Andziaks opublikowała film z drugiego porodu. „Nie boli mnie teraz, tylko się rozczulam jakoś”

Andziaks i Luka, a właściwie Angelika i Łukasz Trochonowiczowie, 7 stycznia 2026 r. zostali po raz drugi rodzicami. Postanowili powtórzyć krok na który zdecydowali się, gdy prawie sześć lat temu urodziła się ich córka i znów opublikowali nagranie z porodu. Nie wszyscy uważają, że to dobra decyzja.

Andziaks opublikowała film z drugiego porodu

i

Autor: youtube.com/@Andziaks & andziaks/ Instagram Andziaks opublikowała film z drugiego porodu

Andziaks i Luka, czyli Angelika i Łukasz Trochonowiczowie, po raz pierwszy zostali rodzicami w maju 2020, gdy na świat przyszła ich córeczka Charlotte. 7 stycznia 2026 znów pojawili się na porodówce, a Andziaks urodziła synka. Możemy zobaczyć, jak wyglądał ten moment - na YouTube pojawił się film z porodu.

Poród - jak wyglądał dawniej, a jak dziś?, Plac Zabaw, odc. 20

Andziaks opublikowała nagranie z porodu. „O Boże, chyba się zaczyna”

Na nagraniu możemy zobaczyć, jak wyglądał ten dzień z życia znanej pary - od pierwszych skurczów do momentu, gdy - już we trójkę - spędzają czas w szpitalnym apartamencie. „O Boże, chyba się zaczyna” - film z porodu rozpoczyna się od tych słów Andziaks. Youtuberka obudziła męża i zaczęli nieśpiesznie zbierać się do szpitala. W międzyczasie obudzili córeczkę, którą poinformowali, że już niedługo nie będzie jedynaczką. Zadzwonili też do położnej.

Pierwszy skurcz obudził Andziaks o 4 i - jak powiedziała podczas rozmowy z mamą - „tak sobie jestem w tym”. Influencerka udokumentowała kolejne skurcze, nie tylko w specjalnej aplikacji, ale i na filmie. Możemy więc zobaczyć, jak radzi sobie podczas kolejnej fali bólu. Widać, że nie jest łatwo, a skurcze pojawiają się coraz częściej.

Mama Andziaks przyjechała do wnuczki, a rodzice pojechali do szpitala. Zanim zameldowali się na porodówce, jeszcze z samochodu zadzwonili do bliskich i poinformowali, że ich synek niebawem będzie na świecie.

M jak Mama Google News

„Umiesz rodzić dzieci”

Znanej mamie trudno było powstrzymać łzy, płakała i podczas rozmów z bliskimi, i już w szpitalu – podczas KTG. „Byłam ostatni raz taka emocjonalna?” - zapytała męża. Luka stwierdził, że wydaje mu się, że rozmawiali „bardzo luźno” podczas badania. Andziaks przyznała, że wtedy nie miała takich skurczów. „Nie boli mnie teraz, tylko widzisz, się rozczulam jakoś. Hormony mnie chyba dojeżdżają” - powiedziała.

Małżonkowie trafili do szpitalnego apartamentu, a później już do pokoju, w którym miał urodzić się ich synek. Youtuberka zdradziła, że „wzięła sobie” zarówno dedykowanego lekarza, jak i dedykowaną położną. „Jestem w najlepszych rękach” - powiedziała.

Na filmie możemy oglądać kolejne etapy porodu: podanie znieczulenia, odejście wód płodowych czy nadejście skurczów partych. Widzimy, jak Andziaks uczy się korzystać z gwizdka porodowego, jak dotyka główkę dziecka i - w końcu - jak jej synek przychodzi na świat. Dla porządku: obiektyw jest skierowany na twarz youtuberki, nie widać, co dzieje się poza kadrem.

Synek Andziaks i Luki urodził się o godz. 11.47, niecałe osiem godzin po pojawieniu się pierwszego skurczu. „Fajnie bardzo było. Lepsze to niż wenflon, jeszcze raz mogę” - tak znana mama podsumowała swój wysiłek. Braciszek Charlotte ważył ponad cztery kilogramy.

Bardzo dumny jestem z ciebie, naprawdę. Umiesz rodzić dzieci, jesteś dobra w tym

- podkreślił wzruszony Luka. A Andziaks poprosiła go, aby zamówił jej sushi.

Film z porodu nie wszystkim się spodobał

Są rodzice, którzy zastanawiają się, czy przebieg porodu nagrywać dla siebie, do domowego archiwum. Są i tacy, którzy film z porodu pokazują chętnie - nie tylko bliskim, ale i całemu światu.

Komentujący porodowy film Andziaks i Luki są podzieleni. Niektórzy uważają, że dzięki temu można zobaczyć, jak wygląda akcja porodowa, inni nie rozumieją, jak można chcieć dzielić się tak intymnymi chwilami. A jakie jest twoje zdanie?

Zobacz także: Te imiona dla dzieci wybrały znane mamy. Tradycyjne i oryginalne