spania, kolorowe kredki czy też woreczek na strój do ćwiczeń, wtedy przychodząc do przedszkola we wrześniu będzie miało coś swojego, co do niego należało wcześniej i będzie mu łatwiej, choć to tylko przedmioty. Pamiętajmy, aby pozwolić dziecku oglądać wszystkie zakupione rzeczy tyle razy, ile zechce. Jeśli to możliwe, warto umożliwić maluchowi zabawę na przedszkolnym placu zabaw. W ten sposób pozwolimy oswoić się dziecku z budynkiem przedszkola oraz otaczającym go ogrodem. Dobrze jest ponadto stworzyć sposobność, by nasza pociecha mogła obserwować, jak bawią się dzieci, które są już przedszkolakami, jak zachowują się nauczycielki w przedszkolu, jak zorganizowany jest dzień.

>>Przeczytaj również, czy przedszkole całodobowe to dobre rozwiązanie z punktu widzenia dziecka!>>

W księgarni natknęłam się kiedyś na książkę Czesława Kupisiewicza „O misiach bazylętach. O przedszkolu”. Pomyślałam wówczas, że to idealna bajka dla przyszłych przedszkolaków.

Na rynku można znaleźć wiele takich pozycji. Jeśli rodzice poczytają maluchowi takie publikacje, odkryją przed nim „nieznany świat”, sprawią, że przestanie się go bać, a jedynie rozbudzi ciekawość, która sprawi, że pójdzie do przedszkola z przyjemnością. Polecam książkę, o której Pani wspomniała i dorzucam „Witajcie w przedszkolu!” Ingrid Kellner i Jutty Garbert oraz „Poradnik przedszkolaka. Mój pierwszy dzień w przedszkolu” Magdaleny Chrzanowskiej. Warto również zaproponować dziecku zabawę w przedszkole na bezpiecznym domowym gruncie. Podczas takiej zabawy dziecko będzie mogło poznać rytm dnia przedszkolnego, dowiedzieć się, na czym będą polegać zajęcia dydaktyczne, poznać, w których momentach będzie mógł użyć swojej wcześniej kupionej wyprawki. Jeśli rodzic zapozna malucha z nowym rytmem dnia, łatwiej mu będzie przystosować się do nowych reguł. Podobnie musimy postępować przy rozpoczynaniu edukacji szkolnej przez dziecko, jednak zasady te muszą być dostosowane do dziecka starszego. Warto zwiedzić szkołę wraz z przyszłym uczniem, pokazać mu gdzie będzie jego sala, gdzie jest szatnia, stołówka, toaleta. Jeśli dziecko nowe miejsce pozna z osobą, do której ma zaufanie, będzie mu o wiele łatwiej odnaleźć się w nowej, szkolnej rzeczywistości.

A co w sytuacji, gdy po pierwszych dniach spędzonych w przedszkolu dziecko nie chce do niego chodzić?

Większość dzieci w pierwszych dniach w przedszkolu płacze. Pojawienie się nowym miejscu, gdzie musi zetknąć się z ogromem nowości, powoduje skumulowanie się w dziecku różnych skrajnych emocji: ekscytacji, strachu, obaw. Dziecko musi te emocje rozładować i zazwyczaj robi to w najbardziej znany sobie sposób: płacząc. Możemy dziecku pomóc zmniejszyć intensywność tych przeżyć. Regułą jest, by dziecko bez pośpiechu rozpoczynało swój dzień. Trzeba pamiętać, że maluszki robią wszystko dużo wolniej niż dorośli. Poganianie malca powoduje, że jest jeszcze bardziej zestresowany i może gorzej znieść rozstanie. Pamiętajmy też, by przez pierwszy miesiąc odbierać dziecko wcześniej z przedszkola, a w kolejnych przedłużać jego pobyt w placówce. I jedna z ważniejszych zasad: dotrzymujemy słowa. Debiutujący przedszkolak powinien być pewny, że może polegać na swoich rodzicach. W ten sposób zapewnia się mu poczucie bezpieczeństwa. Dotrzymywanie słowa powinno przede wszystkim dotyczyć godzin odbierania dziecka z przedszkola. Rodzic powinien starać się w miarę dokładnie określać, kiedy przyjdzie po dziecko: zamiast powiedzieć „przyjdę, kiedy skończę pracę”, lepiej powiedzieć: „odbiorę cię z przedszkola po podwieczorku/po obiedzie”. To dla dziecka dobra miara czasu, gdyż wie, kiedy są posiłki.

>>Dowiedz się również, czy warto w ogóle posyłać dziecko do przedszkola!>>

A co z rozstaniem? Odprowadzić dziecko, pożegnać się z nim i wyjść, czy może przytulać i być z nim tak długo, aż się uspokoi?

Rozstanie z dzieckiem nie jest łatwe zarówno dla rodziców, jak i samego malca. Trzeba jednak zachować zimną krew i nie pozwolić sobie na to, żeby roztkliwiać się wspólnie z dzieckiem. Owszem, dziecku należą się słowa otuchy, ale nie można pokazać, że to ciężkie przeżycie nie tylko dla niego. Część dzieci histeryzuje tylko przez chwilę, a kiedy mama czy tata są już poza zasięgiem wzroku, nagle uspokajają się i zachowują się jakby nigdy nic. Jeśli rodzic zacznie panikować, da dziecku podstawy do myślenia o przedszkolu, jako o miejscu strasznym. Trzeba mówić stanowczo. Można uspokajać dziecko, ale nie za długo. Wystarczy powiedzieć parę słów otuchy. Jeśli to nie pomaga, to nie pozostaje nic innego, jak z bólem serca wyjść z przedszkola i liczyć na to, że dziecko się uspokoi. Warto w tej sytuacji odrobinę zaufać nauczycielom, z pewnością nie pierwszy raz mają do czynienia z taką sytuacją. Nie zabierajmy płaczącego dziecka do domu – jeśli dziecko doświadczy tego choć raz, to będzie wiedziało, że łzami można wszystko wymusić.

Usłyszałam kiedyś, jak moja sąsiadka mówiła do córeczki, że jeśli pójdzie do przedszkola bez płaczu, to kupi jej lalkę.

Nie popieram tej zasady. Owszem, kiedy rodzice odbiera dziecko z przedszkola, może mu wręczyć drobny prezent, ale nie może to być forma przekupywania, lecz raczej nagrody. Z czasem ten bodziec stanie się zbędny. Pamiętajmy również, by nie wypytywać dziecka od razu, co wydarzyło się w przedszkolu, jeśli samo nie podjęło tego tematu. Powoduje to niepotrzebny stres. Jeśli jesteśmy ciekawi, jak nasza pociecha spędziła dzień, zapytajmy o to nauczyciela.

Czy podobne rady zdadzą egzamin w przypadku debiutującego ucznia?

Idąc do szkoły dziecko jest już bardziej dojrzałe emocjonalnie. Sporadycznie reaguje płaczem, jednak przeżywane emocje są tak samo silne, jak przy poznawaniu każdej nowości. Trzymajmy się żelaznej zasady – im więcej spokoju i pozytywnego nastawienia w rodzicach, tym więcej takich emocji przekażemy przyszłemu uczniowi.

Dobrze wiedzieć

Magdalena Dulęba-Basior – psycholog, pedagog specjalny, terapeuta wczesnej interwencji, terapeuta integracji sensorycznej. Założycielka Centrum Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej „Promyk”. Specjalizuje się w psychologii rozwojowej, pracuje z dziećmi oraz ich opiekunami. Prowadzi warsztaty dla rodziców oraz nauczycieli z zakresu psychologii dziecięcej. Ukończyła szereg szkoleń związanych z pracą i terapią z dziećmi, m.in. „Kinezjologia Edukacyjna „Brain Gym” Metody dr Paula Dennisona i Gail Dennison” kurs I i II stopnia, „Terapia Poznawczo-Behawioralna Dzieci i Młodzieży”, „Muzykoterapia dla dzieci”, „Elementy metody werbo-tonalnej” kurs I stopnia.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE