- Odsuwanie się od rodziców i większe znaczenie grupy rówieśniczej to naturalny etap dojrzewania.
- Zachowanie nastolatka często wywołuje u rodziców smutek, poczucie straty i odrzucenia.
- Najlepsze efekty daje spokojne słuchanie i ograniczenie ciągłego wypytywania.
- Jasne zasady i konsekwencja budują poczucie bezpieczeństwa u dorastającego dziecka.
- Jeśli nastolatek nie chce rozmawiać, warto okazać cierpliwość i szanować jego potrzebę przestrzeni.
Dlaczego nastolatek woli znajomych i odrzuca rodziców? Wyjaśniamy przyczyny
W pewnym momencie życia nadchodzi czas, kiedy wspólne popołudnia z rodziną przestają być dla dziecka ciekawe, a najważniejsi stają się koledzy i koleżanki. Jako rodzice często czujemy wtedy odrzucenie przez dziecko i odsunięcie na boczny tor, bo nasz syn lub córka zamyka się w pokoju albo ciągle wychodzi do znajomych. To w pełni zrozumiałe, że boli nas takie zachowanie, zwłaszcza gdy dorastający człowiek potrafi być przy tym dość opryskliwy.
Okazuje się, że to odsuwanie się od rodziny ma bardzo proste, biologiczne uzasadnienie. Jak możemy przeczytać na łamach czasopisma Frontiers in Behavioral Neuroscience, mózg nastolatka w tym czasie po prostu zmienia swoje priorytety i szuka akceptacji w grupie rówieśniczej. Dziecko stara się dopasować do nowych norm poza rodzinnym domem, co pozwala mu powoli budować własną niezależność i uczyć się dorosłego życia.
Jak poradzić sobie ze smutkiem, gdy dorastające dziecko się oddala?
Poczucie smutku to bardzo częsta reakcja u matek i ojców, ale warto pamiętać, że ten bunt nastolatka i odpychanie nas to często sprawdzanie, czy nadal jesteśmy gotowi go wspierać. W takich trudnych chwilach dobrze jest zadbać najpierw o swoje własne emocje i dać sobie zwyczajnie prawo do łez, bo zamykamy pewien wczesny etap życia naszego dziecka. Na portalu szpitala Perth Children's Hospital znajdziemy informację, że nasza złość czy żal to zupełnie normalna sprawa, dlatego warto znaleźć kogoś bliskiego, z kim możemy o tym szczerze porozmawiać. Kiedy poukładamy sobie w głowie tę nową sytuację, o wiele łatwiej będzie nam zachować spokój i być twardym oparciem dla dziecka, które samo gubi się we własnych uczuciach. Nie wstydźmy się prosić o pomoc znajomych lub po prostu poszukać wsparcia u innych rodziców, którzy przechodzą przez dokładnie to samo na co dzień.
Sposoby na dobrą komunikację z nastolatkiem. Kluczowe zasady rozmowy
Kiedy już uda nam się opanować własne nerwy, warto poszukać nowych ścieżek dogadania się z naszym dorastającym domownikiem:
- słuchaj w skupieniu i nie przerywaj, kiedy dziecko w końcu zaczyna mówić o swoich sprawach
- powtarzaj swoimi słowami to, co przed chwilą usłyszałeś, żeby pokazać szczere zainteresowanie
- unikaj wygłaszania długich kazań i staraj się mówić krótko oraz bardzo konkretnie
- ustal z góry jasne zasady dotyczące powrotów do domu czy telefonu i po prostu się ich trzymaj
- pokazuj ciepło i miłość bez żadnego konkretnego powodu, nawet jeśli dziecko udaje, że tego nie potrzebuje
Wprowadzenie tych kilku drobnych zmian w codziennym życiu sprawia, że w domu robi się zauważalnie spokojniej. Amerykańska agencja zdrowia publicznego CDC podpowiada, że takie otwarte podejście daje dziecku bardzo potrzebne poczucie bezpieczeństwa, dzięki czemu chętniej dzieli się ono swoimi codziennymi problemami bez strachu przed nagłą karą czy krzykiem.
Dziecko nie chce rozmawiać i zamyka się w sobie. Co warto zrobić?
Zdarzają się dni, kiedy mimo naszych najlepszych chęci nastolatek rzuca tylko pojedyncze słowa i odmawia jakiejkolwiek głębszej rozmowy o swoim samopoczuciu. Najgorsze, co możemy wtedy zrobić, to na siłę wyciągać informacje i zmuszać do zwierzeń, bo to przyniesie zupełnie odwrotny skutek i jeszcze większą kłótnię. Dobrym pomysłem może być łagodne powiedzenie, że szanujemy jego potrzebę ciszy i jesteśmy obok, kiedy tylko poczuje chęć wygadania się z problemów. Nawet jeśli w tym momencie nas lekceważy, takie szczere słowa zostają w jego głowie i budują zaufanie na przyszłość. Czasami wystarczy zwykłe zapytanie o to, co było najlepsze w minionym dniu, rzucone luźno podczas wspólnej jazdy samochodem lub szykowania kolacji, żeby po cichu i bez wielkiej presji odbudować naderwaną więź.