Pierwszy SAMODZIELNY WYJAZD DZIECKA NA WAKACJE - czy dziecko jest gotowe na pierwsze kolonie?

2012-05-18 19:09 Aleksandra Fandrejewska

Pierwszy samodzielny wyjazd dziecka na wakacje może być trudny zarówno dla rodziców, jak i dla samej pociechy. Dla dziecka na koloniach czy obozie najważniejsze jest to, jak się czuje w grupie rówieśników. Jeżeli na codzień nie ogarnia go przemożna tęsknota to znaczy, że jest gotowe na samodzielny wyjazd w czasie wakacji.

Mama siedmioletniego Krzysia wspomina z uśmiechem jego pierwszy wyjazd na kolonie. Chłopiec w ogóle nie płakał. Podobało mu się. Zapomniał tylko przywieźć do domu wszystkie swoje rzeczy. Zrobił dokładnie tak, jak przykazała mama: brudne ubrania chował do walizki pod łóżkiem. - Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać. Ale wśród kilkudziesięciu poleceń, jakie mu wydałam, nie było tego jednego: zabierz rzeczy do domu - opowiada już spokojna. Walizkę z ubraniami ściągnęła potem pocztą.

Kiedy jest odpowiedni moment na pierwszy samodzielny wyjazd dziecka?

Rodzice siedmio-, dziewięcioletnich dzieci zastanawiają się, czy nadszedł odpowiedni moment na pierwszy samodzielny wyjazd na kolonie. Jak podkreślają psycholodzy, dla każdego małego człowieka chwila ta nadchodzi kiedy indziej i jest związana z rozwojem emocjonalnym. W oczach rodziców kolonie czy obóz mają wiele zalet: świeże powietrze, zabawy z rówieśnikami, poznanie morza czy gór.

Upewnij się, że dziecko jest emocjonalnie gotowe na wyjazd

Dziecko skorzysta z tych przyjemności, pod warunkiem że nie odczuje wszechogarniającej tęsknoty. Kiedy ta go dopadnie, nic mu się nie będzie chciało, tylko schować pod kołdrę i przeczekać.
- Jeżeli jest gotowe do rozłączenia się z rodzicami, to wyjazd stanowi dla niego pożyteczną szkołę samodzielności. Będzie patrzyło na siebie i swój świat z innej niż dotychczas perspektywy. Jeśli wyjazd nastąpi za wcześnie, dziecko może się czuć odrzucone przez rodziców, a to zaburza jego poczucie bezpieczeństwa - tłumaczy psycholog Monika Werwicka.

Pamiętaj

O samodzielność dziecka należy dbać już od najmłodszych lat, m.in. uczyć go bezpiecznych zachowań na drodze. Małe dzieci wprost chłoną wiedzę - wykorzystaj to, by od najmłodszych lat budować w nich prawidłowe postawy. Możesz też w łatwy sposób wesprzeć edukację dzieci o bezpieczeństwie na drodze. Wystarczy, że na stacji Circle K kupisz kawę lub gorącą czekoladę z ekspresu! Każde 10 groszy ze sprzedaży przekazywane jest na wsparcie kolejnej edycji programu edukacyjnego Drogowe ABC, organizowanego wspólnie przez Circle K i Polski Czerwony Krzyż. Celem programu jest budowanie właściwych postaw w zakresie bezpieczeństwa w ruchu drogowym u dzieci w wieku przedszkolnym. W I edycji programu 25 tys. dzieci dowiedziało się, jak być bezpiecznym na drodze!

Obejrzyj wideo poniżej a przekonasz się, że dzieci mogą znać przepisy drogowe lepiej niż niejeden kierowca!

Dobrze wiedzieć

  • Ubrania kupuj razem z dzieckiem. Przyzwyczai się do nich, nie będzie ich myliło z innymi rzeczami.
  • Przygotuj mu tyle par majtek i skarpetek, ile dni spędzi na wyjeździe (prawdopodobnie i tak zużyje tylko kilka par).
  • Przydadzą się dwa ciepłe swetry. Pokaż dziecku, że zakładając warstwa na warstwę, "na cebpkę", można się ogrzewać.
  • Daj dziecku dwa duże ręczniki i dwa małe.
  • Nie zapomnij o zapasowej kostce mydła (drobiazgi lubią się gubić).
  • Dla malucha przygotuj kilka plastrów z gazą, dla starszego mini-apteczkę (choć będzie pielęgniarka, nastolatek może mieć ze sobą lek przeciwbólowy, coś na ból gardła, wodę utlenioną).
  • Pozwól mu wziąć pubioną zabawkę i obdaruj go twoim własnym wesołym zdjęciem.
  • Pakujcie wspólnie, zróbcie spis ubrań i przyborów.
  • Ustal "dniówkę"; niech ma ze sobą pieniądze, ale nie za dużo.
  • Dając na drogę aparat fotograficzny, telefon komórkowy - nie mów: "tylko pilnuj jak oka w głowie". Albo zaryzykuj, że zginą, albo niech zostawi te rzeczy w domu.

Czasem lepsze są półkolonie

Łatwo poznać, że dziecko jest gotowe do wyjazdu, kiedy spontanicznie dopytuje się o kolonie, cieszy się. Dorota Balcerzyk, psychiatra, uważa, że przy decydowaniu o wypuszczeniu dziecka spod rodzicielskich skrzydeł najważniejszy jest zdrowy rozsądek. -  Jeśli u siedmio-, ośmiolatka wyjazd wzbudza prawdziwe obawy czy płacz, lepiej poszukać dla niego półkolonii. W przypadku starszych, ale bojaźliwych dzieci, sami rodzice muszą zdecydować, czy i w jaki sposób chcą im pomóc przezwyciężyć strach. - Obiecajmy, że codziennie dostanie liścik, niech zabierze przytulankę, której będzie opowiadało przed snem, co dobrego je spotkało i co chciałoby zmienić następnego dnia - proponuje Monika Werwicka. - Według psycholog lepszy jest kontakt listowny niż telefoniczny, bo rozmowy przez telefon są dla dziecka trudne, trzeba je kończyć. - Znam kolonistę, który przeznaczył na telefony wszystkie pieniądze, jakie dostał. Dzwonił do domu i mówił: "Wszyscy poszli na lody, więc zaoszczędziłem trzy złote i mogę do was dzwonić". To pokazuje, że dziecko potrzebuje czegoś innego niż to, co dostało.

Kolonie i obozy dla dzieci: sport, rekreakcja i dyscyplina

Dwunastoletni Dominik pojechał na obóz sportowy chętnie. Po trzech dniach zaczął dzwonić do rodziców, że jest samotny. Ósmego dnia był już w domu. Potem przyznał się, że pogniewał się z kolegą, z którym wspólnie wymyślili ten wyjazd, a żaden inny nie przypadł mu do gustu, więc chciał wrócić i wymógł to na rodzicach. Psycholodzy ostrzegają przed bagatelizowaniem zmagań dziecka z równolatkami. Kolonie mogą stać się zmorą lub najlepszym miejscem w świecie. - Jeśli w szkole dziecko nie uczy się najlepiej i z tego powodu jest izolowane, to podczas wakacji może być inaczej. Tu ujawniają się inne umiejętności. Świetnie gra w piłkę, pływa, najlepiej na całym obozie opowiada żarty albo jest wręcz urodzonym iluzjonistą. Wszystkie talenty się liczą. A doświadczenie bycia gwiazdą jest dla każdego bardzo cenne - podkreśla Monika Werwicka.Najlepsze wakacje to takie, gdy wszyscy mają szansę zabłysnąć. Jest to możliwe przy uważnym wychowawcy i w dobrze zaaranżowanych sytuacjach. Dlatego rodzice powinni się z nim spotkać przed wysłaniem dziecka. Niektórzy rodzice wymyślają kolonie lub obóz jako środek na własne wychowawcze kłopoty. Choć sami mają problemy z egzekwowaniem poleceń, są przekonani, że innym, obcym ludziom, w zmienionej sytuacji to się uda. Na koloniach ich latorośl nauczy się wstawać bez grymaszenia, słać sobie łóżko, grzecznie jeść. - Jeśli rodzic mówi, że dziecko nauczy się samodzielności, to znaczy, że przyznaje: jestem bezradny, nie potrafię nauczyć sam, niech to zrobią inni - twierdzi Monika Werwicka. Przestrzega również: - Jeżeli dziecko słyszy "zobaczysz, tam będziesz musiał sam słać łóżko i zjadać wszystko do końca", wtedy taki wyjazd potraktuje jako karę.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie! Z kodem rabatowym: "wiosna" tylko 2,50 zł za 96 stron porad o zdrowiu! Dodatkowo otrzymasz dostęp do numerów archiwalnych. W nr 4/2020 „Zdrowia m.in.: poradnik alergika, choroby zakaźne pod lupą, „młody” zawał serca, mity o recyklingu.

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 4/2020
KOMENTARZE