Twój Stary Turysta podpowiada, jak obudzić w dzieciakach żądzę odkrywania świata

2019-11-13 10:27 Jakub Białczak
Twój Stary Turysta podpowiada, jak obudzić w dzieciakach żądzę odkrywania świata
Autor: Getty Images

Poszukiwanie ukrytych skarbów to zadanie godne prawdziwego łowcy przygód. Wiedziałem to już gdy byłem mały i budowałem szałasy i „bazy” na podwórku. Jak się mnie ktoś wtedy pytał, co chcę w życiu robić, to odpowiadałem, że chce być jak Indiana Jones.

Gdyby mój stary, zaproponował mi wtedy taką rozrywkę, to bez cienia wątpliwości jarałbym się tym jak stodoła pełna siana i fajerwerków. Najlepsze jest to, że można to robić praktycznie wszędzie na świecie i w całej Polsce.

To jest też moja odpowiedź na pytanie: Jaką fajną miejscówkę można polecić na wypad z dzieciakami? Cały kraj! Do celu doprowadzi Was smartfon, co może być dla wielu dzieci dodatkową atrakcją. Można w tym wszystkim zdobywać kolejne poziomy wtajemniczenia i również samemu zachęcać innych do poszukiwań. Nie jest to też popularna gra w której łapie się „kieszonkowe potworki”. O czym mowa?

Geocaching

Jednym zdaniem to poszukiwanie skarbów z odbiornikiem GPS. Skarbami są tu specjalnie przygotowane skrytki. Biorąc udział w całej zabawie można zdobyć odznaki PTTK, co potwierdza turystyczny charakter geocachingu. Wspomnę, że aby zdobyć złoto w tej konkurencji, należy odkryć 1000 skrytek i założyć 50. Ponadto, musi wśród nich być 6 różnych rodzajów, znalezionych we wszystkich województwach w tym 3 eventy i 1 event CITO. O tym później.

To jednak „top of the top”. Twój Stary będzie dumny jak chociaż spróbujesz. Mistrzem świata będziesz jak zaliczysz 100 lokalizacji – ukrytych skarbów. Za ten wyczyn zdobędziesz „popularną” Odznakę PTTK Geocaching Polska. Dodam jeszcze, że cała zabawa miała swoje początki na przełomie XX i XXI wieku. Pierwszy serwis – geocaching.com wystartował we wrześniu 2002 roku. Tam jest najwięcej skrytek na całym świecie – obecnie ponad 3 miliony. W Polsce, w bazie geocaching.pl, jest niemal 50 tysięcy aktywnych lokalizacji, więc jest w czym wybierać. Na tej stronie bawi się w to prawie 190 tysięcy osób. Geocatcher jest miłośnikiem przyrody i kultury. Czy nie tego chcemy nauczyć nasze dzieciaki?

To taki skarb, ale niewiele wart

Skrytka i jej zawartość to nie fortuna. Musi się w niej znaleźć papierowy log-book, do którego należy się wpisać, żeby uznano lokację za zaliczoną. Skrytki są przeważnie rozmieszczone w miejscach atrakcyjnych turystycznie. Ważnym elementem jest też sposób jej ukrycia. Można trafić na małe rozmiary skrzynek, jak i dużo większe np. pirackiej skrzyni. Są też różne rodzaje skrytek, w tym wirtualne.

Nie wszystko jest podane na tacy – czasem trzeba się nieźle natrudzić, zanim dojdzie się do celu. Po drodze mogą czekać nas dodatkowe misje. W efekcie na całą podróż możemy poświęcić miesiące. Warto pamiętać o bezpieczeństwie i nie dawać ponosić się emocjom. Stary by powiedział „safety first”. Policjanci ruchu drogowego często wspominają o pieszych zapatrzonych w telefon stwarzających dla siebie zagrożenie. Media podawały informacje o ludziach, którzy zrobili sobie kuku podczas łapania „kieszonkowch potworków”.

Niezależnie od tego, czy mundurowi mają racje, a media nie podają fake newsy – zawsze warto uważać. Lokalizacje nie zawsze są oczywiste i w oczywistych miejscach.

Jak zacząć zabawę?

Wystarczy telefon z GPS. Ściągamy aplikację, zakładamy konto w serwisie i logujemy się. Po chwili łączymy się z satelitami i wyświetlają się lokalizacje wokół nas. Tu zaczyna się cała przygoda. Na początek proponuje poszukać na lokalnym podwórku – to zawsze dobra rozgrzewka przed nieco ambitniejszymi celami.

Dzięki aplikacji mamy do dyspozycji nigdy nie kończący się zasób różnych lokalizacji. W połączeniu z nowoczesną technologią rozgrywka staje się atrakcyjna dla pokolenia, które będzie z nią bliżej bliżej niż my kiedykolwiek. To wszystko za darmo. Możemy też zakładać skrytki. Warto pamiętać wtedy o kilku podstawach. Nie wolno ich zakopywać, umieszczać na terenach zakazanych i prywatnych bez zezwolenia. Wszelkie zagrożenia w dostępie do skrytki również powinny zostać opisane. Pojemnik musi być szczelny, odporny na działanie warunków atmosferycznych. Nie może też przypominać czegoś stwarzającego zagrożenie i musi być dobrze opisany.

Sposób ukrycia pojemnika powinien w jak najmniejszym stopniu wpływać na środowisko. Założyciel skrytki jest zobowiązany do jej serwisowania, w szczególności jak zapełni się log-book.

Ciekawe fanty i misje

Założyciele skrytek mogą w nich umieszczać różne przedmioty. Nie mogą to jednak być rzeczy nielegalne w danym kraju i wiadomo – niebezpieczne oraz psujące się szybko. Można tam włożyć np. pamiątki na wymianę. Symboliczne, o niewielkiej wartości lub tzw. przedmioty podróżne. Te są przenoszone z jednej lokalizacji do drugiej, tworząc mapę podróży, którą może śledzić ich właściciel. Często znajdziemy w skrytce ciekawostki dotyczące miejsca jej znalezienia.

W skrócie, może tam być wszystko, co podpowiada wyobraźnia założyciela. Wspomniałem wcześniej o dodatkowych misjach, było też o złotym medalu. Aby go zdobyć należy wziąć udział w specjalnym wydarzeniu – CITO - Cache In Trash Out. W trakcie poszukiwań celu zbieramy po drodze śmieci, te powinny trafić do utylizacji. To może być ciekawy walor edukacyjny dla naszych dzieci, a w takich akcjach bierze udział sporo ludzi.

Czy warto?

Sami spróbujcie – to nic nie kosztuje. Powiedzieliby w reklamie „niewiadomoczego”. Ja zarysowałem tu delikatnie o co w tym chodzi. Do sprawy można podejść na poważnie, lub rekreacyjnie. Według mnie – rangę tej gry podnoszą odznaki PTTK.

Rozgrywka ma fajny koncept i wiele możliwości rozwoju. Może zaprowadzić Was do miejsc o których istnieniu nie mieliście pojęcia, a czasem takie są tuż pod nosem. To również okazja do spędzenia tzw. quality time ze swoimi dziećmi. Chociaż, na mnie osobiście, to książkowe określenie nie robi wrażenia i przyznam szczerze, że lecę „na czuja”. Prawda jest taka, że jeśli będziesz fajnym starym, jest wielka szansa, że twoje dzieciaki również będą spoko.

Więcej artykułów Jakuba i innych odjechanych Starych znajdziesz na stronie www.jestemtwoimstarym.pl

Jakub Białczak
Jakub Białczak
Zawodowo dziennikarz, prezenter, DJ. Prywatnie tata dwóch córek – Marysi i Basi. Młodsza uczy się mówić, starsza stawia pierwsze kroki w przedszkolu. Stara się odnaleźć w roli ojca. Lubi pokazywać świat swoim dzieciom. Basen, park trampolin czy labirynt z kulkami tam go spotkasz z maluchami. Jego motto i żelazna zasada jako rodzica to - „Tata zawsze dotrzymuje słowa”. Poza tym, wreszcie może sobie/dzieciom kupować wypasione zabawki.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, co jeść w ciąży, by nie mieć anemii i jakie nazwisko może nosić nowo narodzone dziecko. Przeczytaj również o tym, jak uniknąć błędów przy karmieniu piersią i dowiedz się, co czuje rodzący się maluch

Kup dostęp od 2,50 zł
okladka m jak mama 1/20
KOMENTARZE