Najtrudniejsze w rodzicielstwie bywa… to, co w nas. 5 sygnałów, że odpala się przeszłość

2026-02-24 15:08

Zaskakująco często nie chodzi o to, że dziecko jest “trudne”, tylko o to, że rodzicielstwo naciska dokładnie te przyciski, które kiedyś nacisnął ktoś dorosły. Napięcie, poczucie winy, wybuchy o drobiazgi albo przeciwnie, emocjonalne odcięcie. Psychologowie od lat opisują ten mechanizm: kiedy opiekujesz się własnym dzieckiem, odzywają się dawne doświadczenia i schematy, których nie było czasu (albo przestrzeni) przepracować.

Rodzicielstwo potrafi “odpalić” stare schematy.

i

Autor: triocean/ Getty Images Rodzicielstwo potrafi “odpalić” stare schematy.
  • Dlaczego rodzicielstwo uruchamia stare schematy: o co chodzi z "duchami z dzieciństwa", o których pisali terapeuci już dekady temu
  • 5 typowych sytuacji, w których odpala się przeszłość (i to nie jest "twoja wina")
  • Co mówią badania o tym, jak doświadczenia rodziców z dzieciństwa łączą się z dobrostanem psychicznym dzieci
  • Jak przerwać automatyczną reakcję w 30 sekund: prosta technika "pauza + naprawa"
  • Kiedy warto iść po pomoc: czerwone flagi, których nie warto przeczekiwać

Rodzicielstwo wyciąga z nas to, czego nie przepracowaliśmy

Jest taki moment: dziecko płacze kolejny raz, ty jesteś niewyspana, w domu chaos, a w środku rośnie fala. I nagle łapiesz się na tym, że reagujesz mocniej, niż "wypada". Albo przeciwnie: zamierasz, odcinasz się, działasz jak robot, byle przetrwać.

To bywa szokujące, bo przecież "kocham moje dziecko". I właśnie w tym rzecz: miłość tu nie jest problemem. Problemem bywa automatyczny mechanizm obronny, który kiedyś pomagał przetrwać, a dziś przeszkadza w relacji.

Pozytywna Dyscyplina- Plac Zabaw odc. 21

"Duchy z dzieciństwa" wracają, gdy zostajesz rodzicem

Psychoterapeuci już w latach 70. pisali o tym obrazowo jako o "duchach w dziecięcym pokoju": niewidzialnych śladach dawnych doświadczeń, które potrafią wejść do relacji rodzic–dziecko, nawet gdy bardzo chcesz wychowywać inaczej.

Rodzicielstwo jest wyjątkowo "wyzwalające", bo uruchamia:

Co na to badania: doświadczenia rodzica mają znaczenie, ale nie przesądzają

Badania nad tzw. ACEs (negatywnymi doświadczeniami z dzieciństwa) pokazują, że wyższy "ciężar" trudnych doświadczeń u rodzica wiąże się statystycznie z większym ryzykiem problemów psychicznych u dzieci (to zwykle zależności małe do umiarkowanych, nie wyrok). To ważne, bo mówi dwie rzeczy naraz:

  1. tak, przeszłość może się odzywać w rodzicielstwie,
  2. ale da się przerwać ten łańcuch, bo po drodze są czynniki ochronne.

Jednym z najlepiej opisanych tematów jest przywiązanie: to, jak dorośli opowiadają o własnych relacjach i przeżyciach, bywa powiązane z tym, jak tworzą bezpieczną więź z dzieckiem. I tu też nie ma "magii": liczy się m.in. wrażliwa responsywność, a jednocześnie nauka wciąż opisuje "lukę transmisyjną" (czyli fakt, że nie wszystko da się wyjaśnić jednym czynnikiem).

5 sygnałów, że odpala się "stary schemat", a nie aktualna sytuacja

  1. Reagujesz jakby "za mocno" w porównaniu do bodźca (np. rozlany sok urasta do katastrofy).
  2. Czujesz w ciele nagłe spięcie, gorąco, kołatanie serca, zaciśniętą szczękę.
  3. Pojawia się automatyczna myśl: "Znowu to samo, ja już nie wytrzymam".
  4. Wchodzisz w tryb: krzyk albo ucieczka (wyjście z pokoju, trzaskanie, milczenie).
  5. Po wszystkim przychodzi wstyd i poczucie winy, a nie ulga.

Jeśli to brzmi znajomo, to nie znaczy, że jesteś "złą mamą" albo "złym tatą". To znaczy, że twój układ nerwowy odpala znany tor.

Dlaczego rodzicielstwo tak "odpala" emocje

Rodzicielstwo jest sensoryczne i intensywne: dźwięki, dotyk, bałagan, brak snu, presja. U części osób to miesza się z podatnością wynikającą ze stylu przywiązania i wrażliwości sensorycznej, co może sprzyjać bardziej sztywnym lub impulsywnym reakcjom.

A do tego dochodzi stres. Współczesna psychologia rozwoju mocno podkreśla rolę wspierających relacji i "serve and return" (odpowiadania na sygnały dziecka) jako bufora, który chroni dziecko przed negatywnymi skutkami przewlekłego stresu. Brzmi prosto, ale w praktyce wymaga zasobów, których czasem brakuje.

M jak Mama Google News

Co pomaga, kiedy czujesz, że emocje biorą górę?

1) Nazwij, co się dzieje (w myślach)

"Teraz odpala mi się schemat. To fala, nie prawda o mnie."

Samo nazwanie obniża napięcie, bo przenosi reakcję z automatu do świadomego trybu.

2) Technika 30 sekund: pauza + ciało

  • Zrób jeden wolny wydech dłuższy niż wdech.
  • Oprzyj stopy o podłogę, rozluźnij szczękę.
  • Jeśli możesz: pół kroku w tył, fizycznie zwiększ dystans.

3) "Naprawa" działa bardziej niż perfekcja

Jeśli już krzyknęłaś albo powiedziałaś coś za ostro, kluczowe jest to, co dalej:

  • "Przepraszam, poniosło mnie. To nie twoja wina."
  • "Złoszczę się, bo jestem przeciążona. Spróbuję inaczej."

To buduje bezpieczeństwo i pokazuje dziecku, że emocje da się regulować i naprawiać relację.

4) Szukaj punktów zapalnych, nie tylko rozwiązań

Często "problemem" nie jest zachowanie dziecka, tylko:

To nie są drobiazgi. To paliwo dla schematów.

5) Kiedy warto iść po pomoc

Jeśli czujesz, że:

  • wybuchy są częste i nasilają się,
  • boisz się własnych reakcji,
  • masz epizody odcięcia, beznadziei, natrętne lęki,
  • w domu robi się "chodzenie na palcach",

to jest dobry moment na rozmowę ze specjalistą (psycholog, psychoterapeuta, lekarz). To nie jest porażka, tylko higiena psychiczna rodziny.

Rodzicielstwo potrafi wyciągnąć na wierzch rzeczy, które latami były poukładane "jakoś". I to jest trudne, ale też daje szansę: zamiast powtarzać automaty, można zacząć je rozumieć i zmieniać. Nie po to, żeby być idealnym rodzicem, tylko wystarczająco bezpiecznym. Dla dziecka i dla siebie.

Czy jesteś wypalona?
Pytanie 1 z 16
1. Po przebudzeniu zwykle czuję się zmęczona, nawet wtedy, gdy dobrze spałam.