Mity o karmieniu piersią, w które nie warto wierzyć

Karmienie piersią
Autor: thinkstockphotos.com

Mity o karmieniu piersią funkcjonują w społeczeństwie obok tych o ciąży, chrzcie czy pierwszych urodzinach dziecka. Choć o karmieniu piersią mówi się dziś wiele i otwarcie, wciąż funkcjonuje o nim sporo mitów i przekłamań. Oto mity o karmieniu piersią, w które nie warto wierzyć!

Na temat karmienia piersią słyszałaś i czytałaś zapewne wiele informacji, zanim jeszcze sama zaczęłaś karmić. Ale na prawdziwy zalew „dobrych rad” młoda mama zwykle jest narażona dopiero po urodzeniu dziecka. Przypominamy nieprawdziwe lub nieaktualne opinie na temat karmienia piersią. Zapoznaj się z nimi i zapamiętaj, aby nie dawać wiary mitom o karmieniu piersią.

Mity o karmieniu piersią: małe piersi wytwarzają mało pokarmu

Piersi zbudowane są z dwóch rodzajów tkanek: gruczołowej i tłuszczowej. Na wielkość i kształt piersi wpływa ilość tkanki tłuszczowej, podczas gdy za wytwarzanie pokarmu odpowiada wyłącznie tkanka gruczołowa. A ta jest obecna nawet wtedy, gdy piersi są niewielkich rozmiarów. Tak więc nawet kobiety o niedużym biuście zwykle bez większych problemów karmią swoje dzieci piersią. Czasem mogą mieć nawet przewagę nad kobietami o dużych piersiach, kiedy w grę wchodzi karmienie niemowląt przedwcześnie urodzonych czy o niskiej masie urodzeniowej. Kobiety o dużym biuście częściej mają problem z przystawianiem dziecka do piersi ze względu na jej rozmiar.

Mity o karmieniu piersią: karmienie piersią musi boleć

Karmienie jest bolesne głównie wtedy, gdy dziecko nieprawidłowo chwyta pierś i ssie, nie obejmując ustami całej brodawki (z dużą częścią otoczki). Aby piersi przestały boleć, zwykle wystarczy zmienić sposób przystawiania malca. A gdy jest on już przystawiany prawidłowo i mimo to piersi nadal bolą, to przyczyną może być zapalenie piersi lub choroba brodawek i wtedy konieczne jest leczenie.

Mity o karmieniu piersią: karmiąca mama nie może jeść wielu rzeczy

To kompletna bzdura. Karmiąca mama powinna odżywiać się w sposób urozmaicony, jedząc różnorodne i lekkostrawne posiłki. Nie musi wprowadzać żadnych restrykcyjnych diet „na wszelki wypadek” – wystarczy zrezygnować z jedzenia tego, co jest niezdrowe dla wszystkich. Ale trzeba obserwować malucha. Jeśli pojawią się u niego objawy nadwrażliwości pokarmowej (wysypka, kolki, silne wzdęcia, krew w kale), należy czasowo (na 2–3 tygodnie) wyeliminować te produkty, które mogły spowodować uczulenie.

Mity o karmieniu piersią: do karmienia konieczny jest laktator

Nieprawda. Jeśli laktacja przebiega bez problemów i nie trzeba jej pobudzać, a także gdy matka jest cały czas przy dziecku i nie musi robić zapasów pokarmu na czas rozłąki, to nie ma potrzeby stosowania odciągacza. Laktację najlepiej pobudza dobrze ssące dziecko: im częściej maluszek ssie piersi, tym więcej pokarmu w nich powstaje.

Mity o karmieniu piersią: mleko trzeba odciągać z piersi po każdym karmieniu, aby je całkowicie opróżnić

Takie postępowanie jest nie tylko niepotrzebne, ale wręcz szkodliwe. Odciąganie powoduje, iż organizm dostaje sygnał, że wytwarzana do tej pory ilość pokarmu jest niewystarczająca i zaczyna produkować go coraz więcej. Nadprodukcja zaś łatwo może doprowadzić do kłopotów: powstania zastoju w piersi, a następnie jej zapalenia. Odciąganie po karmieniu ma uzasadnienie tylko wtedy, gdy niemowlę nie chce ssać piersi lub ssie mało efektywnie – wówczas opróżnianie piersi za pomocą laktatora powinno zwiększyć ilość wytwarzanego pokarmu.

Mity o karmieniu piersią: nie można karmić piersią po cięciu cesarskim

Jak najbardziej można, i to z powodzeniem. Ten mit pochodzi z czasów, gdy nie przywiązywano dużej wagi do karmienia piersią, nie ceniono go i nie troszczono się o to, by pomóc młodej mamie. Dziś karmienie piersią po cesarce to coś normalnego. Laktacja pojawia się wprawdzie nieco później, ale gdy matka otrzyma instrukcje i pomoc w pierwszych dniach, to nie jest duża przeszkoda.

Mity o karmieniu piersią: karmiąca mama powinna wypijać 4–5 litrów płynów dziennie

Nie ma potrzeby pić aż tak dużych ilości. Owszem, do wytwarzania pokarmu trzeba dużo pić, ale wystarczy, jeśli będziesz wypijać 2 litry wody dziennie. Zmuszanie się do wypijania morza płynów może być stresujące, a stres działa hamująco na laktację. Najlepsze napoje to: woda, świeże soki z owoców i warzyw, herbatki owocowe. W sumie zapotrzebowanie na wodę wynosi ok. 3 litrów dziennie – łącznie z wodą zawartą w pokarmach (zupy, warzywa, owoce).

Mity o karmieniu piersią: kobiece mleko jest chude, mało wartościowe i nie zaspokaja potrzeb dziecka

Takie słowa wciąż słyszy wiele młodych matek, a padają one zazwyczaj z ust kobiet ze starszego pokolenia: ich mam, babć, cioć, teściowych itd. Powtarzają one to, co same nieraz słyszały w latach 70. czy 80., a więc wtedy, gdy było powszechne karmienie mlekiem sztucznym, a wiedzę o laktacji dopiero zaczęto zgłębiać. Dziś dobrze już wiemy, że pokarm matki jest absolutnie najlepszym pokarmem dla dziecka i przez pierwsze pół roku życia maluch nie powinien dostawać niczego innego (oprócz witamin K i D). Jeśli matka prowadzi zdrowy tryb życia i dobrze się odżywia, to jej mleko jest całkowicie wystarczającym źródłem substancji pokarmowych dla dziecka. Tak więc gdy usłyszysz od kogoś z rodziny, że powinnaś karmić dziecko mlekiem modyfikowanym, bo twoje własne jest na pewno za mało treściwe, puszczaj to mimo uszu. Chyba że dziecko nie chce ssać piersi i nie przybiera na wadze – wtedy szukaj pomocy specjalisty. 

Mity o karmieniu piersią: gdy piersi są miękkie i „puste”, produkują za mało pokarmu

Piersi mogą wydawać się puste, gdy laktacja się ustabilizuje (po 4–6 tygodniach od porodu). Nie są wtedy już takie twarde i wypełnione mlekiem jak na początku. Ale to nie znaczy, że wytwarzają za mało pokarmu! Pokarm jest wytwarzany na bieżąco – w czasie gdy dziecko ssie. I jest go dokładnie tyle, ile maluch potrzebuje (pod warunkiem że jest często i prawidłowo przystawiany).

Mity o karmieniu piersią: przerwanej laktacji nie da się odbudować

To prawda, że gdy karmienie staje się rzadsze lub ustaje – choćby przez kilka dni – to i laktacja się zmniejsza, aż do całkowitego ustania (ponieważ ilość wydzielanego pokarmu dostosowuje się do częstości karmień). Jednak proces laktacji można odbudować nawet po długiej, kilkutygodniowej przerwie. Potrzebne są do tego przede wszystkim dwie rzeczy: dobry laktator i silna determinacja matki.

Mity o karmieniu piersią: w czasie karmienia nie wolno stosować żadnych leków

Jest bardzo wiele leków, także antybiotyków, które można bezpiecznie stosować u matek karmiących piersią. Oczywiście ich podanie zawsze musi być decyzją lekarza, który powinien dokładnie przeanalizować sytuację dziecka (wiek, stan ogólny) i matki (konieczność zastosowania leku, jego rodzaj i dawki). Niestety są lekarze, którzy zamiast sprawdzić, który lek można matce przepisać w konkretnej sytuacji (laktacyjny leksykon leków jest dostępny nawet w internecie), od razu zalecają przerwanie karmienia. A tak naprawdę jest bardzo mało leków, które zmniejszają laktację albo mogą mieć niekorzystny wpływ na karmione dziecko.

Mity o karmieniu piersią: chora matka powinna od razu odstawić dziecko od piersi

Wciąż pokutuje przekonanie, że jakakolwiek choroba matki oznacza automatyczne wstrzymanie karmienia piersią. A prawda jest taka, że choroby infekcyjne, które zazwyczaj przebiegają z gorączką – przeziębienie, grypa, angina, zapalenie oskrzeli etc. – nie są przeciwwskazaniem do karmienia piersią. Wręcz przeciwnie: należy kontynuować karmienie, bo wraz z mlekiem matki dziecko dostaje przeciwciała, które zmniejszają ryzyko infekcji. A nawet gdy maluszek zarazi się od mamy, to dzięki tym przeciwciałom lepiej i szybciej upora się z chorobą. Z karmieniem należy się wstrzymać, gdy: matka ma AIDS lub HIV, aktywną gruźlicę, opryszczkę na brodawce sutkowej albo jest nosicielką wirusów HTLV-1 lub HTLV-2 odpowiedzialnych za białaczkę i chłoniaka.

Mity o karmieniu piersią: masaż i wyciskanie pokarmu to dobry sposób leczenia obrzęku i zapalenia piersi

Absolutnie nie jest to prawda. Forsowne masowanie i wyciskanie mleka z piersi nie leczy, a wręcz przeciwnie: może doprowadzić do rozszerzenia się zapalenia lub powstania ropnia.

Mity o karmieniu piersią: dziecko karmione piersią trzeba dopajać herbatką lub soczkami

Wyłączne karmienie piersią – a takie jest dla maluszka najlepsze i zalecane przez pierwsze sześć miesięcy życia – wyklucza podawanie mu czegokolwiek poza mlekiem mamy, lekami i witaminami. Mleko matki jest dla niemowlęcia zarówno pokarmem, jak i napojem, zaspokaja głód i pragnienie. Skład pokarmu dopasowuje się do pogody: kiedy jest bardzo ciepło, zawiera on więcej wody, aby lepiej gasić pragnienie. Częstym błędem polskich rodziców jest podawanie maluchom soczków i słodzonych herbatek. Tymczasem te napoje w żadnym wypadku nie powinny być wprowadzane do diety niemowląt karmionych piersią przed 7. miesiącem życia. Nie dość, że często są one słodzone cukrem (co sprzyja próchnicy i nadwadze), to jeszcze osłabiają u dziecka apetyt na pokarm mamy, co prowadzi do zmniejszenia laktacji.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE