Dysortografia - co oznacza i jak pracować z dzieckiem?

2017-07-28 12:23 Joanna Święcicka
dysortografia
Autor: thinkstockphotos.com

Co oznacza dysortografia? Potocznie rzecz ujmując dysortografik, to ktoś, kto nie ma wrażliwości, wyczucia ortograficznego. Zasadniczo jest mu wszystko jedno, jak dany wyraz napisze, mimo, że zna obowiązujące zasady ortograficzne i próbuje je poprawnie stosować w praktyce. Dlatego też rówieśnicy i rodzice nie mający tego rodzaju problemów powinni wiedzieć, że nie wolno śmiać się z licznych ”byków” stosowanych przez dziecko dotknięte tego rodzaju specyficznymi trudnościami.

Innymi słowy dysortografia występuje wówczas, kiedy dziecko mimo dobrej znajomości zasad ortograficznych nie potrafi zapisywać poprawnie przede wszystkim pod względem ortograficznym nazw, myli litery.

To nic innego jak trudność w nauce ortografii. Bardzo często pojawia się wspólnie, łącznie z dysleksją, czyli trudnościami w nauce czytania, jak również z dysgrafią, czyli brzydkim, wręcz nieczytelnym charakterem pisma, chociaż zdarza się również i występować samodzielnie. Uczeń z dysortografią zapisuje najczęściej słowa w sposób fonetyczny, taki jak słyszy. Ma duże problemy z identyfikowaniem podobnych do siebie dźwięków, dlatego może mylić wyrazy różniące się tylko jedną cechą dystynktywną.

Pomija elementy graficzne liter i znaki interpunkcyjne. Przestawia lub opuszcza litery w wyrazach lub dodaje zbędne litery. Myli głoski dźwięczne z bezdźwięcznymi, np.; p:b, t:d, f:w, oraz głoski ustne i nosowymi, np.; d:n, b:m, e:ę. Zaburzenie w pisaniu występować może pod względem miejsca artykulacji, np.; s:sz:ś, z:ż (rz):ź, c:cz:ć, oraz pod względem stopnia zbliżenia narządów mowy, np.; ż (rz):dż (drz).

Dysortografia - to bardzo ważne!

  1. Dysortografia należy do specyficznych trudności w pisaniu i czytaniu, może występować razem, lecz nie zawsze z wadami mowy, dysgrafią i dysleksją. Opublikowane przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, czwarte wydanie Diagnostycznego i Statystycznego Podręcznika Zaburzeń Psychicznych – DSM-IV opisuje dysortografię jako „zaburzenie pisemnej komunikacji (ekspresji)”
  2. Badania prowadzone do lat 80-tych ubiegłego stulecia sugerowały, że odsetek dzieci dotkniętych dysortografią wynosił wówczas 13-16%, specjaliści mówią jednak jednogłośnie, że w obecnych czasach odsetek ten znacząco podniósł się, jak nie podwoił. Ma na to wpływ zatrucie, skarżenie, zanieczyszczenie środowiska naturalnego, wyższy wiek kobiet zachodzących w ciążę niż kiedyś i wzrost występowania różnego rodzaju uszkodzeń i dysfunkcji centralnego układu nerwowego w okresie prenatalnym, mikrouszkodzeń w okresie okołoporodowym i zaburzeń w okresie poporodowym.
  3. Dzieciom ze stwierdzoną dysortografią dużą trudność może sprawić nauka języków obcych. Jest to związane bezpośrednio z deficytami słuchowo- fonologicznymi i przetwarzaniem języka mówionego na pisany. W związku z tym dzieci mogą mieć problemy z odróżnianiem i różnicowaniem głosek, tworzeniem słów, a w związku z tym, że w języku obcym zazwyczaj inaczej wyraz brzmi, a inaczej zapisujemy go, tak więc trudności jeszcze bardziej nawarstwiają się.
  4. Dzieci z dysortografią mogą lecz nie muszą mieć również problem z uczeniem się matematyki – dyskalkulią. Mogą mieć duże problemy z liczeniem pamięciowym i rozwiązywaniem zadań tekstowych lub ogólnie problemy z myśleniem przyczynowo-skutkowym i abstrakcyjnym.
  5. Optymalnie, a zarazem łatwiej i szybciej zdiagnozować dysortografię można u dzieci w młodszym wieku szkolnym, z klas np.: 2-3. Wcześniej mówi się zazwyczaj jedynie o ryzyku dysleksji i obserwuje się dziecko dalej pod tym kątem. Często na tym etapie systematyczna praca w domu może przynieść pożądane efekty. U starszych uczniów kończących, np. szkołę podstawową, jeżeli nikt wcześniej nie zauważył żadnych nieprawidłowości, jest trudniej na tym etapie już poprawnie zdiagnozować dysortografię, ponieważ nie wiadomo do końca jakie podłoże mają owe trudności. Czy są to faktyczne specyficzne trudności w uczeniu się, czy może zwykłe zaniedbania i zaległości edukacyjne ucznia. 

Nie wszyscy naukowcy są tego samego zdania, lecz coś z całą pewnością musi jednak w tym być, że przyczyn dysortografii szukają po stronie uwarunkowań genetycznych, przekazywanych dzieciom z pokolenia na pokolenie w rodzinie.

Do umiejętności poprawnego pisania niezbędne są: sprawna analiza słuchowa, pamięć słuchowa, kinestezja artykulacyjna, analiza wzrokowa i analizator kinestetyczny ręki, odpowiadający za czynności manipulacyjne -pisanie narzędziem pisarskim po kartce. Zatem przyczyn dysortografii można szukać jeszcze w okresie przedporodowym – mikrouszkodzenia struktur mózgowych w okresie prenatalnym, okresie okołoporodowym – przedłużający się poród, niedotlenienie rodzącego się dziecka i poporodowym- wrodzone zniekształcenia struktur mózgowych, opóźniony rozwój centralnego układu nerwowego.

Zobacz: 

Nie z czasownikami - jak prawidłowo piszemy nie z czasownikami?

Nie z przysłówkami – zasady pisowni i przykłady

Nie z przymiotnikami – zasady pisowni i ćwiczenia

Rzeczownik: co to za część mowy i na jakie odpowiada pytania?

Dysortografia - jak pracować z dzieckiem?

Z dzieckiem dotkniętym dysortografią pracuje się podobnie jak z dyskrafikiem. Obowiązkowe są ćwiczenia praktyczne ćwiczone w domu przy pomocy rodziców i ewentualnie terapia pedagogiczna prowadzona przez specjalistę w poradni. W pracy praktycznej z takim dzieckiem należy wprowadzić przede wszystkim do zajęć ćwiczenia stymulujące rozwój intelektualno-emocjonalny, czyli m.in. różnego rodzaju zabawy ortograficzne, rebusy, krzyżówki, łamigłówki, gry dydaktyczne. W opanowaniu nie rzadko skomplikowanych ortograficznie słów może pomóc uczenie się odpowiednich piosenek lub wierszyków, czy rymowanek. Starsze dziecko, które z kolei już w miarę dobrze czyta, warto zachęcać do lektury książki, bo w ten sposób ma styczność z różnego rodzaju wyrazami i trudnościami, które w pisowni ich występują. Niech czyta cokolwiek nawet różnego rodzaju czasopisma, ogłoszenia, aby miał wzrokową styczność z poprawną pisownią. Nauka poprzez zabawę powinna być dla ucznia przyjemnością a nie ciążącym kolejnym obowiązkiem. Osiągane efekty z kolei są sprawą indywidualną, zależą od danego dziecka. Uwarunkowane od wielu czynników, np. osobowościowych – chęci pociechy i jej zaangażowania, psychicznych – szybkości zapamiętywaniu, koncentracji uwagi, spostrzegawczości. 

Walka z tego rodzaju trudnościami to mozolna, codzienna, ciężka praca dla dziecka i ogromne pokłady cierpliwości ze strony najbliższych. Takie dziecko musi czuć wsparcie i zaopiekowanie aby mogło piąć się na kolejne szczeble edukacji. Jedno jest pewne, da się opanować pisownię tych wyrazów, w których dziecko najczęściej popełnia błędy. Ćwiczenie czyni mistrza, wspólnie przy opiece „mądrych” rodziców największy dysortografik „wychodzi na ludzi”, kończy studia, realizuje się zawodowo, ma satysfakcjonującą pracę. Na przekór niedowiarkom realizuje się dość często w sektorach stricte humanistycznych. Dysortografik nie czuje pisowni poszczególnych wyrazów, lecz za to musi, czy chce, czy nie chce nauczyć ich się na pamięć – tak jak tabliczki mnożenia. Obudzony o północy natomiast, może ze spokojem powiedzieć, że „żaba” piszemy przez „ż”. On tego nie czuje, więc musi to wiedzieć.

Można rzec, że w dobie komputeryzacji, kto by przejmował się mnogością popełnianych błędów. Otóż w życiu dorosłego dyslektyka – dysortografika z pewnością jest tak, że osoba taka korzysta podczas pisania z komputera z włączonym programem do autokorekty, niż z pomocy tradycyjnego długopisu i kartki papieru. Młodszy dysortografik, który jest uczniem, musi pisać choć czasami tradycyjnie, na papierze np. różnego rodzaju wypracowania, sprawdziany i klasówki. Jeżeli nie jest zwolniony z oceny swojego tekstu pod względem ortograficznym (mając zaświadczenie z poradni, opinię stwierdzającą dysortografię i uczęszcza na zajęcia wyrównawcze, korekcyjno-kompensacyjne), to zobligowany jest do poprawnego pisania pod względem ortograficznym, a to droga przez mękę dla takiego dziecka. Tak więc jak już była o tym mowa, odpowiednie zaopiekowanie, mądre, empatyczne podejście jest rzeczą najważniejszą. A nawet w XXI wieku  warto być za pan brat ze słownikiem ortograficznym, a nie traktować go, jak relikt przeszłości. On naprawdę bywa bardzo przydatny, szczególnie ten kieszonkowy, którego wszędzie można ze sobą zabrać.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, jak jakie prawa i przywileje mają ciężarne zatrudnione na etacie, a także: co pomoże ci urodzić naturalnie i jak wspierać wcześniaka. Przeczytaj również, jaką matę edukacyjną kupić niemowlakowi.

Kup dostęp od 2,50 zł
okladka m jak mama 09/19
KOMENTARZE