Pies w domu

2008-05-23 10:19 Katarzyna Szroeder-Dowjat, Konsultacje: lek. wet. Wojciech Czerwiecki, prof. dr hab. n. med. Bolesław Samoliński, specjalista alergolog
Pies w dom
Autor: photos.com

Najpopularniejszy z czworonogów sam wybrał kiedyś człowieka na swojego władcę i guru. A my szybko doceniliśmy jego zalety: jest niekłopotliwy w utrzymaniu, łatwo się adaptuje do różnych warunków, błyskawicznie odczytuje nasze intencje. Łasy na pochwały. Lojalny. Chce nam służyć i się zasłużyć. Wpatrzony w nas bałwochwalczo, zakochany bezwarunkowo. To bardzo przyjemne i korzystne dla psychiki – być tak wielbionym.

Dziś pies stał się dla człowieka wprost niezastąpiony - daje się tresować i szkolić, jest przewodnikiem niewidomych i niepełnosprawnych, broni przed złoczyńcami, pomaga w ratowaniu ofiar katastrof, szuka zaginionych. Może także leczyć. W 1989 r. czasopismo “Lancet" opisało przypadek golden retrievera, który interesował się zmianami na skórze swej pani. Wąchał je i lizał tak długo, aż zgłosiła się do lekarza. Okazało się, że ma czerniaka - groźny nowotwór skóry. Została uratowana, bo był w początkowym stadium.

Od tej pory naukowcy pracują nad wykorzystaniem zdolności psów do wczesnego diagnozowania raka. W brytyjskiej klinice w Amersham po kilkumiesięcznych badaniach stwierdzono, że psy potrafią wywęszyć w ludzkim moczu nawet minimalne ilości komórek raka piersi i płuc.
W klinice w Liverpoolu obserwowano trzy psy, które szczekaniem sygnalizowały niedobór glukozy u swych właścicieli chorych na cukrzycę. Prawdopodobnie czuły węch rejestrował zmiany w składzie krwi. Być może zwierzęta reagowały również na drżenie mięśni pojawiające się u osób w krytycznym stanie.

Niektóre czworonogi mają zdolność ostrzegania przed zawałem serca.

Witamina pies

Lekarze potwierdzają to, o czym bez badań wiedzą wszyscy psiarze: zwierzaki motywują do wyzdrowienia. Dla starszych i samotnych bywają błogosławieństwem. Pozwalają zapomnieć o problemach, rozładować napięcia. Swoim wdziękiem łagodzą smutek samotności. Konieczność wychodzenia z nimi, zabawy i opieki nadaje sens kolejnym dniom, przywraca chęć do życia.

Czytaj: Przygotuj zwierzaka na dzieciaka. Jak przygotować psa lub kota na nowego członka rodziny

Pies jest zbawienny także dla najmłodszych. W jego obecności niemowlęta lepiej się rozwijają: szybciej podejmują pierwsze próby raczkowania i chodzenia. Nierzadko właśnie do psa kierują pierwsze słowa! Starsze dzieci czworonóg uczy odpowiedzialności i tolerancji, pomaga im przezwyciężyć nieśmiałość w okazywaniu uczuć, daje większą pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa.

Nie tylko uspokaja, wycisza, ale też korzystnie wpływa na zdolności intelektualne. Specjaliści twierdzą, że młody człowiek dzięki psu łatwiej nawiązuje kontakty z rówieśnikami i dorosłymi.

Statystyki wykazują, że właściciele psów rzadziej chodzą do lekarza. Zjawisko badali niezależnie naukowcy z USA, Australii i Niemiec. Dowiedziono, że obcowanie z psami zmniejsza ryzyko zawału, pobudza krążenie krwi i przemianę materii, pomaga w walce z nadwagą, obniża ciśnienie i poziom złego cholesterolu, łagodzi skutki reumatyzmu i kłopotów ze stawami. Wydaje się to dość oczywiste, bo te dolegliwości są związane z niedostatkiem ruchu, który opiekunom psów nie grozi.

Okazało się także, że psiarze są bardziej odporni na stres i nerwice. Nie dręczy ich bezsenność, rzadziej się złoszczą, rzadziej mają zaburzenia psychiczne. Pies po prostu dodaje pogody ducha. Sprzyja też nawiązywaniu kontaktów międzyludzkich. W jego towarzystwie największy mruk chętniej odzywa się do innych. Zauważono, że przy swoich ulubieńcach ludzie zmieniają tonację głosu, mają bardziej przyjazny wyraz twarzy, rozluźniają mięśnie, częściej się uśmiechają i spokojniej zachowują. Te obserwacje stały się podstawą dogoterapii.

Dogoterapia

W ciągu ostatnich kilkunastu lat doceniono pomoc psów w leczeniu osób przewlekle chorych, rehabilitacji inwalidów i upośledzonych dzieci, a nawet resocjalizacji więźniów. Ochotnicy z łagodnymi psami, które można do woli głaskać, regularnie odwiedzali amerykańskie szpitale, domy opieki i miejsca odosobnienia. Okazało się, że nawet taka niewielka dawka psiego serca działa cuda.

Również w Polsce psy są już wykorzystywane w terapii dzieci z porażeniem mózgowym, autyzmem, zespołem Downa, słabo mówiących, niewidzących, nieśmiałych, mających problemy z nawiązywaniem kontaktów, lub odwrotnie - nadpobudliwych.

Co z alergią

Niektóre dzieci i osoby dorosłe mają alergię na psa. W różnym stopniu uczula nie tylko sierść, lecz także złuszczony naskórek, ślina, mocz, odchody. Psie alergeny bywają przyczyną kataru siennego, wyprysków, swędzącej pokrzywki, nieżytu spojówek, obrzęków, a także kłopotów z oddychaniem.

Ponieważ o tym, czy będziemy mieć objawy uczulenia, decyduje ilość alergenów, możemy mu w pewnym stopniu zapobiegać:

  • Nie pozwalaj, by zwierzę spało w łóżku. Pies powinien mieć w domu swoje miejsce.
  • Nie pozwól psu na lizanie buzi dziecka.
  • Pilnuj mycia rąk po każdej zabawie z psem.
  • Raz na tydzień polewaj psa wodą (zbyt częste kąpiele w środkach myjących niszczą ochronną warstwę tłuszczu na sierści).
  • Co kilka dni pierz posłanie czworonoga. Codzienie je trzep.
  • Często czyść dywany i tapicerkę, używaj odkurzacza z dodatkowymi filtrami.

Każdemu dziecku alergicznemu musimy ograniczać kontakty z psem i innymi zwierzętami futerkowymi. Natomiast jeśli ktoś z domowników ma ewidentne uczulenie na psa, potwierdzone przez testy i obserwacje - niestety, trzeba go od psa izolować. Odczulanie farmakologiczne jest kosztowne, a i tak nie likwiduje zagrożenia. Oczywiście człowiek, który ma psa od lat i jest do niego przywiązany (zawsze z wzajemnością), nie może się go ot tak pozbyć z domu. Musi jednak zachować dystans i środki ostrożności.

Warto wiedzieć, że tak samo uczulają psy długowłose, jak i krótkowłose, a nawet bezwłose (nagi piesek meksykański może spowodować takie same reakcje jak bernardyn). Ale o dziwo, możemy też być uczuleni na jednego psa, a na innego - wcale nie!

Jeśli dziecko bardzo pragnie psa i nie jest na niego uczulone (wyniki testów są ujemne), ale w ogóle ma skłonność do alergii, wtedy lepiej nie ryzykować, bo predyspozycja do alergii może się w każdej chwili rozwinąć.

Na pociechę wiadomość: dzieci wychowujące się od urodzenia ze zwierzakami chorują rzadziej - takie są wyniki badań American Academy of Allergy, Asthma and Immunology. Dlatego przed porodem nie pozbywajcie się ukochanego czworonoga! Nie tylko wyrządzicie mu wielką krzywdę, ale pozbawicie swoje dziecko po pierwsze ważnych przeżyć, a po drugie, przez zbytnią sterylność, ochrony immunologicznej.

Natury nie zmienisz

Mimo że pies został udomowiony ponad 10 tys. lat temu, nadal przejawia atawistyczne zachowania. A my nie umiemy ich zaakceptować. Nie wolno go jednak za nie karać.

  • Tarzanie się w błocie, odchodach i padlinie oraz innych nieczystościach (by zamaskować własny zapach – choć badacze nie są co do tego zgodni).
  • Zakopywanie skarbów, np. lekko nadpsutych kości – pół biedy, jeśli pod płotem, gorzej, gdy pośrodku wypielęgnowanej rabatki lub w łóżku właściciela.
  • Przekopywanie ogródka oraz znaczenie go moczem (psy niszczą iglaki, obsikując je, suczki wypalają ślady na trawniku).
  • Łowieckie zachowania - pogonie za szybko poruszającym się obiektem, niekoniecznie związane z agresją (gdy kot się zatrzyma, pies wcale go nie dopada).
  • Szczekanie. Psy w ten sposób ostrzegają, wołają na pomoc, informują. Nie da się im tego zabronić ani wskazać, kiedy wolno, kiedy nie (broń Boże nocą na klatce schodowej; tylko na złodzieja, a nie na nieznaną ciocię; złodziej i ciocia to taki sam intruz).
  • Silny instynkt rozrodczy. Kieruje samcami nieustannie, u suk dochodzi do głosu dwa razy w roku. Wiążą się z nim rozmaite niedogodności, np. silny zapach samców oraz plamienie podłogi i mebli przez suczkę z cieczką. Suczkę można jeszcze jakoś upilnować, nie spuszczając jej ze smyczy, choć musimy się liczyć z kolejką amantów pod drzwiami. Trudno natomiast zatrzymać w domu nawet najbardziej posłusznego samca, gdy poczuje zew krwi.

Czy sterylizować

Na świecie pojawia się za dużo niechcianych szczeniąt. Lepiej się do tego nie przyczyniać. O ile nie mamy zamiaru zakładać hodowli, warto rozważyć możliwość sterylizacji. Zabieg uwalnia zwierzę od stresu w okresie rui. I nas też. Przy okazji: to przesąd, że suka powinna przynajmniej raz w życiu mieć szczeniaki.

Hormonalne środki antykoncepcyjne wolno stosować tylko doraźnie. Rozregulowują organizm i zwiększają ryzyko ropomacicza, które bardzo szybko zatruwa i może doprowadzić do śmierci suki. Sterylizacja w stu procentach zabezpiecza przed tą chorobą, zapobiega wszelkim schorzeniom narządu rodnego i ciąży urojonej. U młodej suczki (po pierwszej cieczce) znacząco redukuje też ryzyko zachorowania na nowotwór sutka.

Pozbawienie samca zdolności reprodukcyjnych, czyli kastracja, polega na wyłuskaniu jąder z moszny. U samic usunięcie jajników (przeważnie razem z macicą) wiąże się z otwarciem jamy brzusznej. To poważniejsza operacja, ale dobrze wykonana nie grozi powikłaniami i dzięki lekom przeciwbólowym nie przysparza zwierzęciu cierpień.

Wielu ludzi boi się noża chirurga i narkozy, ale także skutków sterylizacji: ospałości, skłonności do tycia, nietrzymania moczu. Co do obaw o zmiany w zachowaniu, to zwierzęta sterylizowane dłużej są w świetnej formie. Tycie się zdarza, ale utrzymanie prawidłowej wagi wcale nie jest trudne - wystarczy zmniejszyć ilość i kaloryczność pożywienia oraz chodzić na dłuższe spacery. Nietrzymanie moczu bywa konsekwencją braku hormonów; można temu zaradzić, poddając zwierzaka leczeniu hormonalnemu.

Nieustanna troska

Zwierzę trzeba karmić, sprzątać po nim, wyczesywać sierść (co pomaga mu pozbywać się martwych włosów i mniej ich zostawiać na podłodze), obcinać pazury, zwracać uwagę na czystość oczu, uszu, zębów. Należy mu regularnie podawać witaminy, a także szczepionki - nie tylko przeciw wściekliźnie, lecz także groźnym chorobom zakaźnym, jak nosówka i parwowiroza. Chronić przed kleszczami i pchłami oraz cztery razy w roku odrobaczać, ponieważ pasożyty przewodu pokarmowego są groźne dla człowieka. Nieść pomoc w chorobie (nie wolno dawać “ludzkich” leków, zwłaszcza przeciwbólowych!).

Przy alergicznym pchlim zapaleniu skóry (APZS) - uczuleniu na substancje zawarte w ślinie pcheł - pies wygryza sierść na grzbiecie, udach lub przy ogonie, co prowadzi do uszkodzeń skóry, a w konsekwencji do zakażeń bakteryjnych. Wywołać te objawy mogą ukąszenia nawet jednej pchły (wbrew powszechnemu przekonaniu naskórek psa jest delikatniejszy niż człowieka). W walce z pchłami należy używać środków zabijających nie tylko dorosłe insekty, ale również ich jaja i larwy, które żyją w dywanach, miękkich meblach, szparach podłogi, samochodzie i na działce – w domku i wokół niego.

Często pcheł na psie nie widać, bo po najedzeniu się mogą zeskoczyć. O tym, czy pies ma pchły, łatwo się przekonasz, wyczesując mu sierść nad wilgotną kartką papieru. Gdy kartka zabarwi się na czerwono, to znaczy, że rozpuściła się przetrawiona krew zawarta w pchlich odchodach. Odchody (czarny proszek w sierści) również świadczą o obecności pcheł. Idź do lekarza po zastrzyk i tabletki, a potem wykąp psa i załóż mu obrożę przeciwpchelną (najczęściej odstrasza również kleszcze) lub zastosuj lek w postaci kropli na skórę (spot-on).

Do kąpieli nigdy nie używaj własnego ani dziecięcego, choćby najdelikatniejszego szamponu, bo nadmiernie zakwasza psią skórę i ją drażni. Można stosować tylko specjalistyczne preparaty weterynaryjne (szampony, rękawice z mikrowłókien).

Pamiętaj o higienie

Zwalczanie pcheł jest bardzo ważne, bo zapobiega tasiemczycy (pies zaraża się, połykając pchłę zakażoną jajami tasiemca). Groźne są także glisty (robaki z gatunku Toxocara) oraz lamblie. W piaskownicach pełno jest jaj tych pasożytów. Warto sobie uświadomić, że toksokarozą, tasiemczycą i lambliozą można się zarazić, nie mając psa. I że choroby te są roznoszone przez wszystkie, nie tylko bezdomne psy, jeśli się ich regularnie nie odrobacza. Dlatego tak ważne jest sprzątanie psich kup z ulic i trawników. Ta oczywistość nie znajduje u nas zrozumienia. Pod tym względem jeszcze nie dorównaliśmy Europie.

Przez żołądek do zdrowia

Pies ma tylko 1700 kubków smakowych (człowiek 9000), nie jest więc zbyt wyrafinowanym smakoszem Ale wbrew pozorom jego system trawienny jest bardzo delikatny. Ma też odmienną budowę od naszego. Dlatego, mimo że pies jest wszystkożerny tak jak człowiek, nie może jeść tego samego. Często kusi nas dawanie mu resztek ze stołu, “żeby się nie zmarnowało”. To błąd. Przyprawy i dodatki chemiczne w ludzkich pokarmach bywają dla psa szkodliwe. Nie służą mu też niektóre produkty (np. surowe białko jaj kurzych, kartofle, cebula, grube kasze, rośliny strączkowe i kapustne).

Powiedzenie “nie dla psa kiełbasa” jest mądre i prawdziwe. Dotyczy wszystkich wędlin. Pies powinien dostawać warzywa, owoce i przetwory zbożowe oraz mięso i nabiał. Kiedy przygotowujemy pokarmy w domu, pamiętajmy, że to na nas spoczywa obowiązek mądrego przygotowania i doboru składników pokarmowych. Muszą być kompletne (pełny zestaw białek, węglowodanów, tłuszczów, witamin, minerałów), w odpowiednich proporcjach i mieć odpowiednią wartość energetyczną w stosunku do zapotrzebowania (zależnego od wieku, stanu zdrowia, wagi, warunków i trybu życia czworonoga).

Abyśmy nie trudzili się komponowaniem posiłków, stworzono gotowe karmy, które można dobierać do wieku i upodobań naszego pupila, a nawet jego dolegliwości. Jeżeli korzystamy z suchych granulek, nie zapominajmy o tym, by pies miał zawsze świeżą wodę w misce.
Smakołyki są w wychowywaniu pupila niezbędne jako nagroda. Nie mogą to być jednak słodycze: ciastka, herbatniki, cukierki, a zwłaszcza czekolada! Zawiera teobrominę - substancję, której pies, w przeciwieństwie do ludzi, nie przyswaja. Wiąże się ona z hemoglobiną i uniemożliwia transport tlenu przez krew. U małego psa zjedzenie całej tabliczki może skończyć się śmiercią lub wywołać trudności z oddychaniem, zasinienie śluzówek. Ratunkiem są zastrzyki, zawierające środek odblokowujący hemoglobinę, i podawanie czystego tlenu.

Kości - to klasyczne psie przysmaki. Są źródłem wapnia (choć nie tak dużym jak się zdaje), czyszczą zęby, a przy okazji są dobrą zabawką. Ale nie wszystkie. Najlepiej, by kość była duża, np. wołowa lub cielęca. Trzeba ją lekko obgotować. Wykluczone są długie kości drobiu i królika lub innych małych zwierząt oraz wszystkie kruche, które mogłyby się połamać na ostre drzazgi i skaleczyć dziąsła, a co gorsza, utkwić w przewodzie pokarmowym lub doprowadzić do jego przebicia. Nadmiar kości może powodować zaparcia i niestrawność.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 2/2020 "Zdrowia": co pomoże na ból głowy, sztuczne hormony wokół nas, dźwięczny głos na lata, stopy bez odcisków, eko zwierzak w domu, chudnij z wyobraźnią, hity zdrowej kuchni. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych rad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 2/2020
KOMENTARZE