Maja Hyży pokazuje córkę w podróży i przeprasza. "Niech rzuci kamieniem ten, kto...”

2023-04-18 10:44

Maja Hyży wybrała się na rodzinny wyjazd do Kołobrzegu. Długa droga z Warszawy nad morze dała się jej jednak we znaki. W pewnym momencie musiał wkroczyć telefon i bajki, by jej córeczka Tosia mogła w spokoju pokonać trasę. Zawstydzona tym faktem wokalistka zapytała o „bardziej wychowawcze” patenty.

Maja Hyży przeprasza za bajki. Niech rzuci kamieniem ten, który nigdy nie dał spojrzeć dziecku w tv”
Autor: Instagram/ @majahyzy Maja Hyży przeprasza za bajki. "Niech rzuci kamieniem ten, który nigdy nie dał spojrzeć dziecku w tv”

Maja Hyży jest mamą czwórki dzieci. Z pierwszego małżeństwa z piosenkarzem Grzegorzem Hyży ma dwóch synów - bliźniaków, którzy mają po 11 lat. Para rozstała się rok po ich narodzinach. Ze swoim aktualnym partnerem piosenkarka ma dwie córeczki: blisko 3-letnią Antoninę i 9-miesięczną Zosię.

Zajmowanie się taką gromadką na co dzień to z pewnością duże wyzwanie. A jeszcze większe, gdy spędza się aż 7 godzin w męczącej podróży w aucie. Nic dziwnego, że czasami trzeba sięgnąć po "mniej wychowawcze" umilacze czasu.

W co się bawić z dziećmi w deszczowe dni?

Maja Hyży w podróży zajmuje córkę bajkami i przeprasza

W drodze nad polskie morze wokalistka podzieliła się na Instagramie uroczym kadrem ze swoją starszą córką Tosią. Na zdjęciu widać, jak niespełna 3-letnia dziewczynka ogląda w telefonie bajkę.

„Sorki, ale podczas 7h podróży, nie da się wytrzymać bez bajek. Może Wy macie jakieś złote sposoby na pozbycie się nudy podczas jazdy autem?”- napisała Maja Hyży w opisie fotografii.

Fani stają w obronie Mai Hyży: „Trzeba sobie jakoś razić”

Wpis piosenkarki spotkał się z ogromnym zrozumieniem jej obserwatorek. Większość z nich uznała, że Maja Hyży nie ma za co przepraszać. Długa podróż to ogromne wyzwanie dla rodziców. Poza tym, jak słusznie zauważyły, większość rodziców na co dzień sięga po multimedia, więc jej krytyka była by hipokryzją.

„Za co przepraszasz?”.

„U nas też telefon. Niestety inaczej się nie da, zresztą to są dzieci, nieraz dorosły nie może wytrzymać, a co dopiero dziecko. Maju nie przepraszaj”.

„Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nigdy nie dał spojrzeć dziecku w tv, tele.. zupełnie, zero” – pisały.

Jednocześnie doradzały swoje patenty na spokojną podróż z maluchami w samochodzie.

„My jedziemy w nocy, żeby spały cały przejazd. Jest ciężko, bo na miejscu nie ma jak odespać, ale u nas syn ma chorobę lokomocyjną, więc lepiej mu podróżować jak śpi”.

„Fajnym pomysłem jeszcze jest puszczenie bajek opowiadanych. Bez ekranu. My tak robimy. Zabieramy książki, ale gdy się znudzą to puszczamy bajki opowiadane przez bluetooth w samochodzie. Mój 4-latek i moja 2-latka na jakiś czas się zainteresują. Niekiedy nawet godzinę. Puszczamy piosenki, śpiewamy itp. Mieszkam w Berlinie ale często jedziemy do rodziców i podróż 3 h to dla naszych pociech niekiedy orka na ugorze. Trzeba sobie jakoś radzić”.

„U nas bajki nie, ale wjeżdża disco polo, chyba to jest gorsze”.

„Ja mogę coś super polecić, tylko nie wiem, czy już wiekowo będzie dla małej ok. Gry magnetyczne The Purple Cow. Mój synek uwielbia grę o piratach i Bingo. Są malutkie i kolorowe i najważniejsze całe magnetyczne, więc w aucie idealne. Mi uratowały tyłek w ostatniej podróży” – pisały.

A u was co się najlepiej sprawdza? Macie jakieś własne super patenty na podróż z dziećmi?