Angelika i Łukasz Trochonowiczowie, znani w sieci jako Andziaks i Luka, 7 stycznia zostali po raz drugi rodzicami - na świat przyszedł ich synek. Zapewne niedługo influencerzy opowiedzą więcej o porodzie i zdradzą imię maluszka, póki co po prostu cieszą się sobą. Ale dzięki nagranemu wcześniej vlogowi możemy dowiedzieć się, jaki „push prezent” Andziaks dostała od męża. A dokładniej - jakie dwa upominki przygotował dla niej Luka.
Luka chyli czoło przed matkami. „Wszystkim kobietom wielkie chapeau bas za to, że rodzicie dzieci”
W Polsce pojawiają się kolejne trendy związane z narodzinami - baby shower czy gender reveal to wydarzenia, które już przestały dziwić. Coraz więcej mówi się też o docenianiu świeżo upieczonej mamy i o tym, aby wręczać upominki nie tylko z myślą o maluszku, ale i o kobiecie. A wielką radość mogą jej sprawić również nieoczywiste podarunki, takie jak zapas zawekowanego jedzenia na czas połogu.
Prezent za urodzenie dziecka to coś, o czym słyszymy coraz częściej. Kobiety dostają od swoich partnerów kwiaty, ale i np. biżuterię czy rzeczy, o których od dawna marzyły. „Push prezent” to coś, o czym Luka dowiedział się od Andziaks. Dobrze znał też pragnienie swojej żony.
Zdaniem influencera „push prezent” powinna dostać każda kobieta, niezależnie od tego, ile jej mąż ma pieniędzy.
Wszystkim kobietom naprawdę wielkie, wielkie chapeau bas za to, że rodzicie dzieci. Ja sobie nie wyobrażam. Ja sobie nie wyobrażam, jak można mieć człowieka w sobie przez dziewięć miesięcy, jaki musi być to ciężar. (...) No i kończycie to wszystko porodem, to też nie jest łatwe. To jest piękna rzecz, ale na pewno jest to bardzo bolesne, bardzo obciążające. I każdej kobiecie, bez względu na stan majątkowy męża, należy się prezent, czy mniejszy, czy większy, dostosowany oczywiście do budżetu
- opowiadał we vlogu Łukasz Trochonowicz.
Andziaks dostała dwa prezenty za urodzenie dziecka. Luka zdecydował się na luksusowe upominki
Luka ruszył na zakupy dobrze wiedząc, czego poszukuje. Chciał kupić czerwoną torebkę Diora, którą upatrzyła sobie jego żona. Chociaż bał się, że nie zdobędzie tego, na czym mu zależy, jego misja zakończyła się powodzeniem. W dodatku kupił nie jedną, ale dwie torebki - takie, które wcześniej spodobały się Andziaks.
Jedna z nich stała się zaległym „push prezentem” za urodzenie Charlotte (czyli ich starszej, pięcioletniej, córeczki). Luka nie mógł sobie przypomnieć, czy wtedy podarował ukochanej coś oprócz kwiatów. „W każdym razie, push prezent za Charli, push prezent za syna” - powiedział, prezentując torby z zakupami.
Oprócz oczywiście życia, wspomagania jej w różnych obowiązkach, mogę tak się jej odwdzięczyć
- podkreślił Luka.
A ty, dostałaś prezent za urodzenie dziecka? Czekałaś na niego?
Zobacz także: Te imiona dla dzieci wybrały znane mamy. Tradycyjne i oryginalne