Narodziny dziecka to bez wątpienia piękne wydarzenie, które zdaje się otwierać festiwal dobrych rad dla młodej mamy. Ale podczas niego nie brakuje również słów i komentarzy, które wspierające okazują się być tylko w teorii. Czego nie mówić młodej mamie i dlaczego? Zapytaliśmy o to psychologa Marlenę Bronhard-Puchałę.
Jak rozmawiać ze świeżo upieczoną mamą?
W momencie, w którym kobieta zostaje mamą jej życie diametralnie się zmienia, a ona sama staje się inną osobą. Szalejąca w kobiecym organizmie burza hormonów, która jeszcze nie uspokoiła się po niedawnym porodzie może sprawić, że nawet dobra rada i cenna wskazówka mogą zostać odebrane przez młodą mamę zupełnie odwrotnie.
Jak zatem rozmawiać z młodą mamą, by nie sprawić jej przykrości, nie wzbudzać poczucia winy i nie sprawiać, by czuła się jeszcze gorzej? Przede wszystkim z empatią i zrozumieniem, bez przechwałek i moralizatorstwa.
Warto mieć na uwadze, że mama ma swój instynkt, który niemal zawsze podsuwa jej dobre rozwiązania. A jeżeli już koniecznie chcemy dać młodej mamie jakąś radę, niech to będzie rada konstruktywna, która rzeczywiście może coś wnieść w jej życie.
Zawsze jednak trzeba pamiętać, by faktycznie była to rada, a nie narzucanie własnej woli. Warto tez pamiętać o tym, że znacznie lepszym wsparciem niż wytykanie błędów i macierzyńskich potknięć, będzie odciążenie młodej mamy w obowiązkach.