Jak utrzymać czystość w łazience

2008-05-22 16:52 Anna Jarosz

W łazience spędzamy statystycznie około dwóch lat życia. Powinna więc być miejscem wygodnym, a ze względu na swoją specyficzną rolę - także bezpiecznym dla zdrowia, czyli zawsze czystym. Łazienka musi być świątynią czystości. Ale czy jest? Z badań prowadzonych przez Instytut Pentora wynika, że większość kobiet sprząta łazienkę, by uzyskać lśniące powierzchnie oraz przyjemny zapach w pomieszczeniu. Pozbycie się drobnoustrojów nie jest celem sprzątania - większość pań uważa, że w domu nie występują niebezpieczne dla zdrowia bakterie.

Co z nami mieszka?

Łazienka to ulubione miejsce wielu groźnych bakterii. Najbardziej agresywne są E-coli, Salmonella, pałeczka ropy błękitnej oraz Klebsiella. Największe skupiska tych bakterii to muszla klozetowa, wanna, brodzik oraz umywalka. Ale jeżeli nie będziemy przestrzegać zasad higieny, zamieszkają też w mydelniczkach, kubkach do płukania zębów oraz na szczotkach, gąbkach i ręcznikach.

W toalecie

Ubikacja to miejsce, w którym trzeba naprawdę przyłożyć się do codziennych porządków. Nie wystarczy raz w tygodniu umyć urządzeń sanitarnych czy podłogi, by mieć pewność, że jest czysto. Sedes należy czyścić co najmniej trzy razy w tygodniu preparatem zawierającym środek dezynfekujący (np. Bref, Domestos, Cif). Do czyszczenia toalety najlepsze są preparaty pakowane w pojemniki ze specjalną zakrzywioną, długą końcówką, która umożliwia wprowadzenie środka pod tzw. kołnierz sedesu. Zarazki będą systematycznie likwidowane, jeśli każdego wieczoru, gdy wszyscy domownicy już skorzystają z łazienki, wlejemy do muszli trochę środka dezynfekującego, rozprowadzimy go szczotką po powierzchni i pozostawimy do rana.
Pomogą też zawieszone w muszli specjalne kostki, płyny lub żele. Większość z nich (np. Ambi Pur, Domestos) nie tylko przyjemnie pachnie, ale przede wszystkim zawiera środek wybielający i dezynfekujący, który spłukująca woda rozprowadza po ścianach sedesu.

Dobrze wiedzieć

Klozet spłukiwany wodą wynalazł w 1596 r. angielski poeta John Harrington, ale jego dzieło niewielu zachwyciło. Uznano je za rozpustne i dobre dla “leniuchów i zapyziałków, którym się nawet na dwór wyjść nie chce”.

W łazience

Wannę i brodzik musimy bardzo dokładnie myć po każdej kąpieli. Nawet gdy mieszkamy sami, urządzenia sanitarne należy często czyścić. To nieprawda, że nasze własne bakterie nam nie szkodzą.
Duże powierzchnie umywalek, wanien i brodzików lepiej czyścić łagodniejszymi środkami w żelu, np. Cif Active Gel z sodą. Preparaty o żelowej konsystencji świetnie trzymają się czyszczonej powierzchni, szybko więc zabijają zarazki. Warto też używać delikatnych celulozowych gąbek (np. firmy Arix).
Ale to nie wystarczy, aby łazienka była dla nas przyjaznym miejscem. Oprócz drobnoustrojów doskonale czują się tu grzyby i pleśnie. Ich ulubionym miejscem są zakamarki przy wannach, brodzikach i umywalkach (okolice zamocowań, przy uszczelkach itp.), gdzie jest wilgotno i ciepło. Aby skutecznie pozbyć się intruzów, trzeba się wziąć na sposób. Najlepszym będzie wykorzystanie preparatu dezynfekującego w sprayu, np. Domestos Spray.

Spryskiwacz ułatwia rozpylenie środka czyszczącego w najbardziej niedostępnych zakamarkach. Jest godny polecenia, bo zabija bakterie E-coli, Listeria monocytogenes oraz Stophylococcus aureus, które wywołują tak niebezpieczne dla nas choroby jak zapalenie opon mózgowych czy odczynowe zapalenie stawów.
Kobiety spodziewające się dziecka powinny szczególnie dbać o czystość w łazience, ponieważ zakażenie którąś z wymienionych bakterii może spowodować poronienie lub rozwinięcie się wad wrodzonych u płodu.

Bezpieczny oddech

W łazience można ustawić pojemnik z żelem zapachowym (Ambi Pur, Oro), rozwiesić woreczki z pachnącymi ziołami lub nasączonymi perfumami kawałkami roślin (podpouri). Kupujmy preparaty tego samego producenta i o tym samym zapachu (najwięcej różnorodnych produktów pachnących tak samo ma Ambi Pur). Nie będziemy wtedy tworzyć niemiłej dla nosa mieszaniny aromatów.
W awaryjnych sytuacjach można użyć zapachowych dezodorantów w aerozolu. Ale później uciekajmy z łazienki, żeby nie wdychać szkodliwych drobin freonu.
Pomieszczenia bez okien powinny być wyposażone w wyciągi lub też wentylatorki montowane do szybów wentylacyjnych. W żadnym razie nie wolno zaklejać kratek wentylacyjnych. Powietrze musi krążyć. Na noc należy zostawiać otwarte drzwi do łazienki, aby uciekło z niej jak najwięcej wilgoci. Warto pamiętać, że w wilgotnym pomieszczeniu silniej odczuwamy niemiłe zapachy.

Awantura o klapę

75 proc. Polaków nie ma zwyczaju opuszczania klapy sedesu przed spuszczeniem wody. Dlaczego to ważne? Według Pentora w naszych domach 61 proc. toalet nie jest osobnym pomieszczeniem. Tymczasem wraz z drobinami wody, którą spłukujemy muszlę, unosi się w powietrze tzw. flora kałowa. Następnie osiada na mydle, ręcznikach i wszystkim, co jest w łazience. Gdy nie opuszczamy klapy, m.in. na szczotkach do zębów znajduje się dwa razy więcej bakterii, niż gdybyśmy przed każdym spłukaniem ją zamykali.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie! Z kodem rabatowym: "wiosna" tylko 2,50 zł za 96 stron porad o zdrowiu! Dodatkowo otrzymasz dostęp do numerów archiwalnych. W nr 4/2020 „Zdrowia m.in.: poradnik alergika, choroby zakaźne pod lupą, „młody” zawał serca, mity o recyklingu.

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 4/2020
KOMENTARZE