Samotne macierzyństwo - dowód kobiecej niezależności i prawa do decydowania o swoim życiu

2007-08-22 11:49

Jesteś samotną matką i chwilami dopadają cię wątpliwości, czy właściwie postąpiłaś, czy dasz sobie radę? Samotne macierzyństwo to niełatwa droga, ale los ma dla ciebie wspaniałą nagrodę: dziecko, dla którego będziesz najukochańszą istotą na świecie. Macierzyństwo w pojedynkę nie oznacza samotności.

Samotne macierzyństwo - dowód kobiecej niezależności i prawa do decydowania o swoim życiu
Autor: thinkstockphotos.com

Spis treści

  1. Samotne macierzyństwo dawniej i dziś
  2. Wsparcie finansowe dla samotnej matki
  3. Samotnym matkom często towarzyszy lęk przed jutrem
  4. Samotnym matkom często towarzyszą skrajne emocje
  5. Samotne macierzyństwo to nowy etap życia
  6. Szczęśliwa samotna mama
  7. Samotne macierzyństwo wiąże się czasem z brakiem akceptacji

Gdy widzisz na ulicy roześmiane pary, z dumą pchające dziecięce wózki. Mijasz mężczyzn, którzy czule obejmują swoje ciężarne partnerki. Myślisz wtedy: „A ja jestem sama... Czy sobie poradzę?” Na pewno! Masz w końcu przy sobie dziecko, które samo jedno wystarczy, by wprowadzić radość do twojego życia. Sama – to wcale nie znaczy samotna. Psychologowie definiują samotność jako stan emocjonalny wynikający z braku pozytywnych relacji z innymi osobami. To uczucie subiektywne: jesteś samotna, gdy sama siebie postrzegasz jako samotną, opuszczoną przez wszystkich. Ale to przecież niemożliwe, byś nie miała jakichkolwiek dobrych związków z otaczającymi cię ludźmi! Masz rodzinę, przyjaciół, znajomych, a przede wszystkim... dziecko, które nosisz pod sercem.

Samotne macierzyństwo dawniej i dziś

W dzisiejszych czasach samotne macierzyństwo nie jest sytuacją bez wyjścia. Stereotyp piętnowanej przez otoczenie kobiety samotnie wychowującej dziecko powoli odchodzi w niepamięć. Zmiany obyczajowe sprawiły, że model rodziny 1+1 staje się coraz bardziej rozpowszechniony. Wychowywanie dziecka przez jednego z rodziców coraz częściej jest także świadomym wyborem: chcę mieć dziecko, ale niekoniecznie – męża. Samotna matka już nie szokuje, nie gorszy, nie prowokuje potępienia. Przeciwnie: to godny naśladowania wzór heroicznej odwagi i siły. W powszechnym rozumieniu samotne macierzyństwo nie jest wykroczeniem przeciwko ogólnie akceptowanej normie, ale wyrazem kobiecej niezależności, prawa do decydowania o sobie i do samodzielnego wychowania dziecka.

Ważne

W ostatnich 20 latach liczba osób samotnie wychowujących dziecko zwiększyła się w Polsce o połowę. Takich rodzin jest już ponad milion, a 90 procent z nich stanowią matki z dziećmi.

Wsparcie finansowe dla samotnej matki

Samotnym matkom często towarzyszy lęk przed jutrem

Pewnie chwilami ogarniają cię wątpliwości: czy na pewno dasz radę, czy dobrze zrobiłaś... Takie emocje są całkowicie normalne i masz do nich pełne prawo. Więcej – powinnaś o nich głośno mówić. Tutaj pomocne ci będą ciepłe i szczere rozmowy z przyjaciółmi, rodziną, znajomymi, wymiana myśli na forum dyskusyjnym z kobietami będącymi w podobnej sytuacji. Nie wolno ci też obwiniać się za to, co się stało. Skoro podjęłaś decyzję o samotnym macierzyństwie, powody, dla których to zrobiłaś, musiały być wystarczająco silne: czułaś, że tak będzie lepiej. Jeśli natomiast nie był to twój wybór, w chwilach słabości pomyśl, jak mogłoby wyglądać życie twoje i dziecka z partnerem, który nie umiałby dać wam szczęścia i dla którego rola ojca mogłaby okazać się zbyt trudna. Czasami lepiej, gdy dziecko ma jednego, ale kochającego rodzica, niż gdyby musiało daremnie zabiegać o miłość tam, gdzie jej brak, lub być świadkiem nieporozumień pomiędzy rodzicami... Zdarza się też, że partner umiera, zanim dziecko przyjdzie na świat. Wtedy samotne macierzyństwo jest rzeczą podwójnie skomplikowaną. Jest żałoba, niewyobrażalna tęsknota, nawet żal do partnera, że odszedł, oraz obawy o przyszłość. Jednocześnie jednak twoja ciąża ma w sobie pierwiastek metafizyczny: zmarły partner żyje dalej w waszym mającym się naroWłaśnie tak powinnaś o tym myśleć. To da ci siłę nawet w smutku i żałobie. Nie możesz natomiast pozwolić sobie na rozpacz. Ona paraliżuje i może sprawić, że zobojętniejesz na wszystko. Jeśli jest ci ciężko samej, czy nawet z pomocą przyjaciół, poradzić sobie w tej sytuacji, nie wahaj się zgłosić po pomoc fachową. Znajdziesz ją w poradni psychologicznej lub psychiatrycznej. Powoli odzyskasz równowagę, a i spojrzenie w przyszłość nie będzie cię już napawało przerażeniem.

Samotnym matkom często towarzyszą skrajne emocje

Przede wszystkim powinnaś jednak liczyć na pomoc najbliższych. Nie bój się i nie wstydź o nią prosić, gdy zajdzie taka potrzeba. Pielęgnowanie dobrych stosunków z otoczeniem jest ważne, byś miała poczucie bezpieczeństwa. Staraj się nie zaniedbywać kontaktów z rodziną, przyjaciółmi. Otwarcie rozmawiaj o swoich lękach, nie ukrywaj emocji – zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Taka rozmowa da ci nie tylko poczucie oczyszczenia i sprawi ulgę; pozwoli także spojrzeć na twój problem z innej perspektywy. Powiadają, że strach ma wielkie oczy. Myśli, które cię przerażają, stracą swoją destruktywną moc, jeśli wypowiesz je na głos. Naprawdę! Nazwanie swojego lęku pomoże ci go zredukować i sprowadzić do ludzkich rozmiarów. Uwierz: wśród bliskich ci osób (rodziny, ale też znajomych, a nawet sąsiadów) na pewno znajdziesz wsparcie i zrozumienie. Jednak dopóki nie powiesz im, co najbardziej cię gnębi, nie będą wiedzieli, jak ci pomóc.

Samotne macierzyństwo to nowy etap życia

Jakkolwiek doszło do tego, że w tej chwili sama przygotowujesz się do roli mamy, istotne jest jedno: macierzyństwo to wielka szansa rozwoju. Jeśli nawet wydaje ci się, że urodzenie dziecka zamknie przed tobą wiele możliwości, pomyśl o nim jako o szansie przekroczenia własnych granic. Miłość, która połączy cię z twoim maleństwem, pozwoli ci przeżyć zupełnie nowy aspekt człowieczeństwa. Od tego, czy będziesz postrzegać swoje macierzyństwo jak przeszkodę, czy jak nowy etap w życiu, będzie zależało, jak sobie poradzisz z tą rolą. Świadomość, że jesteś jedynym wsparciem dla swojego maleństwa, da ci siłę. Zdziwisz się, jak wiele potrafi sz zdziałać z myślą o dziecku – o wiele więcej, niż byłabyś zdolna zrobić dla siebie. Zmobilizujesz się do działania: nauki, szukania lepszej pracy; będziesz lepiej zorganizowana, bardziej odpowiedzialna, śmielsza. A co najważniejsze – już nigdy nie będziesz wracać do pustego domu. Będzie na ciebie czekać ktoś, kto kocha cię najbardziej na świecie. I o tym teraz myśl przede wszystkim. Twoje dziecko potrzebuje troskliwej opieki, jednak równie ważne jest, by wzrastało w pogodnej atmosferze. A taką stworzysz dziecku najłatwiej, gdy będziesz szczęśliwa i spełniona.

Szczęśliwa samotna mama

Tylko od ciebie zależy, jak będzie wyglądało twoje życie. Po pierwsze, konieczne jest, abyś zaakceptowała swoją obecną sytuację. Nie myśl o niej w kategoriach „winy” i „kary” – co było, to było, i nie warto tego rozpamiętywać. Nie patrz w przeszłość – ważne jest to, co przed tobą. Nigdy nie traktuj dziecka jak swojej własności albo jak kogoś, kto ma ci zastąpić brak partnera. Ten mały, wrażliwy człowieczek potrzebuje twojej miłości, ale miłości mądrej. Nie czyń z niego karty przetargowej w kontaktach z jego ojcem, nawet jeśli chowasz do niego urazę. Jeśli będzie chciał się widywać z malcem, ma do tego prawo, tak samo jak dziecko ma prawo znać swojego rodzica. Abyś mogła być szczęśliwa, ważne jest, byś akceptowała siebie i swoje wybory. To nie takie trudne, masz przecież powód do dumy: zdecydowałaś się na nadzwyczajne przedsięwzięcie, jakim jest samodzielne wychowywanie dziecka. Właśnie tak: samodzielne, nie – samotne. Nie jest przecież powiedziane, że musisz iść przez życie sama, że nie spotkasz na swojej drodze kogoś, kto pokocha ciebie, a może nawet zastąpi ojca twojemu dziecku.

Samotne macierzyństwo wiąże się czasem z brakiem akceptacji

Otoczenie może różnie postrzegać twoje samotne macierzyństwo. Większość ludzi będzie pewnie życzliwa, ale musisz być też przygotowana na głupie pytania, niestosowne komentarze, brak akceptacji. Będziesz nieraz w sytuacjach, które wprawią cię w zakłopotanie, dlatego lepiej przygotuj sobie standardową ripostę typu: „Nigdy nie byłam tak szczęśliwa jak teraz. Dobrze nam razem z maleństwem”. To powinno skutecznie uciąć kłopotliwą dla ciebie rozmowę. Przemyśl też wcześniej, w jakich urzędowo-administracyjnych sytuacjach możesz być pytana o ojca dziecka. Rozważ ewentualnie sprawę ustalenia ojcostwa, bo to wiąże się z przyznaniem przez sąd alimentów. Zorientuj się już teraz, kto mógłby służyć ci pomocą, kiedy będziesz musiała jechać do szpitala, kto cię z niego odbierze po porodzie. Ważne jest też, byś miała wsparcie w pierwszym okresie po urodzeniu dziecka; może na ten czas zamieszka z tobą ktoś bliski – mama, siostra? Może przyjaciółka lub sąsiadka mogłaby wpadać w ciągu dnia lub wieczorem, by pomóc przy zakupach, domowych pracach albo kąpieli maluszka. W wolnych chwilach słuchaj ulubionej muzyki, chodź na spacery, oglądaj sympatyczne fi lmy, czytaj pozytywne w wydźwięku powieści i poradniki. Myśl o maluszku, który niebawem pojawi się na świecie. Miej też świadomość, że nie ty pierwsza i nie ostatnia znalazłaś się w takiej sytuacji. Porozmawiaj z innymi samotnymi kobietami na forum internetowym, zajrzyj na strony stowarzyszeń, fundacji, ośrodków zajmujących się opieką nad matkami samotnie wychowującymi dzieci (adresy w ramce). To ważne, byś nie czuła się odosobniona. Macierzyństwo w pojedynkę nie oznacza samotności.

miesięcznik "M jak mama"