Korepetycje: wiedza za pieniądze

2008-06-02 14:33 Adam Czechowski|nauczyciel etyki i szkolny rzecznik praw ucznia w LXIII LO w Warszawie|pedagog

Kosztowna konieczność – mawiają jedni. To tylko dla wybrańców – dodają inni. Są i tacy, którzy twierdzą, że korepetycje to fanaberie ludzi, którzy mają za dużo pieniędzy. Gdzie leży prawda? Jak zwykle – po środku. Słownik mówi: korepetycje to zindywidualizowana forma nauczania. Tradycyjnie sprawę ujmując, spotykają się mistrz i uczeń. Cel: podniesienie stanu wiedzy z wybranej przez ucznia (lub częściej rodzica tegoż ucznia) dyscypliny lub rozwiązanie poważnych problemów w nauce.

Korepetycje mogą mieć charakter szybkiej pomocy przed klasówką, egzaminem, bądź sprawdzianem. Mogą być nakierowane na długodystansową pomoc w osiągnięciu celu ważniejszego (np. zdanie matury, dostanie się na upragnione studia). Korepetycje nie zawsze świadczą o kryzysie szkoły (choć tak często mówią rodzice- „czego ta szkoła uczy, skoro moje dziecko musi mieć tyle korepetycji!). Czasami są odpowiedzią na konkretny problem a niekiedy powinny być punktem wyjścia do zastanowienia się nad dzieckiem. Kupować korepetycje czy nie? Oto jest pytanie!

Korepetycje pomagają, ale zmieniają też podejście dziecka do szkoły

Każdy uczeń ma swoje potrzeby. Weźmy taką Marysię. Jeśli chodzi o nią samą to z nauką nie miała większych problemów, była ambitna. Do pewnego momentu. W pewnym momencie Marysia i jej znajomi stracili chęć wkuwania coraz to nowych formułek (to ma przecież trwać aż do dziewiętnastego roku życia, a jeśli matura pozwoli to i do dwudziestego czwartego!). Wokół tyle atrakcji, które można zdobyć bez większego wysiłku. Pojawiły się problemy w nauce. Rodzice, zapracowani do granic wytrzymałości, zorientowali się dosyć późno, że córka „zawala szkołę”. Marysia bowiem osiągnęła mistrzostwo w odwlekaniu  rozmów o nauce, bo… generalnie u niej wszystko w porządku. Koniec końców, gdy rodzice dowiedzieli się o pałach z większości przedmiotów, postanowili przywrócić córkę edukacji. W jaki sposób? Wykupili korepetycje z większości szkolnych przedmiotów. Efekt? Maryśka poprawiła oceny. Niby wszyscy są szczęśliwi, ale… Korepetytorzy towarzyszą Marysi od tamtego momentu właściwe cały czas. Dziewczyna nie potrafi już sama rozwiązać najprostszego zadania. Po co? Przecież przyjdzie pani Kasia i pomoże. Teraz Maryśka nawet chętniej chodzi do szkoły. Spotyka tam znajomych, śmieje się i randkuje. Nie musi nawet na lekcjach uważać (może pisać smsy do swojego chłopaka). W domu we wszystkim pomogą jej dobrze opłaceni nauczyciele.
Zdaniem pedagoga: Czasami rodzice i ich dzieci wpadają w błędne koło i wszystkie kłopoty starają się rozwiązać za pomocą korepetycji. Problemy rozwiązuje prosta zależność: pojawia się jedynka, trzeba korepetytora. Na dłuższą metę nie jest to dobre rozwiązanie, szczególnie jeśli mamy do czynienia ze zdolnym, acz zbuntowanym nastolatkiem. To, że kłopot zawsze rozwiązuje nauczyciel może spowodować, że dziecko zacznie odpychać od siebie wszelkie problemy, przestanie brać za siebie odpowiedzialność. A przecież właśnie odpowiedzialności za własne czyny chcemy uczyć dzieci, prawda?

Dobrze wiedzieć

Gdzie szukać korepetytora?

Najlepszym źródłem najlepszych korepetytorów świata są znajomi. Jeśli chcesz, by ktoś pomógł twojemu dziecku w nauce, po prostu „rozpuść wici”. Zobaczysz natychmiast znajdzie się znajoma studentka, która chce dorobić, polonistka na wychowawczym lub emerytowany fizyk. Pamiętaj! Możesz negocjować cenę!

Korepetycje pomocą dla ambitnych uczniów

Oczywiście nie Marysią szkoła stoi. Weźmy takiego Bartka. Jego rodzice byli bardzo ambitni w sferze edukacyjno-artystycznej. No cóż, życie często koryguje ambicje, stąd jeden rodzic został prawnikiem, a drugi dźwiękowcem. Mariaż dał im spełnienie, a dziecko pozwoliło na kumulację ambicji obojga rodziców w tym właśnie dziecku. Stąd Bartek prócz uczęszczania do szkoły publicznej, całe popołudnia spędzał w szkole muzycznej, co niestety  powodowało pewne luki w zrozumieniu jakiejś partii materiału.  A to otworzyło przestrzeń dla korepetytorów. Bartka (nie)szczęście polegało na tym, że chciał sprostać obu wyzwaniom – nawet kosztem potężnego zmęczenia, zawalania to raz jednej to drugiej szkoły. Dodatkowo  jego rodzice z wyrozumiałością łożyli na tę trzecią szkołę zwaną korepetycjami i nie widzieli w tym układzie niczego złego.
Zdaniem pedagoga: Korepetycje czasami „ratują życie” takim właśnie dzieciom jak Bartek i to ich wielki plus. Warto jednak czasem zastanowić się nad tym, dlaczego tak zdolny chłopak ich potrzebuje. Pamiętajmy, że pokładanie wygórowanych ambicji a dziecku może przynieść więcej szkody niż pożytku. Przemęczony i ciągle zestresowany Bartek nie zostanie ani wirtuozem, ani naukowcem. Nie ma czasu, żeby się temu dobrze poświęcić.

Zbyt wymagający nauczyciel to problem dla dziecka

W karierze każdego ucznia zdarza się nauczyciel, którego nigdy nie zapomni. I to nie ze względu na jego wygląd, poczucie humoru, bądź inne zalety, które posiadał. Artur i Weronika od początku uczęszczali na korepetycje z chemii. Oboje z pozostałych przedmiotów ścisłych radzili sobie całkiem dobrze. Problem ich polegał na tym, iż nauczyciel najczęściej odpytywał tę dwójkę i starał się udowodnić, że odstają od grupy i że ich los w tej klasie jest przesądzony. Dzięki korepetycjom tak się nie stało. Jedynym przewinieniem, jakie popełnili było to, że w sprawie klasówki, która miła być ich piątą klasówką w tygodniu, jako jedyni zaprotestowali. Niestety, zdarza się nauczyciel, który zapomina czasem o tym, że świat nie kręci się tylko wokół jego przedmiotu. Czasem również w oczach belfra osoby, które chcą kwestionować jego zdanie, to dzieci nieposłuszne i niewychowane. Na szczęście dla tych dwojga to był ich ostatni semestr chemii, która kończyła się w drugiej klasie.
Zdaniem pedagoga: W takim przypadku należy bezwzględnie udać się do dyrektora szkoły lub szkolnego rzecznika praw ucznia i poinformować o zaistniałym wydarzeniu. Mobbing jest karalny!

Korepetycje dla indywidualistów

Zdarza się także czasem, tak jak w wypadku Mariusza, że korepetycje stają się nieodłącznym elementem edukacji. Jak wiadomo szkoły powszechne to nie są miejsca, gdzie nauczyciel jest w stanie z każdym uczniem pracować indywidualnie i dostosować sposób prowadzenia zajęć do danej osoby. A tak powinno było być z Mariuszem. Przedmioty, z którymi sobie nie radził, to przedmioty ścisłe. Korepetycje zapewniły mu indywidualne podejście do jego potrzeb, związanych z tymi przedmiotami, a także pozwoliły mu przetrwać szkołę i wybrać studia zgodne z jego zainteresowaniami.
Zdaniem pedagoga: Jeśli jednak nie stać rodzica na zapewnienie takiemu dziecku jak Mariusz prywatnych lekcji, może zwrócić się do szkoły z prośbą o dodatkowe wyrównawcze zajęcia.

Gdy dziecko nie umie dostosować się do szkolnego systemu

Jest grupa uczniów wśród, której była Karolina, która nie potrafiła przestawić się i przystosować do nowych wymagań. Karolina była zdolną uczennicą w gimnazjum, jak to czasami się mówi „nauka przychodziła jej sama”. W liceum doszło również sporo wiedzy pamięciowej. Karolina, ponieważ odkładała przedmioty humanistyczne na dalszy plan, poświęcając się matematyce i fizyce narobiła sobie dużych zaległości. Zaległości te pomógł jej usystematyzować korepetytor.
Zdaniem pedagoga: Czasem potrzeba kogoś, kto pomoże dziecku usystematyzować wiedzę. Pomóc może korepetytor, a często po prostu koleżanka lub kolega, który jest dobry z jakiegoś przedmiotu.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE