- Jak podaje Federalna Komisja Handlu, twórcy darmowych gier często celowo ukrywają koszty wirtualnych przedmiotów przed najmłodszymi
- Prosta blokada na kod PIN to najlepsza metoda na niespodziewane wydatki malucha podczas codziennej zabawy przed ekranem
- Według Biura Ochrony Finansów Konsumentów, wspólne przeglądanie aplikacji bankowej bardzo szybko uczy dziecko prawdziwej wartości pieniądza
- Przekazanie maluchowi zasilonej karty podarunkowej to najbezpieczniejszy sposób na pierwsze zakupy dziecka w internecie bez ryzyka utraty rodzinnych oszczędności
Dlaczego dziecko wydaje prawdziwe pieniądze w grach? Przyczyny
Dzieci często nie rozumieją, że wirtualne monety to tak naprawdę nasze prawdziwe pieniądze. Kiedy maluch gra na telefonie, z każdej strony atakują go kolorowe reklamy i zachęty do kupna nowej wirtualnej koszulki czy ulepszenia postaci. Jak możemy przeczytać na stronie Federalnej Komisji Handlu, twórcy gier często celowo ukrywają koszty, przez co każde niewinne kliknięcie w ekran może oznaczać pobranie środków z naszego konta bankowego.
Nawet jeśli pobieramy grę opisaną jako darmowa lub bez reklam, rzeczywistość bywa inna. Dziecko klika w kolejne okienka, a my dowiadujemy się o zakupach dopiero po czasie, widząc pustki na koncie. Zdarza się też tak, że kupujemy abonament w grze z myślą o pełnym dostępie do zabawy, a na miejscu okazuje się, że za większość fajnych rzeczy maluch i tak musi dodatkowo dopłacić z naszej kieszeni.
Jak wytłumaczyć dziecku płatności w sieci? Proste sposoby
Warto po prostu pokazywać dziecku na własnym przykładzie, co dokładnie dzieje się po drugiej stronie ekranu podczas robienia zakupów. Kiedy zamawiasz coś w sklepie internetowym, usiądź z maluchem i opowiedz mu swoimi słowami, co oznacza kliknięcie przycisku kupuję i płacę. Według Biura Ochrony Finansów Konsumentów dobrym pomysłem może być wspólne przeglądanie wyciągów z konta bankowego w aplikacji na telefonie. Kiedy dziecko na własne oczy zobaczy, jak znikają z konta pieniądze po opłaceniu na przykład filmu z bajką, dużo łatwiej zrozumie cały ten skomplikowany proces i dowie się, że internetowe zakupy mają swoje realne konsekwencje w domowym budżecie.
Jak zablokować przypadkowe zakupy w telefonie i konsoli?
Zanim przekażesz dziecku telefon lub pad od konsoli do ręki, warto ustalić z nim jasne zasady i włączyć tak zwaną kontrolę rodzicielską, która pomoże wam uniknąć niepotrzebnych nerwów:
- włącz opcję wymagającą podania hasła lub kodu PIN przed każdym pobraniem nowej aplikacji i zrobieniem zakupów w grze
- ustaw twardy limit wydatków na koncie dziecka, aby z góry wiedziało, ile pieniędzy może przeznaczyć na zabawę w danym miesiącu
- zaznacz w opcjach wymóg zgody osoby dorosłej na zakupy, dzięki czemu na twój adres mailowy zawsze przyjdzie prośba o akceptację transakcji
- sprawdzaj opinie i czytaj komentarze innych rodziców o danej grze, a także oglądaj z maluchem filmiki w internecie przed jej pobraniem
Te kilka prostych kliknięć w ustawieniach sprawi, że zyskasz pełny wgląd w to, co dziecko robi w sieci, z kim pisze i na co próbuje wydać domowe pieniądze.
Pierwsze internetowe zakupy dziecka. Jak dać mu kieszonkowe?
Odcięcie dziecka od wszystkich płatnych opcji w internecie na dłuższą metę raczej się nie sprawdzi, bo prędzej czy później rówieśnicy i tak pokażą mu nowe gry. Zamiast całkowicie zakazywać wydawania pieniędzy w sieci, warto rozważyć bezpieczniejsze rozwiązania, które dają maluchowi poczucie niezależności. Podpinanie głównej karty płatniczej pod konto w konsoli to po prostu proszenie się o kłopoty i bardzo szybką utratę oszczędności.
Dobrym pomysłem na pierwsze samodzielne zakupy są karty podarunkowe lub zasilenie wirtualnego portfela konkretną kwotą, którą wpłacasz na konto z góry. Organizacja ESRB przypomina, że dzięki temu dziecko ma swoje własne kieszonkowe na internetowe wydatki i samo decyduje, na co je wydać. Kiedy środki z karty podarunkowej się skończą, maluch po prostu nie zrobi już żadnych zakupów, co jest świetną i całkowicie bezpieczną lekcją zarządzania budżetem.