Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz we wrześniu oficjalnie potwierdzili swój związek, całując się przed kamerą „Tańca z gwiazdami”. To ucięło wszystkie domysły. Miłość tych dwojga, którzy mieli - jak się wydawało - idealne rodziny, wzbudziła ogromną sensację. Aktor rozwiódł się na pierwszej rozprawie, w czerwcu 2025 r., sprawa rozwodowa tancerki zakończyła się w listopadzie ubiegłego roku.
Zakochani tworzą rodzinę patchworkową - mają dzieci z poprzednich związków. Agnieszka Kaczorowska jest mamą dwóch dziewczynek, Marcin Rogacewicz ma trzy córki i syna. Niedawno tancerka mówiła o trzecim dziecku, wspólnym z nowym partnerem. „Ja kocham być mamą. Ja niczego nie planuję, ja niczego nie oczekuję” - zaczęła. „Właśnie to jest ta wielka zmiana, która dała mi wolność w życiu” - tłumaczyła w podcaście „Call Me Mommy”.
Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Teraźniejszość to budowanie nowej, patchworkowej rodziny. A ferie zimowe okazały się doskonałą okazją do zacieśniania więzi.
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zabrali dzieci na narty
Na profilach Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza pojawiło się wyjątkowe nagranie. Widzimy na nich idącą gęsiego rodzinę - tancerkę i jej córki, aktora z synem. Podpis pod rolką jest krótki i treściwy:
#lubieponiedzialki #patchwork
Dzieci uczyły się jeździć na nartach, rodzice pilnowali swoich skarbów. „Dziewczyny szczęśliwe!” - podsumowała wizytę na stoku Agnieszka Kaczorowska.
O czym pamiętać, budując rodzinę patchworkową?
Łatwiej jest wchodzić w nowy związek, gdy jesteśmy odpowiedzialni tylko za siebie. Gdy mamy dzieci (i nasz partner również je posiada) musimy pamiętać o wszystkich członkach formującej się rodziny. Joanna Solarska, certyfikowany coach rozwodowy i mediator, w rozmowie z Natalią Kosznik, redaktor naczelną serwisu MjakMama24.pl, podpowiadała, jak zbudować patchwork, w którym dzieci nie dźwigają emocji dorosłych.
Mówiąc o błędach rodziców, ekspertka wskazała, że zbyt szybko chcieliby, żeby dzieci zaakceptowały, polubiły czy wręcz pokochały nowego partnera, aby z marszu weszły w nową relację.
To jest duży błąd, bo dzieci po prostu potrzebują czasu na to. Czasu, spokoju, żeby się oswoić z tą sytuacją nową i trudną dla nich
- wyjaśniła Joanna Solarska.
Podkreśliła również, że musimy pamiętać, że nie mamy już tylko naszych dzieci, są też te partnera. Należy słychać potrzeb wszystkich, spędzać dużo czasu na rozmowach, wspólnym spędzaniu czasu czy tworzeniu wspólnych rytuałów. Więcej dowiesz się tutaj: „Nie zawsze biologiczny rodzic jest najlepszym opiekunem”. Coach rozwodowa o życiu w patchworku.