Czym jest zasada "zielonej linii"? Pokazuje, kto naprawdę rządzi w związku

2023-03-21 12:24

Według teorii „zielonej linii” łatwo poznać, kto dominuje w związku. Wystarczy dokładnie przyjrzeć się zdjęciu jakiejkolwiek pary. Czy to rzeczywiście prawda?

Para siedzi w parku
Autor: GettyImages Według teorii „zielonej linii” łatwo poznać, kto dominuje w związku. Co na to psychologowie?

Zasada „zielonej linii” budzi furorę w internecie. TikTokerzy analizują relacje znanych par, aby pokazać, że ta teoria naprawdę działa. Jeden z nich, @jackmacbarstool, regularnie publikuje takie zdjęcia i udowadnia, że sposób, w jaki para stoi obok siebie, ma ogromne znaczenie. Co więcej, zwraca uwagę, że jeżeli mężczyzna w związku przybiera jedną konkretną pozę, to czas rozważyć zmianę partnera.

Co na ten temat mówią psychologowie?

Zobacz także: 9 kroków do szczęśliwszego i mocniejszego związku. Nr 3 zaskakujący, ale warto nad nim popracować

Poradnik zdrowie - toksyczny związek

Mowa ciała

Zasada „zielonej linii” opiera się przede wszystkim na mowie ciała. Według tej teorii osoba, która na zdjęciu jest wyprostowana, najczęściej rządzi w związku.

TikToker zwraca uwagę na cztery sposoby, w jakich para stoi obok siebie. Jego zdaniem najkorzystniejszy układ dla związku jest wówczas, gdy to mężczyzna jest wyprostowany, a kobieta pochylona w jego stronę. Taki związek, jak podkreśla, przynosi największe zyski.

Według tej teorii równość w związku jest wówczas, gdy zarówno mężczyzna, jak i kobieta stoją wyprostowani.

Relacje w związku zaczynają się natomiast psuć, gdy jedna i druga strona są do siebie pochylone. Najgorzej jednak dzieje się, gdy to mężczyzna pochyla się w stronę kobiety. TikToker podkreśla, że do takiej sytuacji nigdy nie powinniśmy dopuścić. Jego zdaniem kobiety w takich związkach powinny pogodzić się z faktem, że w rzeczywistości nie umawiają się z mężczyzną, tylko z dzieckiem. Pochylanie się w stronę partnerki ma ujawniać jego słabość i zależność od kobiety.

Na jednym ze swoich nagrań podkreśla, że jedynie 1 na 1000 związków w takiej relacji może być udany.

Wielu internautów zarzuciło jednak TikTokerowi, że rysuje zielone linie w taki sposób, aby potwierdzić własną teorię. Inni uznali, że osoby zakochane pochylają się ku sobie, albo wyższa pochyla się ku niższej.

Co na to psychologowie?

Portal nypost.com zapytał psycholog Nancy Sokarno, co myśli o zasadzie „zielonej linii”. Ekspertka nie potwierdziła tej teorii. Co więcej, uznała, że zdjęcia nie mogą tak wiele powiedzieć o żadnym związku.

 Wiem, że teoria opiera się na wskazówkach języka ciała, ale musimy pamiętać, że istnieje tak wiele innych czynników do rozważenia

- podkreśliła w rozmowie.

Zdaniem psycholog zdjęcia sławnych osób są w większości przypadków pozowane. Robione przed dużą grupą ludzi lub przez paparazzi, przed którymi nie czują się komfortowo. To czy partner lub partnerka są pochyleni, czy też nie, nie powinno być wyznacznikiem dobrego lub złego związku.

Ponadto ekspertka wyjaśnia, że znacznie ważniejsze od pozy na zdjęciu jest wzajemne wsparcie, sposób, w jaki ze sobą rozmawiamy i rozwiązujemy nieporozumienia. Język ciała w tym przypadku nie powinien być czynnikiem decydującym.

Teoria „zielonej linii” nie ma żadnego naukowego poparcia. Została stworzona przez użytkownika Twittera i warto go traktować jedynie jako ciekawostkę.

Czytaj także: Jak dbać o związek? Kryzys w związku po narodzinach dziecka

Nowe badania są bezlitosne dla ojców. To oni są winni buntowi dwulatka?