Kożuchowska urodziła: poród Małgorzaty Kożuchowskiej odbył się w państwowym szpitalu [FILM]

Dzieci gwiazd
Autor: x-news Małgorzata Kożuchowska nie rodziła w prywatnej klinice.

Małgorzata Kożuchowska urodziła dziecko. O tym szczęśliwym wydarzeniu poinformowała fanów, zamieszczając na Facebooku zdjęcie maleńkiej rączki. Aktorce udało się urodzić dziecko bez rozgłosu, mimo że poród odbył się w państwowym szpitalu.

Ciąża Małgorzaty Kożuchowskiej była jedną z najbardziej strzeżonych ciąż polskiego showbiznesu. Aż do porodu aktorka nie potwierdziła oficjalnie informacji o ciąży. Dopiero 14 października zamieściła na Facebooku zdjęcie maleńkiej rączki, pisząc: "No to ja już :) O jednego przystojniaka do kochania na świecie więcej! Jestem szczęśliwa!!!".

>> Małgorzata Kożuchowska urodziła CHŁOPCA! >>

Poród Kożuchowskiej w państwowym szpitalu

Kożuchowska strzegła swojej prywatności aż do ostatniego momentu, dlatego fotoreporterom nie udało się zrobić po porodzie ani jednego zdjęcia! Wszystkich bowiem zaskoczyła informacja, że aktorka urodziła w państwowym szpitalu, a nie w prywatnej klinice. - Synek urodził się w szpitalu na Madalińskiego - mówi Agnieszka Jastrzębska [Szpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny w Warszawie - przyp. red.].

>> Kożuchowska chciała rodzić w Toruniu? >>

Poród Kożuchowskiej: jakie imię dla dziecka wybierze aktorka?

Poród przebiegł bez komplikacji. Kożuchowska z synkiem opuścili już szpital i czują się dobrze. Media zastanawiają się teraz, jak gwiazda nazwie dziecko. Przewidują, że będzie to imię tradycyjne, po którymś z ostatnich papieży (Jan, Paweł lub Franciszek) bądź też po jakimś świętym. Aktorka jest bowiem znana ze swojej religijności.

Dzień Dobry TVN/x-news
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE