- Włączenie dziecka w planowanie wyjazdu pomaga mu zrozumieć koszty wakacji
- Kieszonkowe na urlopie uczy odróżniania potrzeb od chwilowych zachcianek
- Sposób rozmowy o pieniądzach warto dopasować do wieku dziecka
- Darmowe atrakcje mogą być równie atrakcyjne jak drogie parki rozrywki
- Płacenie wyłącznie kartą utrudnia dzieciom zrozumienie realnej wartości pieniędzy
Dlaczego dziecko chce wszystkiego na wakacjach? Główne przyczyny
Wyjazd na urlop z maluchem często wygląda tak samo, czyli słyszymy ciągłe prośby o lody, nowe zabawki czy kolejny przejazd na karuzeli. Szybko łapiemy się za głowę, bo nasz portfel robi się coraz chudszy, a dziecięce zachcianki zdają się nie mieć końca. Problem polega na tym, że dla kilkulatka pieniądze są czymś całkowicie abstrakcyjnym, co po prostu magicznie wyskakuje ze ściany przy bankomacie lub jest schowane na plastikowej karcie.
Maluchy nie widzą tych wszystkich ukrytych kosztów, które my dorośli musimy ponieść, żeby w ogóle dojechać na miejsce odpoczynku. Jak pokazują materiały udostępnione przez Investor and Financial Education Council, włączenie dzieci w planowanie wyjazdu pomaga im zrozumieć, że płacimy też za spanie, jedzenie czy bilety na pociąg. Kiedy wytłumaczymy dziecku, skąd biorą się te wydatki, łatwiej będzie mu pojąć, że nasz zasób gotówki na wyjeździe ma swoje jasne granice.
Jak uczyć dziecko zarządzania pieniędzmi na urlopie? Praktyczne kroki
Warto dopasować naukę do wieku naszego dziecka, żeby było to dla niego naturalne i zrozumiałe, a według wytycznych Alabama Cooperative Extension System, możemy to robić na kilka prostych sposobów:
- w przypadku przedszkolaków dawajmy wybór między dwiema rzeczami, na przykład pytając, czy wolą pójść na lody, czy na dużą zjeżdżalnię
- dzieciom w wieku wczesnoszkolnym możemy zacząć dawać drobne kieszonkowe i prosić o pomoc w robieniu listy zakupów na kolację
- starszakom i nastolatkom warto założyć wspólne konto oszczędnościowe, dać kartę i pozwalać na podejmowanie własnych decyzji o zakupach
Takie małe kroki sprawiają, że pociecha zaczyna czuć się ważna i odpowiedzialna za wspólny wyjazd. Nauka wartości pieniądza nie musi być nudnym wykładem, tylko fajną zabawą, podczas której dziecko samo liczy swoje drobne w portfelu i uczy się, co to znaczy wymieniać nasze złote na inną walutę (jeśli jedziecie na zagraniczne wakacje).
Dziecko chce kupić kolejną pamiątkę z wakacji. Jak mądrze reagować?
Każdy z nas zna te stragany uginające się od pluszaków i świecących gadżetów, które przyciągają wzrok dzieci na każdym kroku. Zamiast od razu mówić twarde nie, dobrym pomysłem może być umówienie się z dzieckiem na konkretny budżet wakacyjny przeznaczony tylko i wyłącznie na pamiątki. Niech maluch użyje do tego własnego kieszonkowego, co szybko uświadomi mu różnicę między czymś, czego naprawdę potrzebuje, a zwykłą zachcianką, o której zapomni po pięciu minutach. Zachęć dziecko, żeby przeszło się wzdłuż kilku stoisk, porównało ceny i samo wybrało tę jedną fajną rzecz, na którą wystarczy mu drobniaków w portfelu.
Darmowe atrakcje dla dzieci na wyjeździe. Gdzie szukać dobrej zabawy?
Wizyty w ogromnych parkach rozrywki potrafią pochłonąć lwią część naszych pieniędzy w zaledwie jedno popołudnie. Dzieci często widzą wielkie i kolorowe reklamy i od razu chcą tam iść, nie zdając sobie sprawy z ogromnych kosztów (bilety wejścia dla całej rodziny to nierzadko wydatek rzędu kilkuset złotych). To świetny moment, żeby uświadomić im, że przy niewielkim budżecie trzeba wybierać tylko najważniejsze płatne rozrywki, a resztę czasu można spędzić równie fajnie bez wydawania ani grosza.
Jak podpowiada National Park Service, na całym świecie pełno jest miejsc, gdzie można dostać bezpłatne zeszyty zadań czy wziąć udział w darmowych grach terenowych. Zwykły spacer po lesie może zamienić się w super przygodę, jeśli zaproponujemy dziecku na przykład szukanie śladów zwierząt czy rysowanie lokalnych roślin. Pokazując maluchom darmowe opcje, takie jak ogólnodostępne place zabaw czy publiczne ścieżki przyrodnicze, uczymy je, że radość z bycia razem na wakacjach wcale nie jest na sprzedaż.