Macierzyństwo: jak być dobrą mamą?

2012-10-01 13:29 Marta Nowik

Jesteś w ciąży i nie wiesz, czy poradzisz sobie z macierzyństwem, zastanawiasz się, jak być dobrą mamą? Nurtują cię pytania: czy będę rozumiała swoje dziecko? Jak je uspokoję, gdy będzie płakało? I czy w ogóle poradzę sobie z macierzyństwem i wychowaniem dziecka? Jeśli tak, ten tekst jest dedykowany właśnie tobie.

Dwie kreski na teście ciążowym to był dla ciebie najpiękniejszy prezent, jaki otrzymałaś od życia. Radość nie miała granic. Czułaś, że jesteś najszczęśliwszą kobietą pod słońcem. Te pozytywne emocje towarzyszyły ci pewnie przez wiele pierwszych dni, a może i tygodni ciąży. Ale potem, jakoś tak mimochodem, zaczęły atakować cię czarne myśli: jak ja sobie poradzę po narodzinach dziecka? Czy będę dla niego dobrą mamą? Wiedziałaś, że na te pytania musisz znaleźć odpowiedź, bo przecież „stało się” i nie możesz nagle powiedzieć: „To ja jednak najpierw sobie coś ustalę, uporządkuję w swojej głowie, a dopiero potem poproszę o dziecko”. Zadawałaś sobie pytania, ale już odpowiedzi na nie nie umiałaś znaleźć sama. I takie natrętne myśli powodowały, że czułaś się coraz bardziej zagubiona w swoim kiełkującym macierzyństwie... Jeśli czytając te słowa, odnosisz wrażenie, że mowa o tobie, wiedz, że nie było trudno zgadnąć, jak się czujesz. Podobne obawy ma prawie każda kobieta, która oczekuje pierwszego dziecka. Możesz sama się o tym przekonać, rozmawiając z innymi kobietami będącymi w pierwszej ciąży albo świeżo upieczonymi mamami lub czytając ich wypowiedzi na forach internetowych (wejdź na nasze: Mjakmama24.pl). Oznacza to, że twoje wątpliwości i obawy dotyczące macierzyństwa są czymś naturalnym i nie powinnaś się z ich powodu czuć gorsza albo inna. Warto jednak nad nimi zapanować. Postaramy się ci w tym pomóc. Zebraliśmy najczęstsze wątpliwości nurtujące przyszłe mamy oraz podpowiedzi, jak sobie z nimi poradzić.

Macierzyństwo: Wcale nie czuję, że noszę pod sercem moje ukochane dziecko.

Na początku po prostu trudno o takie silne uczucia do dziecka. Masz jeszcze płaski brzuszek, a w dodatku przeżywasz rewolucję pod hasłem: mdłości i wymioty. Oczywiście, jest radość z powodu ciąży, ale może być ci trudno mówić o miłości do kogoś, kto na razie nie daje sygnałów życia. Zwykle pierwsze subtelne uczucia macierzyńskiej miłości pojawiają się podczas badania USG na finiszu pierwszego trymestru ciąży. Wtedy zaobserwujesz wyraźny punkcik – małe ciałko dziecka z mocno bijącym sercem. Kolejne badania USG przyniosą następne chwile wzruszenia. Ale tak naprawdę najsilniejsze uczucia zaczną się rodzić, gdy maleństwo da znaki życia i będzie zaczepiać cię mocniejszymi kopnięciami oraz energicznymi przewrotkami, i to budząc cię w samym środku nocy. Poddaj się tym chwilom. Nawiąż kontakt z dzieckiem, zanim się urodzi, głaszcz brzuch i mów do niego – tak zbudujesz więź emocjonalną z maleństwem jeszcze przed jego pojawieniem się na świecie. To silna podstawa macierzyństwa.

Dobrze wiedzieć

Magda, mama Kuby: Najwięcej obaw wzbudziły we mnie zajęcia szkoły rodzenia. Uczyły wielu rzeczy, ale też uświadomiły mi, o ilu sprawach nie mam pojęcia. A gdy szukając wiedzy, zaczęłam wertować poradniki dla mam, nabrałam przekonania, że sobie nie poradzę. Gdy teraz o tym myślę – a Kuba ma już cztery lata – chce mi się śmiać.

Agnieszka, mama Heli i Kalinki: Gdy okazało się, że jestem w drugiej ciąży, ucieszyłam się, ale i przeraziłam. Popatrzyłam na 3,5-letnią Helę i pomyślałam, że chyba nie będę w stanie równie mocno pokochać drugiego dziecka. Na szczęście, moje obawy okazały się bezpodstawne. Obie córeczki kocham z tą samą siłą. Ktoś kiedyś powiedział, że miłość rodzica rozmnaża się przez pączkowanie, a nie przez podział. I faktycznie tak jest.

Macierzyństwo: Czy ja w ogóle kocham swoje dziecko? Kiedy pojawi się ta słynna matczyna miłość?

Zewsząd atakowane jesteśmy sloganami dotyczącymi macierzyństwa i rodzicielstwa. Nie zawsze warto brać je dosłownie. Ale akurat zdanie o tym, że miłość matki do dziecka nie ma sobie równych, zawiera w sobie dużo prawdy. Tylko nie myśl, że już musisz ją odczuwać. To nie jest takie proste. Niestety (a może na szczęście), natura nie wyposażyła nas w przełącznik „nie kocham–kocham”, więc twoja miłość do dziecka będzie wzrastać powoli, ale stale. Apogeum zapewne osiągnie w chwili narodzin maleństwa, o czym sama przekonasz się już wkrótce. Cierpliwości...

Macierzyństwo: Nie będę wiedziała, czego dziecko potrzebuje. Nie zrozumiem go, zanim nie zacznie mówić.

Nawet nie wiesz, jak precyzyjnym językiem posługuje się noworodek, a potem niemowlę. Na początku to tylko płacz – o różnym natężeniu i barwie. Uwierz – szybko nauczysz się rozpoznawać, czego dotyczy. Może być nagły i głośny, gdy dziecko potrzebuje natychmiastowej pomocy, bo np. się czegoś wystraszyło. Albo jednostajny i piskliwy, kiedy cię woła, bo zniknęłaś mu z oczu i się po prostu nudzi. Od tego, kiedy ucichnie (czy np. wtedy, gdy tylko się do niemowlęcia odezwiesz albo gdy podasz mu pierś), będzie zależała twoja ocena, co oznacza płacz (potrzebę bliskości, a może głód). Idziemy o zakład, że po kilku, kilkunastu wspólnych dniach będziesz ekspertem od „języka płaczu”. Ani się obejrzysz, a do płaczu dołączą rozkoszne piski (one będą ci sygnalizować, co sprawia maluchowi radość), sugestywne machanie kończynami (wierzgające nóżki to często wyraz wielkiego zadowolenia) oraz pierwsze słowa. Już ośmio-, dziewięciomiesięczne niemowlę powie swoje pierwsze świadome „nie” i wskaże przedmiot, na którym mu zależy. Najdłużej będziesz pewnie czekała na najpiękniejsze w ustach dziecka słowo „ma–ma”, bo zwykle wyprzedzają je „ba–ba” lub „ta–ta”. Ale może twój malec cię zaskoczy...

Macierzyństwo: Co będzie z moim życiem? Czy znajdzie się w nim miejsce na dziecko?

Wraz z zajściem w ciążę rozpoczął się nowy rozdział twego życia. Na razie to prolog, bo cała akcja rozegra się po narodzinach dziecka. Nie przesadzimy mówiąc, że wszystko będzie inaczej. Na nowo poskładasz swoją codzienność, podporządkowując ją innym priorytetom. Spokojnie, to będzie naprawdę naturalny proces. Będzie trochę tak, jakbyś zburzyła budowlę z klocków i zaczęła układać z nich nowe budowle, wykorzystując inne elementy. Czy zatęsknisz za dawnym układem? Pewnie tak, podobnie jak tęsknisz do dzieciństwa i lat szkolnych. Ale też docenisz zmiany i nowe rodzinne życie. Gdy zaś zapragniesz „powtórki z dawnych czasów” i zechcesz pójść np. na beztroskie zakupy z przyjaciółką, dzieckiem z powodzeniem zaopiekuje się tata lub babcia. A nowy rozdział z głównym bohaterem – dzieckiem – będzie pisał się sam... Zobaczysz.

Macierzyństwo: Czy będę dobrą mamą?

Najpierw pozbawimy cię złudzeń: idealna mama nie istnieje. Naprawdę... Ale są wystarczająco dobre mamy i ty będziesz jedną z nich, o ile nie będziesz starała się za wszelką cenę być ideałem matki. Macierzyństwo to nie olimpiada, w której musisz startować we wszystkich możliwych konkurencjach i zdobywać złote medale, bo wtedy przegrałabyś z kretesem. Macierzyństwo to pewnie najtrudniejsza rola w twoim życiu, ale też dająca największą satysfakcję i radość. Teraz, w czasie ciąży, masz sporo czasu, by przygotować się do tej roli. Postaraj się dobrze poznać wszystkie swoje emocje związane z macierzyństwem. Nie bój się smutku i złości – nie tłum tych uczuć, lecz daj im ujście. Masz prawo do swoich emocji, nawet tych trudnych. Czasem warto popłakać, a często wygadać się najbliższym i opowiedzieć o swoich niepokojach. Chciałabyś stworzyć rodzinę taką, w jakiej się wychowałaś? Porozmawiaj z mamą o tym, jak wyglądał wasz dom, gdy pojawiłaś się na świecie. Najcenniejsze rady uzyskasz od innych doświadczonych mam, zwłaszcza tych, które podziwiasz i cenisz.

Dobrze wiedzieć

NIE tłum w sobie emocji. Daj sobie prawo do negatywnych uczuć. Zaakceptuj je, a wtedy łatwiej ustąpią miejsca bardziej pozytywnemu nastawieniu.
NIE myśl, że bycie mamą to jest niewolnictwo i podporządkowanie się dziecku. Przeciwnie – to właśnie dziecko z czasem dopasuje się do twojego rytmu.
NIE porównuj się z innymi mamami, by wykazywać, że jesteś od nich gorsza.
NIE obwiniaj się za błędy – każdy człowiek je popełnia.
NIE dąż do ideału matki, bo on nie istnieje. Będziesz wystarczająco dobrą mamą.

Macierzyństwo: czy będę wiedziała, co robić, aby moje dziecko chciało mnie kochać?

Uczucie, jakie pojawia się między noworodkiem a jego mamą, to prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia. Właśnie tak twoje dziecko zakocha się w tobie tuż po swoich narodzinach. Maleństwo zna cię doskonale z życia płodowego – wie, jak brzmi twój głos, w jakim rytmie bije twoje serce, w jaki sposób się poruszasz. Gdy pojawia się na świecie, ukojenie znajduje właśnie w twoich – niczyich innych! – ramionach. Będzie przytulało się do ciebie całym ciałem, łaknęło twego dotyku i wyczekiwało twych słów, a odwdzięczy się błogim wyrazem twarzy (na pierwszy uśmiech poczekasz kilka tygodni), spokojnym snem. Za co będzie cię wtedy kochało? Nie będziesz musiała jakoś specjalnie się starać, aby utrzymać miłość dziecka. Wystarczy, że będziesz blisko niego i skupiona na nim. Wtedy z łatwością zaspokoisz jego potrzeby. Utulisz w chwilach smutku i nakarmisz, gdy pojawi się głód. Tylko tyle i aż tyle. I nic nie zmieni się przez wiele, wiele lat. Dla swojego dziecka ZAWSZE będziesz najpiękniejszą, najukochańszą i najlepszą mamą na świecie!

Macierzyństwo: Boję się zmęczenia, niewyspania i tego, że nie będę miała wystarczająco dużo siły, by dobrze zajmować się dzieckiem.

Zacznijmy od tego, że wystarczająco dobra mama (a więc mama najlepsza) to taka, która najbardziej kocha... siebie. Tak! To gwarantuje, że bliscy otrzymają od niej wszystko, co najlepsze. Bo taka mama dba o to, by sama była szczęśliwa, wypoczęta, zadowolona z życia – wtedy jej pozytywny nastrój odczuje cała rodzina. Dlatego zamiast zadręczać się myślami o tym, jak to będzie w pierwszych tygodniach, pomyśl, co usprawni twoje życie po narodzinach maleństwa. Może mąż weźmie urlop po porodzie albo poprosisz o konkretną pomoc mamę czy teściową, np. by co jakiś czas przychodziła do was wcześnie rano i zaopiekowała się dzieckiem, abyś mogła pospać dłużej i nie musiała zrywać się skoro świt. Bycie mamą to zadanie wykonywane 24 godziny na dobę. Ale nie będziesz musiała wykonywać go sama, jeśli poprosisz o pomoc bliskich.

Macierzyństwo: Irytuje mnie płacz dzieci u sąsiadów. Chciałam tej ciąży, ale teraz myślę, że się nie nadaję na mamę, skoro maluchy tak grają mi na nerwach.

Nazwijmy rzecz po imieniu: cudze dzieci potrafią być denerwujące. A na poważnie – nawet własne dzieci potrafią rozzłościć oraz po ludzku zmęczyć płaczem. I co wtedy? Zostaw malca w bezpiecznym miejscu (np. łóżeczku) i wyjdź do drugiego pokoju, by samej się uspokoić. Jeśli łatwo tracisz cierpliwość może to być znak, że potrzebujesz dłuższego wypoczynku i czasu dla siebie, by się odprężyć. Poproś kogoś, by zajął się dzieckiem, a sama idź na spacer czy do kina.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, co jeść w ciąży, by nie mieć anemii i jakie nazwisko może nosić nowo narodzone dziecko. Przeczytaj również o tym, jak uniknąć błędów przy karmieniu piersią i dowiedz się, co czuje rodzący się maluch

Kup dostęp od 2,50 zł
okladka m jak mama 1/20
KOMENTARZE