Ojcostwo czyli tata i jego nowe obowiązki

2011-10-27 14:53 Tomasz Czarnecki
Ojcostwo czyli tata i jego nowe obowiązki
Autor: photos.com Ojcostwo czyli tata i jego nowe obowiązki

Wielu młodych mężczyzn podkreśla swoją niezależność i ceni sobie swobodę. Z biegiem lat systematycznie tracą jednak wolność. Przyszły tata już podczas ciąży swojej partnerki musi szybko przywyknąć do sytuacji, w której większość wolnego czasu zaczynają mu wypełniać całkiem nowe obowiązki. Czy to oznacza koniec męskiego świata? Życie mężczyzny po urodzeniu dziecka nie kończy się – jest po prostu inne. Wielu młodych ojców odnajduje w nim nowy sens, kiedy czują, że zmęczenie i wszelkie wyrzeczenia nie pozostają bez nagrody. Wystarczy jeden uśmiech maleństwa – i znów można przenosić góry...

Zaczyna się od poznania pięknej kobiety, która wymaga, by wybranek na spotkania z nią poświęcał jak najwięcej czasu. Szybko okazuje się, że już nie można golić się co kilka dni i pielęgnować „artystyczny nieład” w pokoju.

Potem jest ślub, mieszkanie pod jednym dachem (kolejność według uznania) i związany z tym podział domowych obowiązków oraz przyzwyczajanie się do nawyków drugiej osoby. Jednak prawdziwy życiowy przewrót i początek ojcostwa następuje w momencie, gdy w brzuszku żony pojawia się mała istotka. Od tego momentu mąż pełni rolę psychologa, gosposi, zaopatrzeniowca, kucharza, pielęgniarki, słowem – człowieka od wszystkiego. Ilość nowych obowiązków, jaka spada na mężczyznę, zależy od samopoczucia żony, od tego, do którego miesiąca ciąży może (chce) pracować, czy młodzi mieszkają z rodzicami lub chociaż w tej samej miejscowości. – Żona przestała pracować już podczas pierwszego miesiąca ciąży.

Często źle się czuła i wykonywanie wielu czynności spadło na mnie. Mam pewne kłopoty zdrowotne, ale przy odrobinie wysiłku poradziłem sobie praktycznie ze wszystkim, no może poza myciem okien – opowiada Bartosz Michalski, ojciec 1,5-rocznej Michasi. – Mój mąż przeszedł prawdziwy chrzest bojowy przed świętami Bożego Narodzenia. Największy problem miał z wypraniem firan. Okna zostały umyte całkiem nieźle – chwali męża Sylwia Kwietniewska, żona Darka.

Sprzątanie domu tak, ale bez pedanterii

Odkurzanie, mycie podłóg, czyszczenie toalety, prysznica, zmywanie naczyń, segregowanie zakupów – lista obowiązków porządkowych może się ciągnąć w nieskończoność. Aż trudno uwierzyć, że w wielu domach dotychczas należały głównie do kobiety. – Nigdy bym nie wpadł na pomysł, że prysznic można umyć kwaskiem cytrynowym. Na początku każde moje porządkowanie łazienki kończyło się małą powodzią, ale trening czyni mistrza. Ciąża sporo mnie nauczyła – przyznaje Michał Kaczmarek, tata dziewięciomiesięcznej Zuzi. Jednak wszyscy moi rozmówcy podkreślają, że podczas ciąży ważne jest, by nie przywiązywać wagi do detali. – Pewne czynności porządkowe można wykonywać rzadziej. Trudno jest bowiem działać na wysokich obrotach, gdy rodzina lada moment ulegnie powiększeniu, a obowiązków ciągle przybywa – mówi Monika Czerwińska, mama rocznego Antosia.

Tata szuka pomocy w internecie

Jedną z czynności, która czasem spada na przyszłego tatę, jest gotowanie. Tu pomaga wiara we własne umiejętności. – Darek nigdy wcześniej nie gotował, został jednak zmuszony do szybkiej edukacji. Dobre chęci, książka kucharska plus pomoc doradcza z mojej strony dawały dobre efekty, więc głodna nie chodziłam – śmieje się Sylwia Kwietniewska. Mąż Moniki Czerwińskiej już wcześniej nieźle sobie radził w kuchni. – Mogłam więc liczyć w każdej chwili np. na smaczną rybę. A gdy pojawiał się jakiś problem, Krzysztof szukał przepisu w sieci – mówi Monika.

Życie rodziny toczy się w rytmie niemowlaka

Okres ciąży i pierwsze miesiące życia dziecka zmuszają panów do chwilowego zmniejszenia aktywności w pracy. – Jeszcze do niedawna, w celu wzbogacenia domowego budżetu chętnie podejmowałem się zajęć dodatkowych. Teraz robię to znacznie rzadziej, i jedynie po godzinie 21, gdy córka pójdzie spać – potwierdza Michał Kaczmarek, z zawodu informatyk. W wielu domach po narodzinach dzieci życie jest wręcz bardziej uporządkowane. – Wszystko się toczy według rytmu dnia mojego syna. O ustalonej porze następuje karmienie, kąpanie i usypianie dziecka. Funkcjonuję według dobowego kalendarza – śmieje się Paweł Andruszkiewicz.

Pod kontrolą żony

Stałym obowiązkiem mężczyzny jest robienie zakupów, bo kobiety ciężarne nie mogą nosić ciężkich toreb. Warto robić je wspólnie, wtedy istnieje możliwość szybszego obsłużenia w zatłoczonych kasach marketów, oczywiście po uprzednim wysłaniu żony przodem... Niekiedy jednak mężczyźni sami muszą zrealizować długą listę życzeń. – Przed ciążą to ja jeździłam po zakupy. Gdy zajął się tym mąż, wręcz kontrolowałam go, czy kupuje dokładnie według kartki, którą mu przygotowałam. Kobiety w ciąży bywają baaardzo wymagające – śmieje się Sylwia Kwietniewska. Najwięcej pracy jest oczywiście krótko przed porodem. Kobieta coraz mniej może sama zrobić (choćby prozaiczne pomalowanie paznokci u nóg), poza tym dokonywane są ostatnie zakupy dla dziecka. – Wtedy też należy mieć zawsze telefon komórkowy w pogotowiu, nawet podczas zebrań służbowych lub męskich spotkań w pubie. Mało tego, zalecam w tym czasie abstynencję, by być zawsze gotowym na alarm – radzi Paweł Andruszkiewicz, tata półtorarocznego Piotrusia.

Uśmiech dziecka nagradza wyrzeczenia taty

Do stałych obowiązków Pawła po narodzinach Piotrusia należy m.in. kąpanie dziecka. – Gdy kąpałem Piotrusia w wanience, byłem czasem równie mokry jak mój syn. Chętnie usypiam małego, ale żona nie za bardzo mi pozwala na śpiewanie kołysanek – śmieje się Paweł. – Po narodzinach dziecka mężczyzna zdaje egzamin dojrzałości z by cia tatusiem. A kobiecie jego pomoc jest bardzo potrzebna – dodaje Sylwia Kwietniewska. Nierzadko trzeba rezygnować z dotychczasowych przyjemności, ale przy odpowiedniej organizacji można wszystko pogodzić. Trzeba zachować dystans, a stres rozładowywać śmiechem. – Nasza powiększona rodzina nadal się spotyka ze znajomymi. Sam też znajduję czas, by pójść na stadion czy do pubu – mówi Paweł. Młodzi ojcowie podkreślają również, że wyrzeczenia nie pozostają bez nagrody. – Bywają dni, gdy mam wszystkiego dosyć, jestem zmęczony, czasem nawet zły na moją córkę. Jednak wystarczy jeden jej uśmiech i już mogę przenosić góry. Takie chwile maksymalnie napędzają mnie do działania – podsumowuje Bartosz Michalski.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE