BYCIE RAZEM tylko DLA DOBRA DZIECKA. Czy to ma sens?

2014-04-17 11:11 Katarzyna Stańczyk
Rozwód
Autor: Thinkstock|thinkstockphotos.com

Kiedy w małżeństwie przestaje się układać, a kryzys trwa już długi czas, wiele par, zamiast udać się do specjalisty albo rozejść się w dwie strony, zapada w letarg. Nie walczą o siebie, ale ze względu na dziecko nie potrafią też podjąć decyzji o rozstaniu. Czy robią dobrze? Przeciwnie, nieświadomie wyrządzają dziecku krzywdę.

Przyjście dziecka na świat często wywołuje kryzys w związku. Może on być chwilowy, ale może trwać dłużej - nawet przez kilka lat. Często pary oddalają się od siebie, zwłaszcza kiedy nie potrafią wypracować wspólnego modelu opieki nad dzieckiem. Powszechnie jest przyjęte, że to kobieta powinna opiekować się dzieckiem w domu. Kiedy jednak mamy do czynienia z energiczną osobą, która do tej pory czerpała przyjemność z pracy albo robiła karierę, zamknięcie jej w czterech ścianach nie przyniesie nic dobrego. Prędzej czy później będzie miała o to pretensje do partnera, a jak się domyślamy, to się może skończyć różnie.

Kryzys na talerzu

Podobnie mężczyzna - gdy skupi się wyłącznie na pracy, a wieczorem po powrocie do domu będzie widział sfrustrowaną i złą partnerkę, szczęście zacznie się ulatniać. Do tego dojdzie masa nowych obowiązków, nierzadko zazdrość mężczyzny o dziecko ("Do tej pory to ja byłem dla ciebie najważniejszy"!), mogą się również pojawić problemy w łóżku (mężczyźni, którzy uczestniczyli po porodzie często zaczynają widzieć w swojej żonie MATKĘ, a nie KOBIETĘ). I bum, kryzys gotowy. Tylko od was zależy, czy go przetrwacie czy może się rozstaniecie. A może nie zrobicie nic i zostaniecie razem dla dobra dziecka. I będziecie trwać w takim letargu przez kilka albo kilkanaście lat. Czy robicie dobrze? Niestety, nie.

Dzieci nieczułe

Dzieci pilnie obserwują zachowania swoich rodziców i powielają je w dorosłych życiu. Instynktownie czują, czy rodzice się kochają i jeśli widzą, że w domu brakuje miłości i czułości, a rodzice są ze sobą tylko ze względu na ich dobro, jest duże prawdopodobieństwo, że nie będą potrafili zbudować ciepłej relacji z drugim człowiekiem. Nikt je nie nauczy, jak okazywać uczucia, jak przytulać i kochać, bo w domu rodzice nie będą tego robić. Dzieci z takich domów mogą mieć problemy ze sferą uczuć, z dziękowaniem, nawiązywaniem bliskich relacji.

Częściej sięgające po używki

Dzieci rodziców, którzy są razem ze względu na ich dobro, częściej schodzą na złą drogę. Nie chcą wracać do zimnego domu, w którym nie ma domowego ciepła, bo przebywanie w nim nie sprawia im przyjemności i nie daje poczucia bezpieczeństwa. Zaczynają więc wychodzić wieczorami z domu, wpadają w złe towarzystwo. Z badań przeprowadzonych w Cornell University wynika, że częściej wpadają w nałogi, mają problemy w szkole, nie zdobywają wyższego wykształcenia, zachodzą w niechciane ciąże. Brzmi strasznie, a prawda jest brutalna - odpowiadają za to rodzice.

Które nie potrafią rozwiązywać problemów

Rodzice, którzy ze sobą nie rozmawiają, nie żartują i nie rozwiązują trudnych sytuacji, nie nauczą tego dzieci. Jeśli w domu nie ma atmosfery zrozumienia, dzieci mogą przerastać najprostsze sprawy. W trudnych sytuacjach nie będą czuły, że mają wsparcie kochających się rodziców, którzy staną za nimi murem. Będą raczej miały poczucie, że są samotne, a rodzina nie jest bezpieczną przystanią.

Jeśli więc w małżeństwie lub związku przestaje się układać, a partnerzy nie mają siły albo zwyczajnie nie chcą o siebie walczyć, powinni zastanowić się nad rozstaniem. Wbrew pozorom to zdrowsze niż bycie razem tylko ze względu na dobro dziecka.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, jaki wpływ na zdrowie mamy i dziecka ma cesarskie cięcie oraz jakie jest ryzyko ciąży po 40. roku życia. Przeczytaj również, jak wybrać najlepsze krzesełko do karmienia i jak skompletować eko-wyprawkę

Kup dostęp od 2,50 zł
okładka 10/19
KOMENTARZE