"(...) by mój synek kierował się sercem!" - wywiad z laureatką akcji #mamtaksamo

2021-03-29 10:01 Materiał partnerski
Historia czytelniczki
Autor: Getty Images

O tym, jak bardzo długie starania o dziecko mogą dać w kość, dobrze wie Ela, laureatka akcji #mamtaksamo. Szczęście i bezwarunkowa miłość - to ten element jej wypowiedzi konkursowej ujął nas najbardziej. Specjalnie dla nas, opowiada o tym, jakie wyzwania spotkały ją w macierzyństwie do tej pory i co będzie dla niej najważniejsze w wychowywaniu synka.

Ty też możesz wziąć udział w akcji #mamtaksamo, wygrać świetną nagrodę dla swojego malucha i zostać bohaterką jednego z naszych wywiadów. Dowiedz się więcej już teraz. 

Wypowiedź konkursowa Eli
Ela z synkiem

Autor: Archiwum prywatne

"Kilka lat usilnych starań się o dziecko i nastąpiło wielkie ŁAAAŁ! I gdy w końcu człowiek "rzuca ręcznik" wychodzi jakże pozytywny test ... jest... Kochanie, będziemy mieć dziecko!!! To muszę przyznać brakuje słów … zaczyna się największe kobiece wyzwanie, którego imię brzmi: Macierzyństwo!!! Macierzyństwo trwa u mnie już kilka dobrych miesięcy, kiedy to synek przyszedł na świat. A jaki moment jest wyjątkowy? Każda chwila, sekunda, która możemy razem spędzić! Mały jest naszym oczkiem w głowie i kimś najważniejszym, długo wyczekiwanym, naszym największym skarbem. I nie zamieniłabym jego na całe złoto z Fortu Knox !:) (...)"

  • Długie starania o dziecko - jak myślisz, jak wpływają na twoje macierzyństwo? Jak wpłynęły na ciążę?

Tak, starania były długie i mozolne. I w pewnym momencie chcieliśmy oboje „rzucić ręcznik”, albowiem to już trwało długo... za długo! Jednakże jak już się okazało, że... będziemy mieli dziecko, w okamgnieniu zapomina się o tym co było jeszcze wczoraj, o wszelkich trudnościach, problemach, wyrzeczeniach, etc i żyje się teraźniejszością, błogosławionym stanem! A jak już się okazało, że jestem w ciąży, stałam się w ówczesnej chwili, najszczęśliwszą kobietą na świecie.

  • Jakie, do tej pory, było największe zaskoczenie w byciu mamą? Coś na co nie byłaś przygotowana i było pewnego rodzaju szokiem, nowością...

Hmm, ciężkie pytanie, tych elementów zaskoczenia trochę jest, a nawet można mnożyć w nieskończoność jak na kalkulatorze i wyliczać, gdyż co chwilę synek potrafi mnie czymś zaskoczyć! Oczywiście jak najbardziej pozytywnym:)! Raz zapłacze tak głośno, że aż zrywam się z łóżka w środku nocy, by po chwili na jego małej twarzyczce pojawił się szeroki „banan” radości, gdzie następnie udaje się w „objęcia Morfeusza”... kolorowo i spokojnie śnić.

Wypowiedź konkursowa Eli
Ela z synkiem

Autor: Archiwum prywatne

"(...) Macierzyństwo (czytać: wyzwanie), albowiem jest czymś wyjątkowym dla nas kobiet, matczyną więzią i poczuciem, że jesteśmy dla tej małej istotki kimś najważniejszym, kimś - na kim bardzo będzie w przyszłości mu/jej zależeć! I nie przerażają mnie ciągłe lamenty, budzenie się w nocy, niemowlęce kaprysy. To wszystko jest niejako "wkalkulowane" w macierzyństwo i również z tego trzeba wyciągać jak najwięcej pozytywnych wniosków. Ja wyciągam - jestem najszczęśliwszą mamą pod słońcem!!! Każdy dzień jest nauką moją i mojego „bąka”, nauką i zarazem wiedzą, którą obopólnie chłoniemy i uczymy się jej z każdym kolejnym następnym dniem. Marzeniem moim jest, aby synek był mądrym i zarazem roztropnym człowiekiem i będę starała się wpajać te zasady, których uczyła mnie moja mama i babcia! Wyzwania zapewne kolejne przede mną i nie chcę szufladkować, które z nich będzie największe, albowiem każde kolejne, będzie arcyważne, które dla mojego szkraba utoruje ważną ścieżkę w życiu!"

  • Jakie było największe wyzwanie macierzyństwa? Coś co sprawiło trudność, co na długo zapadnie w pamięć i będzie wspominane latami, opowiadane wnukom.

Z racji tego, że jestem jeszcze „młodą mamą”.. stażem oczywiście, to non stop mierzę się z różnymi wyzwaniami. Czasami rozkładam ręce, powieki stawiam na zapałki i czołgam się jak żółw do łóżeczka w nocnej porze, aby nakarmić swojego małego szkraba. Zarywanie nocek, gdzie wcześniej mogłam się normalnie wysypiać, to chyba najtrudniejsza sprawa, przynajmniej w pierwszych miesiącach bycia mamą:)! Gdzie w następstwie cały dzień musisz być „na nogach” w pełni sił witalnych i energii, a za te kilka godzin znów czeka cię przygoda z „nocnym markiem”! To jednak wszystko jest wkalkulowane w macierzyństwo i choć jest ciężko, nie powiem, robię to patrząc na etap starania się o dziecko... z uśmiechem na licu!

  • Sposób wychowywania sprzed lat, jest przez niekiedy niedoceniany przez współczesne mamy. Ty napisałaś, że będziesz chciała wpajać synkowi zasady, których uczyły cię mama i babcia. Gdybyś mogła wymienić kilka, tych najważniejszych, najcenniejszych dla ciebie...

Tak jak pisałam, chcę/pragnę, aby moje dziecko było mądre, roztropne i nade wszystko szczęśliwe! Dziadkowie, tudzież rodzice uczyli mnie wielu rzeczy, jednak newralgiczne zasady, to "nauka" odpowiedzialności, zaradności i empatii! Chciałabym, aby mój synek był takim małym empatycznym-człowiekiem, który będzie potrafił współczuć ludziom, zwierzętom, będzie wrażliwy, rodzinny, jednak nade wszystko będzie kierował się sercem!

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE