Moje pierwsze memo

2019-08-26 8:14
Memo okładka
Autor: Adamada

Powszechnie wiadomo, że najlepiej uczyć przez zabawę. Nie ma wówczas problemu z zaganianiem dziatwy do nauki, a wiedza jakoś szybciej wchodzi do głowy i dłużej się w niej trzyma. Stąd warto przychylnym okiem spojrzeć na dwie publikacje, które doskonale wpisują się w dewizę: „bawiąc – uczyć”.

Moje pierwsze memo. Zwierzęta

Przyjrzyjmy się książce Moje pierwsze memo. Zwierzęta. Dwu-, trzy- i czterolatek będzie miał wielką uciechę z tej książki. Przede wszystkim zagra w memo, które jest ulubioną grą wielu dzieci. A jeśli maluch nie przepada za tą rozwijającą grą, zachęcą go na pewno sympatyczne zwierzaki na obrazkach. Podczas rozgrywki memo dzieci ćwiczą wiele sprawności: pamięć, spostrzegawczość, uważność. Uczą się nazw zwierząt, ćwiczą kompetencje społeczne oraz wyciszają się i odprężają. A małe paluszki stają się coraz zwinniejsze.

Memo w książce jest bardzo praktyczne – kawałki nie rozsypią się i nie pogubią, są bowiem przymocowane na stałe i ruchome. Można je zatem zabrać w podróż i zająć malucha udręczonego siedzeniem w miejscu.

Ale memo to nie wszystko, co rodzice i dzieci znajdą w tej książce. Kiedy już wasza pociecha zmęczy się kilkoma rozgrywkami, pora na kolejną zabawę. Teraz na sąsiedniej stronie można odszukać wśród wielu zwierząt te, które przed chwilą trzeba było łączyć w pary. Tu również ćwiczymy pamięć i spostrzegawczość oraz wyodrębnianie elementu spośród innych. Dla malucha to nie jest wcale prosta sprawa!

Teraz pora na zasunięcie okienek – można pożegnać zwierzęta, mówiąc: „Pora spać, morsie / lemingu / foko itd.”. Przy okazji utrwalą się nazwy zwierząt. Kiedy dziecko pozasuwa okienka, odczytajmy nazwę miejsca na sąsiedniej stronie (las, sawanna, ocean, lodowa kraina, pole) i nazwy zwierząt. Dziecko nauczy się środowisk i tego, jacy przedstawiciele fauny je zamieszkują.

Memo w lesie
Autor: Adamada

I kolejne zadanie na spostrzegawczość, czyli zgadywanka. Każda rozkładówka ma nieco inne polecenie, ale we wszystkich chodzi o odszukanie zwierząt, które mają wskazane cechy, np. na obrazku z sawanny dzieci wypatrują zwierząt z łuskami, futrem i gołą skórą.

Książka jest bardzo starannie i solidnie wykonana, ma twarde kartonowe strony, spory rozmiar, zaokrąglone krawędzie, a ilustracje są pełne uroku – zatem warto mieć ją w swojej biblioteczce.

Kotki idą spać

Książka Kotki idą spać może (lecz nie musi) być czytana przed zaśnięciem. Każdy rodzic udręczony wieczorną nadaktywnością (która zazwyczaj jest odwrotnie proporcjonalna do aktywności rodzica...) swej pociechy wie, jaka to korzyść. Rozbrykany łobuziak się uspokaja, „powieki stają się coraz cięższe” – i zasypia. Pomagają w tym procesie łagodne kolory, duże jasne przestrzenie i delikatne, proste ilustracje. Dziecko się tu nie zgubi, od razu wskaże to, co najważniejsze – czyli kota.

Kotki idą spać
Autor: Adamada

Przede wszystkim zachwycony nieletni czytelnik wpakuje ciekawskie paluszki w okienka wycięte w domku. Ten „sprytny fortel” zachęci malucha do dalszego oglądania książki i pakowania paluszków w kolejne okienka. Przy tej okazji mały odkrywca może się nauczyć tego i owego. Przejdźmy zatem do korzyści edukacyjnych, których jest tu wiele. Na każdej rozkładówce znajduje się po jednej stronie szkicowo narysowany dom, a po drugiej – przycupnął kot w określonym kolorze. Ponieważ, proszę Państwa, my się tu uczymy kolorów!

Okienka (w jednym z nim zapewne tkwi paluszek) w domku są w kolorach kotków z poprzedniej strony. Zatem mały detektyw będzie mógł poszukać na następnej stronie okienka w kolorze poprzedniego kota, przy okazji ćwicząc spostrzegawczość i nazwy kolorów. Bardziej wymagający uczeń będzie mógł nauczyć się liczenia do dwunastu, rachując koty po kolei. Dziecko zmęczone liczeniem i wypatrywaniem kotów oraz poznawaniem kolorów z pewnością dołączy do kolorowego stada kotów na przedostatniej stronie, pogrążonego w głębokim śnie.

Również jak poprzednia, i ta książka jest wydrukowana na twardym kartonie z zaokrąglonymi brzegami. Dwanaście kotów, każdy w innym kolorze, zaprasza do swojego domku.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, dlaczego w ciąży boli kręgosłup i jak można sobie pomóc w takiej sytuacji. A także: jakie formalności trzeba załatwić po urodzeniu dziecka, kiedy warto kupić niemowlakowi szumiącą zabawkę i jak przystawiać malca do piersi.

Kup dostęp od 2,50 zł
mjm 12/19
KOMENTARZE