Zapiski z czasów ciąży czyli pamiętnik ciąży dla Okruszka

2011-12-22 14:46
Pamiętnik dla Okruszka
Autor: _zdjecie_agencyjne

Pisanie pamiętników jest popularne nie tylko wśród nastolatek. Zapisywanie swoich myśli i przeżyć pełni często rolę terapii dla serca i duszy. Pamiętnik z okresu ciąży to cudowna pamiątka dla mamy i dziecka. Publikujemy fragmenty pamiętnika Alicji, która prowadziła go podczas ciąży, zwracając się w nim bezpośrednio do swojego dziecka. Być może stanie się inspiracją dla innych mam.

Pomysł na pamiętnik powstał z... nudów. Na początku ciąży byłam mocno zestresowana, więc pierwsze strony to była dla mnie „terapia” . Szybko jednak uświadomiłam sobie, że będzie to wspaniała pamiątka dla naszego dziecka i gdy już dorośnie, chętnie zajrzy do tych wspomnień – mówi Alicja Nowacka, mama Bartusia.

Pierwszy wpis do pamiętnika ciąży

Wszystko zaczęło się w kwietniu, ale my o Twoim istnieniu dowiedzieliśmy się po miesiącu. Po powrocie z pracy poszłam do apteki po test ciążowy. Już po kilku sekundach zobaczyłam dwie kreski! Zadzwoniłam do twojego taty. Nie mogłam z siebie wydusić słowa, lecz on zrozumiał, co się stało. Był trochę zły, że nie poczekałam z wykonaniem testu na niego. Ach, ci mężczyźni... Wezwałam więc taksówkę, zawinęłam test w chusteczkę i pojechałam do warsztatu samochodowego, który prowadzi. Radość twojego ojca trudno opisać. Tak długo na ciebie czekał. Moim zdaniem, był wtedy z siebie bardzo dumny. Tata to twój główny twórca. Specjalnie dla niego powtórzyliśmy test. Znów dwie kreski... Zatem jesteś już, Okruszku, w moim brzuszku (ale mi się zrymowało). Kilka dni później usłyszałam po raz pierwszy bicie twojego serduszka, a pan doktor powiedział, że żyjesz już prawie sześć tygodni.

6 tydzień ciąży

Póki co, oprócz mdłości, które tłumię cukierkami yeti ice, nic mi nie dolega. Mimo zmęczenia, wstajemy (ja i ty, mój Okruszku) codziennie o 6 rano do pracy. Ale pamiętaj: jak przyjdziesz na świat – sypiaj dłużej.

8 tydzień ciąży

Twój tata głaszcze mój brzuszek, co sprawia mu wiele radości. Ja przekręcam wyrazy – zamiast do szafy chcę pójść do torby. To był jednak smutny tydzień. Ty rośniesz zdrowo, lecz pęcherzyk ciążowy, czyli domek, w którym aktualnie mieszkasz, jest bardzo malutki. Łykam tabletki, chodzę tylko do łazienki, nigdzie dalej. Bardzo się denerwujemy o zdrowie naszego wymarzonego skarba.

10 tydzień ciąży

Odliczam godziny, minuty do wizyty u doktora. Wreszcie... – Ma pani mdłości? To dobrze – powiedział doktor. Okruszku, jesteś cały i zdrowy! Terapia lekowa pomogła. Mierzysz już 27 mm. Machasz rączkami i nóżkami, chyba masz dobry humor. To niesamowite. Możemy wreszcie chodzić na spacery. Na USG wyglądasz jak mały miś. Moja intuicja podpowiada: jesteś chłopcem.

11 tydzień ciąży

Czytam Ci książeczkę pt. „Kubuś Puchatek”. Pewnie jeszcze nie możesz tego słyszeć, ale to właśnie dla Ciebie...

12 tydzień ciąży

Przewija się coraz więcej pomysłów dotyczących Twojego imienia. W przypadku dziewczynki każda propozycja tatusia wzbudza moją podejrzliwość. Ale może zostaniesz Marysią lub Mają? Jeśli natomiast będziesz chłopcem, to też nie mamy faworyta, lecz podoba nam się Piotruś, Wojtuś, Bartuś. Padły też zabawne propozycje: Gwidon, Kunegunda. Śmiechu było co niemiara, jednak Ty chyba inaczej
to odczuwałeś, bo mnie mocno zemdliło.

15 tydzień ciąży

Od kilku dni znów chodzimy do pracy. Dostałeś od nas pierwszy prezent – pajacyka. Na przodzie narysowa-ny jest mały miś, jak Ty na zdjęciu z USG z 10. tygodnia. Położyłam te śpioszki na brzuszku i z nimi zasnęłam.

16 tydzień ciąży

Jesteśmy na urlopie. Odbyłeś pierwszą daleką podróż: z Grudziądza do Władysławowa. Czuję, jak fikasz koziołki. To jedno z najpiękniejszych uczuć podczas ciąży. Zanurzyłam nawet kolana w morzu, a twój tata mógłby zostać w słonej wodzie cały dzień. Jak dorośniesz, będziesz harcować razem z nim. Może za rok zamoczysz nóżki, gdy wyjmę Cię z wózka?!

18 tydzień ciąży

Tatuś chodzi po bułeczki dla nas i robi smaczne śniadanko. Musimy coś wymyślić i umilić mu okres ciąży. Może pokopiesz, by też mógł cię poczuć? Tata kupił ci kolejny prezent – niebieski komplecik z helikopterkiem. Jest śliczny, lecz męskie oko chyba nie spojrzało na rozmiar, pewnie założę Ci go, jak będziesz miał 6 miesięcy. W pracy chyba Ci się podoba, bo pukasz do mnie niemal cały czas. Fikaj, fikaj, póki masz miejsce. Jeszcze tylko osiem tygodni i zaczniemy odpoczywać w domu. W końcu tatuś po raz pierwszy Cię poczuł. Jesteś takim samym wiercipiętkiem jak on.

19 tydzień ciąży

Powoli spisuję rzeczy, których będziesz potrzebował po przyjściu na świat. Jest tyle ślicznych ubranek, pościeli, zabawek. Już nie mogę się doczekać wielkich zakupów. Mojego roztargnienia ciąg dalszy: chciałam zrobić pyszną zapiekankę z kabaczka, ale gdy ją postawiłam na stole, uświadomiłam sobie, że zapomniałam dodać jajka. Wielkie wydarzenie dla taty – daliśmy mu przepustkę na wyjazd motocyklem. Musisz bowiem wiedzieć: lubimy siadać za kierownicą Hondy CBR 600. Jednak gdy kupiliśmy dla mnie buty do jazdy, okazało się, że w moim brzuszku jest mały okruszek, czyli Ty, i moje wycieczki musiały ulec zawieszeniu. Może jak dorośniesz, też dosiądziesz jakiejś wypasionej maszyny?!

20 tydzień ciąży

Gdy zapukam w brzuszek, Ty odpukujesz. To już półmetek ciąży! Byliśmy na festiwalu smaków. Nie uwierzysz – skorzystałam z toi
toia z fotokomórką! Zaraz, zaraz, trzeba Ci wytłumaczyć, czym jest toi toi. W skrócie – to taka dziwna toaleta. A toaleta... Więcej opowiem Ci za kilkanaście miesięcy.

21 tydzień ciąży

Już wiem, już wiem: jesteś chłopcem! Zdrowym i ślicznym. Ja wreszcie przytyłam – o 2,5 kg. Wcześniej z przybieraniem na wadze nie było dobrze, więc to sukces. Twoja ulubiona pora na fikołki to godzina 23. Kupiliśmy moje pierwsze spodnie ciążowe, sukienkę i spódniczkę. Tatuś dostał od nas koszulkę „Będę tatą”. Mam nadzieję, że będzie ją godnie nosił. Dopisek od taty: Szykuję ci domek. Każdego wieczora trzymam rękę na brzuszku mamy i czuję, jak kopiesz. Nie mogę się już doczekać twojego przyjścia na świat. I nawet jeśli zostaniesz Bartkiem, ja będę na ciebie wołał Sławek – na razie przegrywam batalię z mamą o wybór imienia.

24 tydzień ciąży

Nigdy nie lubiłam chodzić na grzyby, ale z Tobą było super. Choć pewnie nic nie pamiętasz, bo spałeś w brzuszku. Byłeś z nami na weselu. Może o tym nie wiesz, ale we trójkę tańczyliśmy niczym w sławnym filmie „Dirty Dancing”. Cały czas jadam deserki dla dzieci. Nie mogę bez nich zasnąć. Kupujemy je zgrzewkami.

25 tydzień ciąży

Twój tatuś nazywa mnie inkubatorkiem lub melośmiaczem – to postać z bajki „Akademia Pana Kleksa”. Najbardziej, Okruszku, podoba Ci się chyba mój pęcherz moczowy. Uwielbiasz po nim skakać i na nim leżeć. Jest to bardzo miłe, ale powoduje częste wizyty w toalecie. Dopadło mnie przeziębienie. Na ratunek: wstrętny syrop z cebuli oraz herbatka z miodem i cytryną. Mam nadzieję, że przynajmniej Ty nie kichasz. Za to jak masz czkawkę, podskakujesz w brzuszku niczym piłeczka.

26 tydzień ciąży

Na razie leżysz pupką do dołu – będziesz musiał się przekręcić, bym mogła Cię urodzić naturalnie. Na USG widzieliśmy Twoje malutkie serduszko. No i „fistaszka”. Nie chodzimy do pracy – odpoczywamy. Robimy tatusiowi śniadanko. A potem cały dzień wolny.

27 tydzień ciąży

Zaczynamy trzeci trymestr, ostatni zakręt przed prostą. Jeszcze 13 tygodni i będę mogła wziąć cię w ramiona, Okruszku, ucałować Twoje maleńkie nóżki, rączki, nosek i brzuszek. Ale póki co, rośnij sobie ładnie i nabieraj sił na ten wielki dzień. Poza tym dopadły mnie małe smutki – zupełnie nie wiadomo, dlaczego.

28 tydzień ciąży

Byliśmy po raz pierwszy w szkole rodzenia. Prowadząca zajęcia pani Iwonka opowiedziała nam o etapach porodu – to wszystko chyba jest proste. Uczymy się też oddechu, który pomoże uśmierzyć ból, rozciągamy wszystkie mięśnie, poznajemy sztuczki, byś mógł bez problemu wyjść z brzuszka.

29 tydzień ciąży

W tym tygodniu mamusia trochę nabroiła. Niemal ostatnie pieniążki wydała na prezenty dla Ciebie. Cóż, teraz Ty jesteś najważniejszy i wydałabym na Ciebie ostatni grosz. Tatuś był troszkę zły.

30 tydzień ciąży

Myślę, że podczas porodu damy radę, choć będzie bolało. Ale to przecież ostatni trud, by w końcu Cię zobaczyć, przytulić i ucałować. Poza tym będzie ze mną twój tatolinek, więc nie ma obaw. Byliśmy u doktora, który przyczepił się, że jesteś za mały, bo ważysz tylko 1268 g. Nie chcę, byśmy musieli leżeć w szpitalu, lecz moim zdaniem on niepotrzebnie nas straszy. Bo jem jak świnka, a takie okruszki jak Ty dopiero w tym miesiącu najwięcej tyją. Mieliśmy ciężką nockę. Pierwszy raz w życiu o drugiej siedziałam na kocu przed telewizorem, zasnęłam dopiero o godzinie 4 rano. Jesteś małym „pudziankiem” – jak się rozciągniesz i mnie pukniesz, to krzyczę
z bólu. Jednak jeśli Ci tak wygodnie, rób co chcesz. Masz coraz mniej miejsca, więc nic dziwnego, że uderzasz w moje narządy.

32 tydzień ciąży

Brawo, Okruszku. Ważysz już 1737 g. Wszystko jest dobrze, więc tatuś przygotował pyszne kebaby i wybraliśmy się w podróż do sanktuarium w Licheniu, by pomodlić się o Twój zdrowy rozwój i szczęśliwe rozwiązanie. Jest mi coraz ciężej. Mam nawet kłopot
z wyjściem z wanny. Trudno mi znaleźć pozycję do spania, byś mnie nie kopał z żalu, że ci niewygodnie. Denerwuję się o wszystko. Ofiarą jest tata, który mnie przytula, zamiast wdawać się w kłótnie. Nie wiem, jak mu te jego starania wynagrodzę. Ciąża to ciężki, ale i zabawny okres, pełen radości, wzruszeń, smutków, złości. Ale każdy Twój ruch wynagradza wszystko.

33 tydzień ciąży

Ciąża jeszcze bardziej pogłębiła moją i Twojego taty miłość, przełamała wstyd i tajemnice. Dziękuję Ci, kochany Krzysiu, za wyrozumiałość, każdy gest miłości, wspólne wizyty u lekarza. Zmęczony po pracy wracasz do mnie, całujesz i przytulasz, nawet kiedy mam nos na kwintę. Kocham Cię i wiem, że nasz synek będzie miał najwspanialszego tatę, a ja męża.

34 tydzień ciąży

W domu wielki bałagan. Twoja babcia musiała się pożegnać z dwiema szafkami, by w ich miejsce wstawić meble dla Ciebie. Łóżeczko skręcił tatuś. Przykręciłam dwie śrubki.

36 tydzień ciąży

Wczoraj były mikołajki. Dostaliśmy piłeczkę do skakania, na której możemy wykonywać ćwiczenia znane ze szkoły rodzenia. Hurraaaaaa! Dla Ciebie są piękne pajacyki i spodenki. Nie spakowałam jeszcze torby do szpitala, co mi nie daje spokoju. Zła wiadomość – GBS (paciorkowiec) dodatni, co może zagrażać twojemu zdrowiu. To nie moja wina, ale strasznie się boję, choć lekarz stwierdził, że podany przed porodem antybiotyk wszystko załatwi. Za oknem zima na całego. Ja ze swoim brzuszkiem mogę robić za bałwanka...

37 tydzień ciąży

Jesteś mały „klopsik” – ważysz 2800 g. Ciąża donoszona, możesz się powoli pchać na świat. Wszystkie ciuszki wyprane i schowane w szufladzie czekają na Ciebie. Okruszku, to niesamowite – ja nigdy nie lubiłam być w kuchni, a teraz uwielbiam.

38 tydzień ciąży

Zrobiłam sobie nową fryzurę. Nawet nie wiesz, jak ładnie wyglądam. Mam dobry humor. Czasami Twoje harce są dla mnie niewygodne, lecz z drugiej strony to świetna zabawa próbować złapać Cię za piętkę.

39 tydzień ciąży

Pewnie nie chce Ci się opuszczać swojego domku, a ja tak bardzo chciałabym Cię przytulić. Ze łzami w oczach siedziałam przy szufladach z twoimi ciuszkami i marzyłam, by Cię w nie ubrać.

40 tydzień ciąży

Halo, Bartuś. Wychodzimy na świat! Najbardziej mnie denerwują telefony i SMS-y: „czy już?”. Dziadek puka do brzuszka i też nakazuje wychodzić. Zapewne świetnie się bawisz, a ja nie mogę sobie znaleźć odpowiedniej pozycji. I ta zmienność nastrojów. Najlepiej mi jest w ramionach tatusia, ale czasem nawet jemu mówię: przestań mnie pytać, dlaczego płaczę, bo sama nie wiem.
W głowie strach, czy na pewno będziesz zdrowy, czy dam sobie radę podczas porodu, a potem w trakcie połogu...

Trudne początki macierzyństwa

– Po porodzie przeżywałam ciężkie chwile. Bartuś miał infekcję bakteryjną i żółtaczkę. Miałam z nim kontakt tylko podczas karmienia, potem był naświetlany. Miałam wielki problem, by czuć radość z powodu narodzin dziecka, którego nie mogłam nawet przytulić... Później też było ciężko – kolki, wielki apetyt Bartka, olbrzymie zmęczenie. Cały czas rozmyślałam, czy nie popełniam błędów, czy jestem dobrą mamą. Chciałam rozpocząć karmienie z butelki. Sądziłam, że to wygodniejsze. Tymczasem maluch zajada z piersi do dzisiaj... Ale miałam chwile rezygnacji. Nawet obydwie babcie mnie wspierały w decyzji o przejściu na sztuczne dokarmianie. To mąż się sprzeciwił i stanął murem za Bartkiem. Jednak bycie mamą to najlepsza profesja na świecie i nie zamieniłabym żadnej chwili spędzonej z synkiem na najwspanialsze skarby świata.

To zaszczyt być tatą

– Przez cały poród trzymałem Alicję „za rękę i nogę”. Postawiłem sobie również za zadanie kontrolować sytuację w szpitalu, by wszystko poszło dobrze. Z pierwszych trzech tygodni życia Bartka praktycznie nic nie pamiętam. Starałem się wspierać żonę, więc przewijałem syna, nosiłem go, wstawałem w nocy, ledwo dbałem o swoje podstawowe potrzeby. A przecież prowadzę firmę... Wiedziałem, że będzie ciężko, bo mam wielu kolegów „dzieciatych”, lecz rzeczywistość przerosła moje wyobrażenia. Nagle znalazłem się na ostatnim miejscu – wszystkie priorytety zostały skierowane na dziecko. Mimo wszystko być tatą to wielkie szczęście i zaszczyt.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza