Oddziały pediatryczne w kolejnych miastach są przepełnione. Lekarze mówią wprost: "to epidemia RSV"

2022-12-15 12:25

Kolejny szpital przyznaje, że nie ma już miejsca dla nowych pacjentów z RSV. Od kilku tygodni wirus sieje spustoszenie w żłobkach, wzrosła też liczba hospitalizacji najmłodszych pacjentów. Szpitale pękają w szwach, a lekarze bezradnie rozkładają ręce.

noworodek szpital
Autor: Getty Images

Kilka tygodni temu pisaliśmy o gdańskim szpitalu Polanki, który niemiał już miejsc dla nowych pacjentów z RSV. Obecnie sytuacja taka ma miejsce w kolejnych placówkach medycznych dla dzieci: w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi oraz w Krakowie. Jak podaje Onet.pl od początku grudnia do szpitala Polanki zgłosiło się ponad 450 młodych pacjentów, z tego 330 dzieci skorzystało z porad lekarskich w ramach Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej.

Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu w piątek przebywało dziewięcioro niemowląt z potwierdzonym z zakażeniem wirusem RSV. "Na oddziale mamy 14 łóżek, wszystkie są już zajęte" – cytował onet.pl rzeczniczkę szpitala Karolinę Gajewską. Zdaniem wielu lekarzy, mamy obecnie w Polsce epidemię zakażeń wirusem RSV.

Czytaj również: Policjanci musieli reanimować niemowlę z RSV. To nagranie trzeba zobaczyć, ku przestrodze

Mama apeluje, aby nie ignorować wirusa RSV. „Jestem z 2-tygodniowym dzieckiem w szpitalu na tlenie od 3 dni”

Szpitale nadal przyjmują chore dzieci

Telewizja TVN24 wyemitowała rozmowę z dr Lidia Stopyrą ze Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego w Krakowie, która przyznała, że na oddziale pediatrycznym leczonych jest obecnie 43 dzieci, chociaż jest w nim zaledwie 30 miejsc.

- Jeżeli mamy dwu-, czy trzymiesięczne dziecko z dusznościami, to musimy je przyjąć. Każdy pacjent w stanie zagrożenia życia będzie przyjęty - mówiła w rozmowie dr Lidia Stopyra. - Ale proszę sobie wyobrazić 40 dzieci 40 rodziców na oddziale gdzie jest miejsca dla 30.

Jak podkreśliła lekarka, okres jesienno-zimowy zawsze był czasem nasilenia się infekcji RSV, ale to, co dzieje się w tym roku, nie miało jeszcze miejsca. obserwowany jest duży wzrost liczby dzieci w ciężkim stanie z powodu trudności w oddychaniu.- Obserwujemy kumulację kilku roczników - mówi dr Lidia Stopyra, ordynator szpitalnego oddziału chorób infekcyjnych i pediatrii.

Coraz mniej łóżek, coraz silniejsza epidemia

Przypomnijmy, że wirusem RSV atakuje górne i dolne drogi oddechowe. Najbardziej narażone na zachorowanie są niemowlęta, które ze względu na słabszą odporność oraz anatomicznie węższe drogi oddechowe, nie radzą sobie same z chorobą i wymagają często leczenia w warunkach szpitalnych.

O problemach z miejscami w szpitalach mówił w zeszłym tygodniu minister zdrowia. Adam Niedzielski przyznał, że oddziały pediatryczne są przepełnione w związku z kumulacją zachorowań na grypę, COVID-19 i RSV. "Monitorujemy oczywiście sytuację w szpitalach" — zapewnił szef resortu podczas konferencji.