Świeżo upieczony tata: jakim typem ojca jesteś?

2012-09-17 16:27 Tomasz Czarnecki

Każdy świeżo upieczony tata inaczej radzi sobie z ojcostwem. Proponujemy wszystkim ojcom, aby spojrzeli w lustro. Nie po to, by znaleźć pierwszy siwy włos, tylko obejrzeć swoje zachowanie w krzywym zwierciadle. Sprawdź, jakim typem ojca jesteś.

Każdy mężczyzna trochę inaczej przeżywa swoje ojcostwo. Zaczyna się to od pierwszych – czasem panicznych, czasem euforycznych, a niekiedy pełnych bezbrzeżnego zdumienia – reakcji na wiadomość o drugiej kresce. Facet, który do tej pory uważał się za pępek świata, musi zmierzyć się z faktem, że na świecie pojawi się ktoś, kto będzie teraz jeszcze ważniejszy... Każdy z nas zatem trochę inaczej zmaga się z tym trudnym do udźwignięcia ciężarem. Oto typowe sposoby na oswojenie i udźwignięcie roli ojca.

  • Tata dokumentalista. Fotografuje niemal wszystko, niczym znani z turystycznych szlaków obywatele kontynentu azjatyckiego. Najchętniej zrobiłby sesję nawet podczas porodu, lecz na szczęście rozsądek żony na to nie pozwala. Jego zdaniem, trzeba zachować wszystko, bo przecież za kilkadziesiąt lat ze łzami w oczach każdy będzie chciał przeglądać zdjęcia i nagrane filmy. Niestety, czasem zapomina o systematycznej selekcji i obróbce dzieł. I wtedy zamiast nostalgicznego przeglądu niezapomnianych chwil, rodzina ogląda setki podobnych ujęć z jednej tylko wizyty na placu zabaw…
  • Tata karierowicz. Widok swojego dziecka zna dobrze... ze zdjęcia w telefonie komórkowym, które oczywiście pokazuje każdemu, kto się nawinie. Pracuje dniami i nocami – ku zapewnieniu jak największej ilości złociszy na koncie, ale utrzymuje, że ku polepszeniu życia rodzinnego. Dla żony i potomka znajdzie czas w weekendy, i to tylko te wybrane. Za kilka lat się ocknie i stwierdzi: mam samochód i dom, ale straciłem najlepsze lata życia mojego syna/córki. Czy warto płacić taką cenę?
  • Tata klaun. Jego głównym celem jest rozradowanie maleństwa. Robi z siebie wariata nawet w miejscach publicznych. Efekt? Żona niekiedy nie przyznaje się do powiązań z „tym panem”. Dziecko pewnie też by chciało uciec, ale jeszcze samo nie potrafi. Z drugiej strony rodzinka powinna ograniczyć odżegnywanie się od znajomości ze swoim mężczyzną, wszak wesoły tatuś może wzbudzić zainteresowanie samotnych kobiet mających potomstwo. Klaunów dotyka jeszcze jedna wada: trudno wrócić im do rzeczywistości – kiedy mają załatwić jakąś sprawę, są bezradni jak dzieci. Pozostaje mieć nadzieję, że malec będzie widział w tacie nie tylko kumpla, ale też opiekuna, który musi niekiedy wymagać.
  • Tata konserwatysta. „Za moich czasów” – to właśnie jego ulubione powiedzonko. Żyje jakby w poprzedniej epoce i stara się wprowadzać metody działania, może nie ze średniowiecza, lecz… Pieluchy tetrowe odpuścił dopiero w momencie, gdy sam musiał je prać, zabawki woli kupować drewniane niż plastikowe, na kolkę i inne dolegliwości najlepsze są babcine sposoby. Zamierza wychować malucha na swoje podobieństwo, także w aspekcie uprawianego zawodu. Ktoś powinien mu powiedzieć, że mamy już dawno XXI wiek.
  • Maminsynek. Każde słowo wypowiedziane przez jego mamę, czyli babcię niemowlaka, jest niczym prawda objawiona. „Skoro mamusia wychowała mnie na takiego wspaniałego mężczyznę, to trzeba jej słuchać” – w sumie brzmi to logicznie. W efekcie mamisynek często bywa w konflikcie z żoną, która… z podobnych przyczyn słucha swojej rodzicielki lub wręcz przeciwnie, chce robić wszystko „pod prąd”. Jeśli się w porę nie opamiętają, wybuchnie rodzinna wojna, jakiej nie znają nawet Kargule ani Pawlaki.
  • Mr Google. Ulewanie, zbyt częsty płacz, wysypka, wybór mleka, fotelika, butelki, sposobu ubierania – we wszystkich sprawach prosi o pomoc internet. Traktuje go jako wyrocznię, a czego tam nie znajdzie, uważa za nierzeczywiste. A to, że czasem kilka podpowiedzi przeczy sobie, no cóż, teściowa też się myli… To osobnik z gatunku tych, którzy pod wpływem „rozkazu” nawigacji GPS wjeżdżają do rzeki.
  • Narzekacz. Twierdzi, że kocha swoje dziecko, ale… Maluch za wcześnie wstaje, za dużo płacze, robi kupę w nieodpowiednim momencie, nie można zrozumieć, czego chce. Poza tym żona miewa humory, obiad znów był przesolony (lub w ogóle go brakowało), teściowa za często dzwoni… Dla niego białe zawsze będzie czarne, a czarne nie do wybielenia. Mógłby być autorem słów piosenki śpiewanej przez Kasię Klich: „Zamienię ciebie na lepszy model”.
  • Niedowiarek. Siedzi, patrzy i nie wierzy, że to właśnie za jego przyczyną na świecie pojawiło się to małe cudo. Dlatego czasem dotyka rączek, analizuje każdy ruch, spojrzenie malucha. Żyje w pozytywnym transie, ciągle „na orbicie” i nie dopuszcza myśli realnych. Jest zaskoczony, gdy proza egzystencji szykuje mu kolejne, nie zawsze miłe niespodzianki.
Dobrze wiedzieć

Nieważne, jakim typem ojca jesteś. Ważne, byś kochał swoje dziecko i był dobrym tatą, dającym wsparcie i poczucie bezpieczeństwa.

  • Pan i władca. To on jest głową rodziny i nawet trzymiesięczny bobas musi być bezwzględnie posłuszny i płakać dopiero, gdy ma pozwolenie. Decyduje o niemal każdym zakupie, zawsze ma rację, nawet jeśli bywa z dzieckiem ledwie godzinę dziennie. Po prostu lubi rządzić dla samego rządzenia. Jeśli ma pegłą żonę, tworzą superparę, jednak gdy oba charaktery są mocne… Wtedy na pewno malucha czeka wybuchowe i trudne dzieciństwo.
  • Podróżnik. Dziecko jeszcze na dobre nie przyszło na świat, a on już planuje pierwsze wakacje. Oczywiście nie nad zimnym, polskim morzem. A płacz dziecka w trakcie dalekich wojaży? Wszystkiemu da radę, byle gdzieś wyjechać, coś poznać, ewentualnie dwa, trzy dni spędzić w cieniu parasola na plaży. Dziecko nie może być przeszkodą w realizacji jego pasji. Życie przecież jest przygodą, a maluch – jej elementem.
  • Służący. Uczyni wszystko, aby żona i dziecko spędzali jak najwięcej czasu ze sobą. Wysprząta calutki dom, zrobi zakupy, ugotuje, choć ponoć nie umie, wypierze, może nawet wyprasuje (nie tylko swoje) rzeczy. Jest na każde zawołanie swojej drugiej połowy i posłusznie wykonuje choćby najdziwniejsze polecenia bez cienia sprzeciwu. Bardzo możliwe, że dziecko również spłodził pod wyraźne dyktando partnerki. Po prostu – złoty chłop. Tylko czy to jeszcze mężczyzna?
  • Teoretyk. Wszystko chce analizować. Wygłasza wyczytane gdzieś teorie na temat kąta, pod jakim maluch powinien trzymać butelkę, tempa wzrostu pociechy oraz sposobu leczenia przeziębienia. Potrafi ostro i do upadłego dyskutować nad wyborem fotelika samochodowego, odżywianiem potomka, przyczyną płaczu itp. Właściwie to istny skarb, wszak łączy zalety lekarza, dietetyka, sprzedawcy w sklepie z artykułami dla niemowlaków i jeszcze kilku innych profesji – w jednej, często niepozornej osobie. W dodatku, jego zdaniem, zawsze ma rację. Niestety, teoria jest może jego mocną stroną, lecz praktyka już nie do końca.
  • Tchórz (a może leniuch?). Jego życie to wieczny strach: że upuści lub zmiażdży malucha trzymanego w dłoniach, utopi go podczas kąpieli, nakarmi przeterminowanym jedzeniem, użyje niewłaściwego kremu, źle zawinie pieluchę, powie coś do dziecka za głośno, poda żonie niewłaściwą część garderoby malucha itp. W efekcie wykonuje coraz mniej czynności związanych z dzieckiem. Za to w żadnej sytuacji nie boi się usiąść przed telewizorem i poczytać gazetę.
  • VIP. Jego zdaniem, ojciec w pierwszych miesiącach życia dziecka ma niewiele do roboty. Maluch jest nudny, bo nie można z nim pogadać ani pobiegać, mleko pije z piersi mamy, ciągle płacze. Trzeba zostawić czarną robotę żonie i poczekać, aż niemowlak dorośnie, bo dopiero wtedy będzie godny częstszych kontaktów z ojcem. Bo rodziciel jest przecież stworzony do spraw ważnych i ważniejszych.
  • Zakupoholik. Woli kilkadziesiąt minut mniej spędzić z maluchem, za to prawie zawsze przychodzi do domu z nową grzechotką lub – w najgorszym wypadku – pieluchami. Dużo czyta, rozmawia w sklepie na temat wyboru odpowiedniego body czy pajaca. Do pewnego momentu typ niegroźny, a nawet wskazany. W dobie kryzysu grozi jednak szybkim mankiem na koncie.
  • miesięcznik "M jak mama"
    Czy artykuł był przydatny?
    Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

    NOWY NUMER

    Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

    Sprawdź
    Dziecko zakupy i my
    KOMENTARZE