Jak rozpoznać najlepszy żłobek? [rady profesjonalnej opiekunki]

2015-01-04 17:35 Agnieszka Włodarek, nasza ekspertka: mgr Iwona Walczyk, pedagog, profesjonalna niania i opiekunka żłobkowa
Najlepszy żłobek
Autor: thinkstockphotos.com Jak wybrać najlepszy żłobek dla dziecka?

Lepsze żłobki prywatne czy państwowe? Czy przy wyborze żłobka dla dziecka ważniejsza jest kuchnia czy plac zabaw? Jak rozpoznać najlepszy żłobek – radzi nasza ekspertka, pedagog z doświadczeniem pracy w żłobku.

Wielu osobom żłobek kojarzy się z nieprzyjaznym miejscem pełnym płaczących maluchów. Jak pogodzić się z tym, że i nasze dziecko ma się tam znaleźć?

– To oczywiste, że wielu rodzicom wydaje się, że dziecko może być szczęśliwe wyłącznie pod ich opieką. Boją się, że w obcym miejscu, wśród obcych ludzi będzie mu się działa krzywda. Zapewniam jednak, że najczęściej rodzice martwią się niepotrzebnie i stresują dużo bardziej niż dzieci. Sama wielokrotnie spotykałam mamy i tatusiów, którzy z niedowierzaniem odbierali ze żłobka swoją pociechę roześmianą i zadowoloną. Wiadomo, że są różne dzieci i różne żłobki. Niektóre maluchy lepiej znoszą rozłąkę i łatwiej się adaptują, innym przychodzi to z trudem. Wiele jest żłobków doskonale przystosowanych do potrzeb dzieci, zdarzają się jednak także te mniej przyjazne. Dlatego radzę rodzicom, żeby poświęcili nieco czasu i energii na wybór takiej placówki, która spełni ich oczekiwania. Naprawdę można wybrać najlepszy żłobek.

Jak się zabrać do poszukiwań najlepszego żłobka dla naszego dziecka?

– Można rozpocząć od ustalenia, czego wymagamy od żłobka, na przykład czy ma być blisko miejsca zamieszkania, czy może blisko pracy któregoś z rodziców. Albo czy szukamy placówki prywatnej, czy państwowej. Stworzenie takiej listy oczekiwań może oszczędzić sporo czasu, uzmysłowi także rodzicom, czego tak naprawdę potrzebują. Wtedy można rozpocząć poszukiwania właściwe. Tu może pomóc internet, bo coraz więcej placówek ma nie tylko swoje strony internetowe, lecz także profile na portalach społecznościowych. Znajdziemy tam praktyczne informacje, takie jak cennik, plan dnia czy warunki rekrutacji, czasem galerie zdjęć. Można też pytać o zdanie rodziców dzieci, które już do danego żłobka chodzą – w ten sposób uzyskamy wiele informacji z pierwszej ręki. Jednak warto przy tym pamiętać, że nie wszystkim podoba się to samo. Dlatego kolejnym krokiem powinno być skonfrontowanie tych informacji z rzeczywistością, czyli sprawdzenie na własne oczy, jak wyglądają żłobki, które spodobały nam się w sieci.

>> Czy warto posyłać do przedszkola kilkumiesięczne dziecko?

Warto korzystać z dni otwartych w żłobku?

– Niektóre żłobki organizują tzw. dni otwarte – w określone dni rodzice mogą je odwiedzać i oglądać wnętrza, rozmawiać z opiekunami i przyglądać się, jak wygląda pobyt dziecka w placówce. Jednak w wielu miejscach dni otwartych nie ma. Pamiętajmy, że do żłobka chodzą bardzo małe dzieci – od kilkumiesięcznych do trzylatków. Niektóre źle znoszą widok obcych dorosłych osób, dlatego w wielu miejscach nie ma zwyczaju organizowania wizyt rodziców w konkretne dni, żeby nie narażać maluchów na stres. To nie znaczy jednak, że nie możemy żłobka odwiedzić na własną rękę, na przykład ustalając dogodny termin z dyrekcją, żeby nie dezorganizować zajęć. Możemy się wybrać tam także z dzieckiem, szczególnie tym większym, któremu można już próbować wytłumaczyć: „Tu będziesz bawił się z dziećmi, gdy mamusia pójdzie do pracy”. Oglądanie żłobka to może być też jego oswojenie – i dla nas, i dla malucha.

Na co zwracać szczególną uwagę w czasie wizyty w żłobku?

– Na przykład czy jest tam ogród, w którym starsze dzieci mogą się bezpiecznie bawić, a młodsze spędzać czas, np. w wózkach. Czy sale, które tak ładnie wyglądały na zdjęciach, nie są za małe do liczby dzieci. Dobrze by było, gdyby miejsce, gdzie śpią dzieci, nie było tym samym, w którym się bawią. Maluchy nie zasypiają i nie budzą się przecież na komendę – gdy jedne drzemią w sypialni, te, które już się obudziły, mogą się bawić w innym pomieszczeniu. Na miejscu zatroskanego rodzica przyjrzałabym się też, jak opiekunki traktują dzieci, a najlepiej – oceniłabym, jak maluchy odnoszą się do opiekunek. Po dzieciach widać doskonale, czy dobrze czują się ze „żłobkową ciocią”, czy ją lubią. Jeśli tak – to dobry znak dla nas.

O co pytać personel żłobka?

– Koniecznie o zwyczaje żywieniowe. Najmłodsze dzieci piją mleko, które przynoszą rodzice. Warto spytać, w jakich warunkach jest ono przygotowywane, czy jest na przykład sterylizator do butelek. W niektórych żłobkach posiłki dla starszych dzieci przygotowywane są w działającej na miejscu kuchni, w innych dowożone z firm cateringowych. Są też placówki, w których rodzice mogą przynosić domowe jedzenie zgodne z gustami dziecka. W tym ostatnim przypadku radzę zwrócić uwagę, gdzie posiłki są przechowywane. Ważna jest też kwestia spacerów, które choćby ze względów technicznych bywają w żłobkach trudnym tematem. Kilkumiesięcznych dzieci nie da się ustawić w pary jak przedszkolaków i zaprowadzić do pobliskiego ogrodu. Są jednak placówki, które radzą sobie z tym problemem doskonale – nawet najmniejszym dzieciom zapewniają regularny relaks na świeżym powietrzu. Na przykład opiekunki wywożą maluchy jednego po drugim w ich prywatnych wózkach do ogrodu, w którym bawią się starszaki. Niektóre żłobki mają nawet wózki dla bliźniąt czy trojaczków.

Czy istotna jest liczba opiekunek w grupie?

– Tak, zgodnie z przepisami jedna powinna mieć pod opieką nie więcej niż ośmioro maluchów. To szczególnie ważne w młodszych grupach, gdzie dzieci wymagają więcej czynności pielęgnacyjnych. Radzę sprawdzać nie tylko to, ile opiekunek przypada na grupę, bo one pracują przecież na zmiany. Dla dobra i bezpieczeństwa naszego dziecka istotne jest, ile realnie osób zajmuje się grupą. Na miejscu rodziców pytałabym także o drzemki. W niektórych żłobkach panuje w tej kwestii spora dowolność, zdarza się że dwu-, trzylatki, które nie chcą spać, nawet nie są kładzione do snu. Jestem zdania, że dzieci do trzeciego roku życia powinny mieć zapewnioną możliwość regeneracyjnej drzemki w ciągu dnia, bo ich organizm zwyczajnie tego potrzebuje. Te, które nie śpią, mogą odpoczywać w pozycji leżącej, słuchając na przykład łagodnej muzyki. Te, które obudzą się wcześniej, mogą bawić się pod opieką w innej sali niż sypialnia. Można także spytać, czy w programie są jakieś zajęcia dodatkowe, na przykład taneczne lub rysunkowe. Oczywiście nie w grupie maluchów, ale dwulatek już mógłby z takich zajęć mieć sporo radości. Nie oczekujmy jednak, żeby uczono nasze dziecko języków obcych, gry w tenisa, postaw ekologicznych i gry na instrumencie – na to naprawdę przyjdzie jeszcze czas. I jeszcze jedno – sposób na rozstanie. Warto wiedzieć, że niektóre żłobki pozwalają rodzicom towarzyszyć maluchom nawet przez pierwsze dwa tygodnie września. W innych z kolei panuje zasada, że rodzic już pierwszego dnia robi „pa, pa” i wychodzi, a rolę pocieszyciela biorą na siebie opiekunowie. Trudno powiedzieć, która metoda jest lepsza, bo łzy pojawiają się i w jednym, i w drugim przypadku. Niektórzy rodzice czują się spokojniejsi, jeśli mogą stopniowo wprowadzać dziecko w żłobkowe życie, do innych przemawia argument, że bolesnego rozstania nie powinno się niepotrzebnie przeciągać.

>> Jak żłobek wpływa na rozwój dziecka?

Pięciolatek może rodzicom powiedzieć, czy podoba mu się przedszkole, niemowlak nie powie, jak było w żłobku. Czy rodzice mogą się tego dowiedzieć w inny sposób?

– Potrzebna jest komunikacja z personelem – już w trakcie poszukiwań odpowiedniego żłobka warto o nią spytać. W wielu placówkach opiekunki zgadzają się, aby rodzice dzwonili i pytali, jak miewa się maluch. Czasami same wysyłają zaniepokojonym krótkie esemesy, na przykład „Jaś śpi” czy „Kasia świetnie się bawi”. Z doświadczenia wiem, że rodzicom doskonale poprawiają humor na przykład wysłane w porze drzemki ememesy ze słodko śpiącą pociechą. Są już żłobki, które prowadzą transmisję on-line ze swojej działalności i rodzice mogą w czasie rzeczywistym oglądać swoje dziecko. Na pewno to dla nich wielka ulga, ale mam wrażenie, że w takich placówkach trudno się pracuje...

Jaki żłobek wybrać, państwowy czy prywatny?

– Jedne i drugie mogą być bardzo dobre. Do państwowych trudniej się dostać, za to są mniej więcej dwa razy tańsze. Prywatne bywają bardziej kameralne i czasem także lepiej wyposażone, są za to droższe. Zwolennicy państwowych przekonują, że łatwiej tam o fachowców, którzy wiedzą, jak zająć się dzieckiem. Ci, którzy wolą prywatne, podkreślają, że dzieci mają tam zapewnione lepsze warunki. Nie ma reguły, dlatego do każdej placówki trzeba podejść indywidualnie, każdą sprawdzić pod kątem swoich potrzeb.

A jeśli już wybierzemy właściwie i znajdziemy ten najlepszy żłobek?

– Dziecko będzie pogodne i zadbane. U niemowlaka właściwą pielęgnację można poznać na przykład po stanie skóry – odpowiednio często przewijane nie będzie miało odparzeń. Starszak z uśmiechem pobiegnie rano na powitanie żłobkowej „cioci”. A rodzice będą na bieżąco informowani o nowych osiągnięciach dziecka i o jego radościach.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, dlaczego w ciąży boli kręgosłup i jak można sobie pomóc w takiej sytuacji. A także: jakie formalności trzeba załatwić po urodzeniu dziecka, kiedy warto kupić niemowlakowi szumiącą zabawkę i jak przystawiać malca do piersi.

Kup dostęp od 2,50 zł
mjm 12/19
KOMENTARZE