Dziecko ma napady OBŻARSTWA? Zwiększony apetyt może być objawem ZESPOŁU PRADERA-WILLIEGO

2014-06-12 14:59
Otyłość u dzieci - jak jej przeciwdziałać i jak z nią walczyć?
Autor: _photos.com|photos.com

Problem apetytu u dziecka zna większość rodziców. Częściej jednak dzieci nie chcą jeść, niż jedzą za dużo. Jeśli jednak zauważyliście, że wasze dziecko nagle zaczęło mieć zwiększony apetyt i napady wilczego głodu, potraktujcie to jako sygnał alarmowy.  

Zwiększony apetyt u dziecka nie musi być oznaką prawidłowego rozwoju. Może niestety oznaczać również objawy choroby i to poważnej - Zespołu Pradera-Williego. Jeśli wasze dziecko w przeszłości było niejadkiem, a od pewnego czasu ma niepohamowany głód, przyjrzycie mu się dokładnie i na wszelki wypadek skonsultujcie z lekarzem.

Czym się objawia?

- Objawy różnią się w zależności od wieku dziecka. Mamy słabo czują ruchy dziecka w czasie ciąży, po urodzeniu dziecko nie ma chęci do ssania i aż do 2. roku życia w ogóle nie chce jeść. Później ten obraz się odwraca - zaczynają chodzić, mówić i w końcu jeść - mówi prof. nadzw. Robert Śmigiel, genetyk kliniczny i neonatolog.

Bardzo ważne jest, aby po zauważeniu zwiększonego apetytu u dziecka, jak najszybciej udać się do przychodni. - Jeśli w tym momencie lekarz nie rozpozna Zespołu Pradera-Williego, grozi dziecku niebezpieczeństwo nie tylko patologicznej otyłości, ale również objawów psychiatrycznych związanych z uczuciem sytości - tłumaczy prof. nadzw. Robert Śmigiel.

Czytaj także: Brak apetytu lub nadmierny apetyt u dziecka. Jak sobie radzić?

Zespół Pradera-Williego zdarza się raz na 15 tys. urodzeń. Poza zwiększonym apetytem u dziecka charakteryzuje się również obniżonym napięciem mięśni. Dziecko powinno być poddawane rehabilitacji oraz uczęszczać do logopedy lub neurologopedy.

Jakiej opieki wymaga chore dziecko?

Julka ma 8 lat i już ma zwiększony apetyt. - Niestety, Julka nie umie się kontrolować. Mimo że ma świadomość tego, że jest chora i musi uważać na to, co je, to mimo wszystko ta pokusa skosztowania czegoś jest większa - mówi Dorota Katarynczuk-Borowik, mama Julii.

Rodzice mają lodówkę w oddzielonym od kuchni pomieszczeniu, które wieczorami zamykają na klucz. Kontrola posiłków obowiązuje dziewczynkę również w szkole. - Julka chodzi na obiady z nauczycielem wspomagającym, nie idzie z całą grupą, ponieważ można by było jej nie upilnować - tłumaczy Beata Michalak, nauczycielka Julii.

Choroba dotyka całą rodzinę

Zespół Pradera-Williego, podobnie jak inne genetyczne choroby, dotyka wszystkich najbliższych. W tej chwili w Polsce żyje około 200 osób z rozpoznaną chorobą. Żadna z nich, mimo że niektóre od dawna są dorosłe, nie jest w stanie się usamodzielnić.

- W Niemczech istnieją specjalne ośrodki, w których ci dorośli ludzie mogą żyć i pracować. Domy są przystosowane tylko dla tych chorych, ograniczony jest w nich dostęp do jedzenia. U nas nie ma takich ośrodków, a w domach opieki każdy ma dostęp do lodówki - mówi mama Julii.

x-news
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza