Marina na końcówce ciąży, a mąż setki kilometrów od domu. "Tak samo było 6 lat temu"

2024-06-20 14:37

Marina Łuczenko-Szczęsna w najnowszym wywiadzie opowiedziała o tym, co dzieje się u niej na samej końcówce ciąży. Przyznała, że "nie jest tak różowo, jak pewnie większość osób sobie myśli". Życie ze sportowcem wymaga bowiem pewnych wyrzeczeń.

Marina na końcówce ciąży, a mąż setki kilometrów od domu. Tak samo było 6 lat temu
Autor: instagram @marina_offcial Marina na końcówce ciąży, a mąż setki kilometrów od domu. "Tak samo było 6 lat temu"

Wojciech Szczęsny, bramkarz polskiej reprezentacji uczestniczący właśnie w mistrzostwach Euro 2024 i jego żona Marina Łuczenko-Szczęsna lada chwila na świecie powitają swoje drugie dziecko. Żona piłkarza jest bowiem w 9. miesiącu ciąży. Ich rozłąka na końcówce ciąży spowodowana mistrzostwami nie jest komfortową sytuacją dla żadnego z nich, o czym w ostatnim wywiadzie dla magazynu "Viva!" opowiedziała sama wokalistka. Wróciła też do okresu, kiedy na świat miał przyjść ich obecnie 6-letni syn Liam. Wówczas sytuacja była podobna z powodu trwającego mundialu.

W co się bawi z synem Radosław Majdan?

Marina na końcówce ciąży w domu bez męża

Para lada moment powita na świecie córeczkę, o czym dumna mama poinformowała miesiąc temu na swoim Instagramie publikując przy okazji relację z przyjęcia baby shower. "It’s a GIRL! Nie jestem w stanie opisać naszej radości na wieść, że czekamy na małą córeczkę" – napisała wówczas.

W najnowszym wywiadzie wokalistka zdradziła, że poród jest już naprawdę blisko, dodając, że rozłąka z mężem w tym momencie nie jest dla niej komfortowa.

"Aktualnie jestem w ostatnim miesiącu ciąży i jest to dla kobiety – tak myślę – najtrudniejszy okres. Zostałam sama w domu z dzieckiem, ponieważ Wojtek pojechał reprezentować nasz kraj na mistrzostwach Europy. Jestem z niego bardzo dumna, ale właśnie tak to wygląda. Więc nie do końca jest tak różowo, jak sobie pewnie większość osób myśli” – podkreśliła.

Jak dodała podobną sytuację przerabiała w okolicach narodzin swojego syna. „Dokładnie tak samo było sześć lat temu przy narodzinach Liama, kiedy był mundial i Wojtek przyleciał dosłownie na same narodziny” – powiedziała.

„Nie da się ukryć, że wszelkie decyzje naszej rodziny są dopasowane pod życie zawodowe mojego męża” – dodała.

Marina na końcówce ciąży pracuje

Przy okazji pytania o to, czy mogłaby w ogóle nie pracować, zdradziła natomiast, że będąc nawet w zaawansowanej ciąży, cały czas pracuje.

„W teorii mogłabym nic nie robić, ale przy takiej ilości inwestycji mam codziennie masę decyzji do podjęcia, telefonów do wykonania i przeprowadzenia różnych trudnych rozmów. Zarządzam działalnością, naszymi inwestycjami oraz dość sporą już liczbą osób, które dla nas pracują przy różnych projektach. A przy tym powinnam odpoczywać, ponieważ jestem w zaawansowanej ciąży, ale to na mnie spoczywają te codzienne obowiązki mamy, rachunki, płatności” – wyznała.