Poprawka: egzamin dla ucznia i rodzica

2008-08-04 11:26 Ewa Anna Baryłkiewicz, Konsultacje: Bogumiła Borowska, pedagog i psychoterapeuta z Poradni Pedagogiczno-Psychologicznej „Dialog” (www.poradnia.edu.pl)

Twoje dziecko jest zagrożone? Może nie dostać promocji do następnej klasy? Pod koniec wakacji czeka je poprawka? Przede wszystkim zachowaj spokój. Zastanów się, jakie są tego przyczyny. I zrób wszystko, aby pomóc mu przygotować się do trudnego egzaminu. Poprawka to jeszcze nie wyrok. To dla dziecka szansa na uniknięcie powtarzania klasy. Nie pozwól, aby ją zaprzepaściło. Bo jeśli nauczyciel nie wystawił mu jeszcze jedynki, to znaczy, że wierzy w to, że uczeń może się douczyć, zawalczyć o pozytywną ocenę. Nie każdy dostaje taką możliwość!

Poprawka to także szansa dla rodziców, by mogli naprawić błędy wychowawcze. Ten egzamin musicie zdać razem. I dlatego solidnie się do niego przygotuj. Jak? Przede wszystkim nie działaj pod wpływem emocji. Zbyt wiele ich będzie się kłębić: od wstydu i upokorzenia, poprzez pretensje do nauczycieli, do dziecka, aż po złość do całego świata, rodziny, do siebie. Uwierz: kiedy ochłoniesz, łatwiej znajdziesz sposób, by pomóc dziecku w szkolnych problemach. A o to przecież ci chodzi.

Nie wstydź się złych ocen dziecka

Pierwsze uczucie, jakie pojawia się u rodziców, to... wstyd. Wstyd przed rodziną, znajomymi, których dzieci uczą się bardzo dobrze (a przynajmniej tak utrzymują). Jednak nie można zapomnieć, że dziecko również przeżywa upokorzenie – wstydzi się przed kolegami z klasy, nauczycielami, najbliższymi.

Dobrze wiedzieć

Jak rozmawiać z dzieckiem

Przede wszystkim powiedz o tym, co czujesz. Ale nie poniżaj go, nie upokarzaj i nie dawaj tysiąca kar. Powiedz, że jesteś zła, nie tylko na niego, ale też na siebie, bo nie zauważyłaś, że twoje dziecko ma problemy. Powiedz o wstydzie, jaki właśnie przeżywasz. I pozwól mu na to samo – niech ono też wykrzyczy swoją złość, wypłacze wstyd. Płakać możecie nawet razem – łzy pozwalają się oczyścić, uspokoić. Zapewnij także dziecko o swojej miłości, współczuciu i akceptacji. Musi czuć, że zawsze będzie miało w tobie oparcie. Że zrobisz wszystko, aby mu pomóc uporać się z tym problemem.

... i o czym
Poruszaj różne tematy – nie tylko związane z poprawką. Bo poprawka jest częścią jego życia. Z 12-latkiem możesz więc, między jedną rozmową a drugą, zagrać w grę komputerową, a z 17-latkiem – zwłaszcza jeśli wiesz, że jest zakochany – zejść na temat miłości. Z nastolatkiem pod pretekstem poprawki warto porozmawiać o seksie. W niektórych przypadkach to także dobry moment, żeby przy okazji pomówić o... tobie. Możesz powiedzieć dziecku, że masz kłopoty w pracy, z trudem godzisz obowiązki zawodowe z domowymi, jesteś przemęczona – bo ono i tak to zauważa. Sama musisz wyczuć, ile powiedzieć. Nie chodzi tu bowiem o obarczanie dziecka twoimi problemami. Po prostu w ten sposób pokażesz, że i ty musisz walczyć z przeciwnościami losu, że w życiu nie wszystko układa się idealnie. Co najważniejsze, rozmowa (a raczej rozmowy) uświadomi dziecku, że jesteście jednym organizmem, musicie się wspierać. Takie postępowanie może zbliżyć was do siebie, polepszyć stosunki.

Niestety, w większości domów złe wyniki w nauce dziecka traktuje się jak sekret rodzinny. Problem jest ukrywany, „zamieciony pod dywan”. A to powoduje dodatkowe stresy zarówno u dziecka, jak i u jego rodziny. Dlatego najlepiej jest powiedzieć wszystkim wprost: „Tak się złożyło, że nasze dziecko ma poprawkę. Ale zrobimy wszystko, by mu pomóc zdać ten egzamin. I w przyszłym roku będzie już inaczej podchodziło nie tylko do przedmiotu i do nauki, ale do całego życia. Będzie umiało poradzić sobie w ekstremalnej sytuacji i uniknie wielu błędów”.
Poprawka to nie tylko bolesne potwierdzenie faktu, że dziecko nie opanowało materiału na wystarczającym poziomie. To alarmowy sygnał dla rodziców, którzy powinni zastanowić się nad tym, co się dzieje w ich domu i jakimi metodami wychowawczymi się posługują. To również informacja dla szkoły, ponieważ poprawka świadczy o tym, że nauczyciel nie umiał dotrzeć do ucznia.

Jak pomóc dziecku nauczyć się do poprawki i jak uniknąć jej w przyszłości

Poprawkę może mieć dziecko, które ma nadmiar miłości, ale i takie, które jej nie dostaje, bo mama i tata całe dnie spędzają w pracy. Dlatego rodzice muszą też przyjrzeć się dokładnie swoim relacjom z latoroślą. A potem odpowiedzieć sobie na wiele pytań: „Dlaczego dziecko ma kłopoty w szkole? Jak to się stało, że to przegapiliśmy? Dlaczego mu nie pomogliśmy?”.
Tak naprawdę poprawka jest... krzykiem dziecka, wołaniem o pomoc: ratujcie mnie! Ale nie zawsze chodzi tu o pomoc w nauce. Są przecież i takie przypadki, kiedy nastolatek dochodzi do wniosku, że jedynym sposobem zwrócenia na siebie uwagi rodziców jest wykonanie czegoś radykalnego, np. wagary lub złe stopnie. Po to, żeby mocno to odczuli. Dlatego jeszcze przed rozdaniem świadectw idź do szkoły i porozmawiaj z dwiema osobami – wychowawcą i nauczycielem przedmiotu, z którego dziecko będzie miało egzamin. Wypytaj ich, w jaki sposób możesz mu pomóc, czy możesz liczyć na wsparcie ze strony szkoły. Zaznacz jednak, że nie chodzi ci tutaj o pomoc doraźną, ograniczającą się tylko do zaliczenia tego jednego, konkretnego egzaminu. Chciałabyś bowiem wyeliminować przyczyny, które do niego doprowadziły, by w przyszłości uniknąć podobnych zagrożeń.
Koniecznie zapoznaj się z zakresem wiedzy, jaką dziecko będzie musiało przyswoić do egzaminu poprawkowego (szkoła ma obowiązek przedstawić ci wymagania programowe na piśmie!). Poproś nauczyciela, by wskazał te zagadnienia, z którymi ma największe problemy, abyś mogła położyć na nie nacisk. A następnie – już razem ze swoim dzieckiem – zaplanuj naukę w czasie wakacji. Ale... nie od samego początku! Bo jeśli nawet młody człowiek nie zaliczył jednego przedmiotu, to ma za sobą rok ciężkiej pracy. Codzienne chodzenie do szkoły jest wyczerpujące. I wbrew pozorom, wagary też wiążą się z wielkim stresem, bo nastolatek musi się zmierzyć z tym problemem, który do nich doprowadza. Dlatego mimo poprawki pozwól dziecku pojechać na obóz, kolonie albo chociaż na działkę do dziadków. I to nie na koniec wakacji – w nagrodę za dobra naukę – a właśnie tuż po zakończeniu roku szkolnego. Po to, żeby mogło odpocząć, zregenerować siły i stłumić palący wstyd. Jak się wyciszy, zdystansuje, znacznie łatwiej mu będzie przyswoić wiedzę potrzebną do zaliczenia egzaminu. Ale przede tym wyjazdem koniecznie zaproś je na szczerą rozmowę.

Porozmawiaj z dzieckiem o szkolnym problemie

To będzie trudna rozmowa, dlatego – zamiast robić dziecku wielogodzinne pranie mózgu – przeprowadzaj ją w kilku etapach. Wyjdźcie razem na spacer lub do kina – nawet do innych sal, na inne filmy, ale na tę samą godzinę, po to, aby po skończonym seansie powrócić do waszej rozmowy.
W domu nie siadaj z nastolatkiem vis-a-vis przy stole, bo będzie się czuł jak... wywołany do tablicy. Usiądźcie wygodnie... na podłodze, blisko siebie, w ten sposób łatwiej dotrzesz do świata swojego dziecka. Poza tym poczujesz się tak, jakbyś sama cofnęła się do własnego dzieciństwa, swoich wrażeń i przeżyć. A z tej perspektywy świat wygląda zupełnie inaczej!

Zanim nazwiesz dziecko leniem i nieukiem, przypomnisz sobie siebie ze szkolnych lat. W starym porzekadle „zapomniał wół, jak cielęciem był” jest wiele prawdy. Ty zawsze byłaś tak idealną uczennicą? Naprawdę nie zawaliłaś żadnego egzaminu? No właśnie. Rodzice latami potrafią powtarzać: „Ja, w twoim wieku, miałem same piątki” – dopóki junior nie znajdzie skrywanych cenzurek. Dlatego nie idealizuj siebie. Jeśli będąc w jego wieku, też nie znosiłaś matematyki, to mu o tym powiedz – w ten sposób pokażesz dziecku, że nie jest osamotnione w problemie. Wspominając szkolne czasy, łatwiej też przypomnisz sobie, co czułaś, gdy nie radziłaś sobie z nauką i jakiej potrzebowałaś pomocy od swoich rodziców, żeby wyjść cało z opresji. Dzięki temu też pomożesz latorośli.

Wspieraj dziecko w nauce do egzaminu poprawkowego

Dziecku jest potrzebne zarówno wsparcie psychiczne, jak i fizyczne. Dlatego bądź przy nim blisko, motywuj je, podtrzymuj na duchu. Ale przede wszystkim stwórz mu odpowiednie warunki do nauki. Jeżeli czeka go poprawka z matematyki, a dowiedziałaś się od nauczyciela, że braki dziecka w tej dziedzinie są wieloletnie, zwróć się do osoby, która będzie w stanie mu pomóc uzupełnić wiedzę. Pamiętaj, że to nie musi być kosztowne wsparcie, np. w postaci korepetycji.
Możesz się odwołać do pomocy rówieśniczej. Poproś wychowawcę, aby wskazał ucznia, który jest na tyle dobry z danego przedmiotu, że mógłby dopomóc (nie musi być piątkowy, może być nawet trójkowy – byleby potrafił przekazać wiedzę i był przyjaźnie nastawiony).
Oczywiście, wtedy musisz również nawiązać kontakt z jego rodzicami. Umów się na spotkanie, powiedz, w czym rzecz. Jeśli masz taką możliwość, może zaproponujesz im wspólny wyjazd na działkę? Dzieciaki mogłyby się razem pouczyć. Zwróć uwagę, że ich pociecha również może na tym skorzystać. Po pierwsze lepiej utrwali sobie cały materiał, po drugie będzie mogła odpocząć na łonie natury.
Zastanów się też, kto z bliskich mógłby wam pomóc – może jacyś krewni, twoi znajomi. Oni przecież mogą być świetni z przedmiotu, z którym twoje dziecko ma problem. I pamiętaj, że masz jeszcze przyjaciół!

Spisz z dzieckiem umowę za porozumieniem stron

Gdy dziecko nabierze oddechu po całym roku nauki, z większym zapałem zabierze się za odrabianie zaległości i przygotowanie do egzaminu poprawkowego. Nie narzucaj mu z góry grafiku nauki. Może się uczyć rano, po południu lub wieczorem – w zależności od tego, kiedy łatwiej mu jest się skupić. Najlepiej, gdyby zasiadało do książek codziennie (na 3–4 godziny) i przerabiało jeden rozdział materiału, ale za to solidnie.
Możesz nawet spisać z dzieckiem kontrakt, w którym jasno określisz, do czego ty się zobowiązujesz, a do czego ono. Jaką pomoc ty możesz zaoferować (np. korepetycje), a jakiej oczekuje latorośl (np. wspólne powtarzanie materiału). Jakich może spodziewać się nagród, jakich kar – gdy nie dotrzyma słowa. Znasz potrzeby swojego dziecka, wiesz, czy woli cały dzień biegać za piłką, czy spędzić weekend z dziadkami.
Możesz uprzedzić, że jeśli będzie się intensywnie uczyć przez całe wakacje, to po zdanym pozytywnie egzaminie podarujesz mu coś, o czym marzyło od dawna (np. aparat albo odtwarzacz mp4). Ale karą nie może być zakaz. Jeżeli zabronisz nastolatkowi kontaktować się z kolegami albo zamkniesz go w domu na klucz, osiągniesz efekt odwrotny, bo zakaz wywołuje bunt. Zrozum, że wystarczającą karą jest już dla niego wstyd, upokorzenie i obciążone nauką wakacje. Powinnaś także uzmysłowić latorośli, że i ty ponosisz karę za to, co się stało. Bo – pomijając już kwestię finansową – musisz swój wolny czas poświęcić na to, żeby powtarzać z nim materiał szkolny, chociaż mogłabyś wtedy odpocząć, poczytać książkę, pójść na spacer albo pograć w tenisa.
Kiedy już uzgodnicie i spiszecie wszystkie punkty kontraktu, podpiszcie go i powieście w widocznym miejscu – taki „dokument” każdego dnia będzie wam przypominał o wzajemnych zobowiązaniach. Ale szczera rozmowa, dobre warunki do nauki, uzgodnienie zasad to dopiero połowa sukcesu. Ta droga jest o wiele trudniejsza. Musisz być matką obecną, czujną i uważną. Każdego dnia sprawdzaj, czy dziecko rzeczywiście wywiązuje się ze swoich obowiązków. Jeśli zasłuży, pochwal je lub podaruj mu obiecaną nagrodę. Jeżeli zauważysz, że niewiele robi – egzekwuj to, do czego się zobowiązało.

Motywacja i konsekwencja: klucz do sukcesów w nauce

Młodsze dzieci trzeba dopilnować, starsze – dobrze zmotywować. Jeśli nie wiesz jak, zadaj sobie pytanie: „Co było moim motorem do nauki? Co mnie zniechęcało?”. Zastanów się też, kto – oprócz ciebie – mógłby motywować twoje dziecko do działania. Bo motywować powinno znacznie więcej osób: babcia, dziadek, siostra, brat, ale też sympatia nastolatka. Dlatego zamiast ciągle powtarzać córce: „Gdybyś nie biegała na randki, miałabyś czas na lekcje”, porozmawiaj z jej chłopakiem. Może nawet uda ci się zawiązać z nim „cicha zmowę”, poprosić, by zachęcał ją do nauki. Czasem wystarczy trochę sprytu i zaangażowania, by osiągnąć zamierzony cel.
Ale jeśli twoje dziecko to typ „zdolny, ale leniwy”, nie dawaj wiary zapewnieniom: „Dzisiaj na pewno się tego nauczę”, tylko ściśle nadzoruj jego postępy. Umów się, że codziennie je sprawdzisz. Pytaj: „Co dzisiaj zrobiłeś? Ile zadań rozwiązałeś? Co przeczytałeś?” Jeśli ci odpowie, że zrobił 2 rozdziały, to zainteresuj się które i usiądź, żeby je przejrzeć.
Najważniejsza jest konsekwencja. Nawet gdy późno wrócisz z pracy, idź do pokoju dziecka i wywiąż się ze swojego rodzicielskiego obowiązku. Bo gdy raz odpuścisz, złamiesz zasady, które sama wprowadziłaś. Jeżeli jednak umówisz się z licealistą, że nie będziesz się wtrącać w jego tryb nauki, to też dotrzymaj danego słowa. Ale uprzedź, że niezdany egzamin to powtarzanie roku i mniejsze kieszonkowe spowodowane dodatkowymi kosztami rodziców albo szkoła wieczorowa i szukanie pracy.

Przeżywaj egzamin poprawkowy razem z dzieckiem

Rzadko na egzamin poprawkowy przychodzi dziecko z rodzicami. Ale być z dzieckiem to nie znaczy siedzieć pod salą egzaminacyjną, tylko pomóc mu się odpowiednio ubrać, powiedzieć „trzymam kciuki”, dać kopniaka na szczęście i czekać na telefon. Jeśli nawet – odpukać! – wynik będzie negatywny, jest jeszcze tryb odwoławczy. Masz prawo z niego skorzystać, zwłaszcza jeśli uważasz, że dziecko jest dobrze przygotowane, ale zawinił stres.
Po zaliczonej poprawce nie zabieraj dziecka ze szkoły i nie przepisuj go do innej. Daj mu szansę na rehabilitację. Niech pokaże nauczycielom i kolegom z klasy: poprawiłem się, zdałem (co znaczy: jak chcę, to potrafię ). Bo poprawka to przede wszystkim sprawdzian z dorosłości. I jeśli od otrzymania informacji o poprawce do egzaminu nastąpi zmiana w postępowaniu twojego dziecka, a także poprawią się stosunki rodzinne, to znaczy, że odnieśliście podwójny sukces.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 2/2020 "Zdrowia": co pomoże na ból głowy, sztuczne hormony wokół nas, dźwięczny głos na lata, stopy bez odcisków, eko zwierzak w domu, chudnij z wyobraźnią, hity zdrowej kuchni. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych rad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 2/2020
KOMENTARZE