Marzanna – skąd wzięło się topienie marzanny?

2021-02-09 13:38 Anna Kuliberda
Marzanna
Autor: thinkstockphotos.com

Marzanna jednoznacznie kojarzy się nam z pierwszym dniem wiosny. Topienie marzanny oznacza pożegnanie zimy. Skąd wziął się ten zwyczaj i kiedy go obchodzimy?

Posłuchaj, jak może wyglądać prezent na chrzciny. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami

Spis treści:

  1. Skąd wzięła się Marzanna?
  2. Jak kiedyś wyglądał zwyczaj topienia marzanny?
  3. Kiedy topi się marzannę?
  4. Jak wygląda marzanna?
  5. Jak dziś wygląda topienie marzanny?

Skąd wzięła się Marzanna?

Topienie marzanny to jeden z niewielu starosłowiańskich obrzędów, który do dziś jest kultywowany, choć w zależności od regionu – w różny sposób. Marzanna to według ludowych podań słowiańska bogini, która symbolizowała śmierć. Niektórzy uważali ją wręcz za demona.

Gdy po jesieni obumierała natura, wierzono, że to przez Marzannę – stąd utożsamianie jej z zimą. Śmierć Marzanny zgodnie z ludowymi wierzeniami oznaczała budzenie się przyrody do życia, a więc początek wiosny. W tym dniu boginię zastępowało inne słowiańskie bóstwo – Jaryła, które symbolizowało zieloną porę roku.

Zgodnie z podaniami, by nastała wiosna, należało uśmiercić Marzannę. Symbolem marzanny była kukła, którą starosłowiańskim zwyczajem palono lub topiono. Wierzono, że obrzęd ten to pewnego rodzaju ofiara mająca zapewnić przyszły urodzaj.

Jak kiedyś wyglądał zwyczaj topienia marzanny?

Kukła marzanny wykonywana była ze słomy, płótna i licznych ozdób (korali i wstążek). Najpierw kukłę po wszystkich domach na wsi obnosiły dzieci, które dodatkowo trzymały w rękach gałązki jałowca. W trakcie tego obrzędu marzanna była wkładana do każdego mijanego zbiornika z wodą, co miało symbolizować jej podtapianie.

Pod koniec dnia kukłę zabierali starsi mieszkańcy wioski i wyprowadzali poza granicę wsi, a następnie podpalali i wrzucali do wody. Zwyczaj symbolicznego uśmiercania marzanny był przez długi czas uznawany za pogański i nawet krytykowany przez kościół katolicki. Mimo tego, tradycja przetrwała i do dziś jest kultywowana w rożnych regionach Polski.

Symboliczne uśmiercanie marzanny odbywa się w pierwszym kalendarzowym dniu wiosny, czyli 21 marca. Najczęściej w obrzędach topienia marzanny uczestniczą dzieci i młodzież szkolna lub ludowe lokalne zespoły. W niektórych regionach kraju marzannę się topi, w innych najpierw pali.

Czytaj także: Jak spędzić pierwszy dzień wiosny bez wychodzenia z domu?

Jak wygląda marzanna?

Wszędzie marzanna wygląda podobnie – jest kukłą ze słomy ubraną w łachmany lub lokalny strój ludowy. Najczęściej kukła nadziana jest na kij, dzięki czemu łatwiej ją trzymać w górze. Ciekawostką jest fakt, że w niektórych miejscowościach marzannę zastępuje jej męski odpowiednik – Marzaniok.

Jak dziś wygląda topienie marzanny?

Na Śląsku poza typowym topieniem Marzanny kultywuje się też zwyczaj „chodzenia z gaikiem”. Gaik to sosnowa gałązka ozdobiona wstążkami i innymi ozdobami. Symbolizowała ona nadejście wiosny i rozkwit przyrody. Po wrzuceniu Marzanny do wody, mieszkańcy wracali do wsi z samym gaikiem i obnosi go po domach, by nadchodząca wiosna przyniosła gospodarstwom dobrobyt. Czasem świętowanie pierwszego dnia wiosny kończyło się biesiadą.

Topienie Marzanny to dziś bardziej zabawa niż obrzęd. Jest jednym ze sposobów świętowania nadejścia wiosny. W większości miejsc w Polsce przygotowaną własnoręcznie kukłę Marzanny niesie się w grupie nad najbliższy zbiornik wody, tam ewentualnie podpala lub rozbiera ze szmat i przy tradycyjnych pieśniach wrzuca do wodnej toni. W wielu szkołach podstawowych zwyczaj ten najczęściej jest elementem świętowania Dnia Wagarowicza, który przypada właśnie w pierwszy dzień wiosny.

Przedszkolaki o wiośnie. WIDEO

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE