Strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie.
Paulo Coelho
Dlaczego wyobraźnia bywa naszym największym wrogiem
Znasz to uczucie? Jest późny wieczór, dzieci wreszcie śpią, a w twojej głowie zaczyna się seans. „A co, jeśli zachoruje?”, „A co, jeśli popełniłam błąd?”, „Czy na pewno jestem wystarczająco dobrą mamą?”. Te myśli potrafią zapuszczać korzenie głębiej niż najgorsza rzeczywistość. Tworzymy w głowie scenariusze, które odbierają nam sen i energię, paraliżując nas lękiem przed czymś, co najczęściej nigdy się nie wydarzy. To właśnie ten stan zawieszenia, to ciągłe oczekiwanie na katastrofę, jest prawdziwym cierpieniem, które przeżywamy tu i teraz.
Kiedy jednak los stawia nas przed prawdziwym wyzwaniem, dzieje się coś niezwykłego. Odkrywamy w sobie siłę, o którą nigdy byśmy się nie podejrzewały. Działamy, walczymy, znajdujemy rozwiązania. Okazuje się, że samo działanie jest o wiele łatwiejsze niż bezczynne tkwienie w lęku przed nim. To właśnie pokazuje, jak potężną i często zwodniczą moc ma nasza wyobraźnia. Karmi się niepewnością, a my pozwalamy jej odbierać nam spokój i radość z bycia mamą.
Autor, który rozumie ludzką duszę
Paulo Coelho to jeden z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie, którego książki, jak słynny „Alchemik”, stały się drogowskazami dla milionów ludzi. Jego twórczość to nie tylko piękne opowieści, ale przede wszystkim głęboka refleksja nad ludzką naturą, poszukiwaniem własnej drogi i pokonywaniem wewnętrznych barier. Słowa Coelho mają taką moc, ponieważ nie wynikają z czystej teorii. On sam w swoim życiu przeszedł długą drogę, pełną wyzwań i poszukiwań, co nadaje jego przemyśleniom autentyczności i wagi.
Jego mądrość polega na umiejętności ubierania w proste słowa najbardziej skomplikowanych prawd o naszych emocjach. Pokazuje, że strach jest uniwersalnym doświadczeniem, ale to od nas zależy, czy pozwolimy mu rządzić naszym życiem. Czytając jego słowa, czujemy, że ktoś naprawdę rozumie, co dzieje się w naszym sercu i umyśle, dając nam jednocześnie narzędzia, by sobie z tym poradzić.
Jak ten cytat na dziś może stać się twoją tarczą
Przekształcenie tej pięknej myśli w codzienne działanie jest prostsze, niż myślisz. Nie chodzi o to, by całkowicie przestać się bać – to niemożliwe. Chodzi o to, by strach nie przejmował nad tobą kontroli. Oto kilka kroków, które mogą ci w tym pomóc:
- Nazwij swój lęk po imieniu. Zamiast ogólnego niepokoju, określ dokładnie, czego się boisz. Zapisz to na kartce. Często już samo ubranie lęku w słowa odbiera mu jego demoniczną moc.
- Zadaj sobie pytanie „I co wtedy?”. Prześledź w głowie najgorszy scenariusz do samego końca. Zobaczysz, że nawet w tej najtrudniejszej sytuacji znalazłabyś w sobie siłę i znalazłabyś jakieś rozwiązanie. To ćwiczenie oswaja potwora.
- Skup się na jednym oddechu. Gdy czujesz, że lęk narasta, zatrzymaj się. Weź jeden głęboki wdech i wydech. Poczuj swoje stopy na podłodze, ciepło kubka z herbatą w dłoniach. Wróć do teraźniejszości. Tu i teraz jesteś bezpieczna.
- Zrób jedną małą, odważną rzecz. Nie musisz od razu rzucać się na głęboką wodę. Zadzwoń w sprawie, którą odkładałaś, powiedz „nie”, gdy tego potrzebujesz. Każdy mały krok buduje wewnętrzną siłę i zaufanie do samej siebie.