- Neofobia żywieniowa u dzieci, zwłaszcza między 2. a 4. rokiem życia jest naturalnym etapem rozwoju
- Zmuszanie dziecka do jedzenia może wywołać jeszcze większy stres i niechęć do posiłków
- Eksperci zalecają, by rodzic decydował co podaje, a dziecko ile zje
- Zabawa jedzeniem pomaga maluchowi oswoić nowe smaki i faktury
- Apetyt dziecka warto oceniać w skali tygodnia, a nie jednego dnia
Dziecko nagle odmawia jedzenia. Dlaczego maluch staje się niejadkiem?
Kiedy niemowlę chętnie próbuje nowych smaków, a potem nagle zamyka buzię na kłódkę, wielu z nas czuje bezradność i poczucie porażki. Zaczynamy się martwić, że maluch chodzi głodny i nie dostaje tego, czego potrzebuje do prawidłowego wzrostu. To naturalne, że jako rodzice chcemy nakarmić nasze dzieci, ale warto pamiętać, że takie zmiany apetytu to zupełnie normalny etap dorastania.
Jak możemy przeczytać na portalu HealthyChildren, dzieci między osiemnastym miesiącem a drugim rokiem życia często zaczynają odczuwać lęk przed nowym jedzeniem (to tak zwana neofobia). Ten trudny okres bycia wybrednym przypada głównie na czas między drugim a czwartym rokiem życia i zazwyczaj po prostu sam mija. Dlatego nie warto obwiniać się za to, że nasz maluch nagle odsuwa talerz z ulubioną zupą.
Ciągłe nerwy przy stole. Jak oddać dziecku kontrolę nad jedzeniem?
Zmuszanie dziecka do zjedzenia chociaż jednego kęsa często kończy się płaczem i zepsutą atmosferą w całym domu. Siedzimy nad talerzem, prosimy, grozimy brakiem deseru i sami wpadamy w coraz większą frustrację. Takie przepychanki przy wspólnym obiedzie tylko potęgują stres u malucha, przez co jedzenie zaczyna kojarzyć mu się z czymś bardzo nieprzyjemnym.
Rozwiązaniem może być podział obowiązków przy posiłku, o którym wspomina poradnik na stronie Kaiser Permanente. Ta zasada mówi o tym, że to rodzic decyduje co, kiedy i gdzie ląduje na stole, ale to samo dziecko podejmuje decyzję ile zje, a nawet czy w ogóle czegokolwiek spróbuje. Małe dzieci doskonale potrafią słuchać własnego ciała, więc jedzą wtedy, gdy są głodne i przestają, gdy mają pełne brzuszki.
Jak skutecznie zachęcić dziecko do jedzenia? Codzienne dobre nawyki
Kiedy chcemy odzyskać spokój i na nowo zbudować zaufanie do naszego dziecka, warto przetestować w domu kilka prostych zasad:
- pozwól dziecku na zabawę jedzeniem, bo wąchanie i dotykanie posiłku oswaja z nowościami
- unikaj używania jedzenia jako kary lub nagrody (zamiast tego daj dziecku naklejkę albo po prostu przybij z nim piątkę)
- uzbrój się w cierpliwość, bo maluch często musi spróbować nowej rzeczy nawet do dwudziestu razy, zanim ostatecznie ją zaakceptuje
- skup się na przyjemnej rozmowie przy stole, a nie na samym fakcie przeżuwania jedzenia
Według wskazówek opublikowanych na portalu NHS, to absolutnie normalne, że dziecko od czasu do czasu po prostu odrzuca posiłek. Zamiast wmuszać w malucha kolejne łyżki na siłę, lepiej schować talerz i na spokojnie spróbować ponownie za kilka dni.
Czy maluch zjada wystarczająco dużo? Sprawdzamy porcje w skali tygodnia
Wielu rodziców wpada w panikę, oceniając to, co niejadek zjadł w ciągu dnia. To duży błąd, ponieważ u małych dzieci apetyt bywa bardzo zmienny i zależy od zmęczenia, ząbkowania czy zwykłego kataru. Znacznie lepszym i bardziej miarodajnym obrazem sytuacji jest ocena tego, co nasz maluch zjadł w skali całego tygodnia. Jeśli jednego dnia zje niewiele, bardzo często nadrabia to z wielkim apetytem w kolejnych dniach. Zaufanie do dziecka przy stole pozwala zdjąć z barków ogromny ciężar i odzyskać prawdziwą radość ze wspólnych posiłków.