Opieka PRYWATNEJ POŁOŻNEJ. W jakich sytuacjach i dla kogo? [4 PORADY]

Opieka PRYWATNEJ POŁOŻNEJ. W jakich sytuacjach i dla kogo? [4 PORADY]
Autor: thinkstockphotos.com

„Swoja” położna, położna „prywatna”, a coraz częściej: „doula” – niezależnie od tego, jak nazwiemy położną, która będzie nam towarzyszyła podczas porodu, przed zdecydowaniem się na jej (płatną) pomoc zwykle mamy prawdziwy dylemat. Bo czy rzeczywiście warto wyłożyć sporą kwotę na coś, co właściwie nam przysługuje? W niektórych sytuacjach – tak. Sprawdź, czy również w twojej.

Opiekę położnej podczas porodu w szpitalu każda rodząca ma zagwarantowaną w ramach funduszu zdrowia. Dlatego tez przeciwnicy dodatkowego opłacania usług położnej tak często pytają – „dlaczego mam płacić za coś, co mi przysługuje za darmo?”. Na takie pytania odpowiada na jednym z for internetowych Ilonx (27 l.)

Oczywiście, że przysługuje mi pomoc położnej w ramach NFZ, nie da się zaprzeczyć. Problem w tym, że wszyscy wiemy, jak często wygląda ta pomoc w praktyce. Gdyby wszystko byłoby idealnie, tak, jak trzeba, nie musiałyby powstawać kampanie w rodzaju „Rodzić po ludzku” i nie powstałyby historie porodowe rodem z horroru. Oczywiście, można podejść do sprawy ideologicznie i powiedzieć: „Jeśli wszyscy będziemy tak robić, to nauczymy położne, że za normalną troskę trzeba płacić”. Ale problem w tym, że ja nie mam sił na ideologię. W jednym z najtrudniejszych momentów mojego życia mam ją w nosie i chcę mieć pewność, że ktoś troskliwie się mną zajmie. Na fundusz nie mam tej pewności. Wolę więc zapłacić i rodzić spokojnie, bez denerwowania się, że pani położna chamsko się do mnie odezwała, bo przerwałam jej picie kawy”.

Niestety, z tą wypowiedzią zgadzają się nawet panie, które nie decydują się na opłacenie prywatnej położnej – po prostu, dobry, życzliwy personel szpitalny nie zdarza się zawsze. Nie oznacza to jednak, że każdy musi decydować się na prywatną opiekę.

Dla kogo pomoc prywatnej położnej będzie miała szczególnie istotne znaczenie?

Na pewno dla tych pań, które:

Rodzą same – bez towarzystwa męża lub innego członka rodziny. W takich sytuacjach nawet prozaiczne czynności, jak przyniesienie sobie kubka wody, stają się koszmarnie trudne. W przypadku, gdy akurat nie będzie obok personelu szpitala, sytuacja może stać się nie do zniesienia.

Bardzo przeżywają wszelkie krytyczne uwagi. Wiele pań, które usłyszało coś niemiłego na swój temat na sali porodowej (np. złośliwe uwagi o zbyt głośnym krzyczeniu), żałuje później, że odpowiednio nie zareagowało. Jeśli wiesz, że w twoim przypadku może być podobnie – być może opieka prywatnej położnej nie jest złym pomysłem.

Pragną wiedzieć wszystko „na bieżąco” – opłacona położna informuje, jak przebiega poród, co należy robić dokładnie w tym momencie, ile jeszcze może trwać akcja porodowa i na jakim etapie znajduje się ona znajduje. Niestety, personel szpitalny nie zawsze informuje pacjentkę o takich rzeczach – jeśli więc ma cię to uspokajać, zdecyduj się na pomoc douli.

Potrzebują silnego wsparcia. Nie tylko w postaci relacjonowania przebieguporodu, ale także w formie pogłaskania, życzliwego słowa i serdecznego uspokojenia. Przy porodzie, gdy kobieta jest bezbronna, obolała i zdezorientowana, takie słowa mogą być naprawdę bardzo pomocne.

Analogicznie, pomoc położnej nie zawsze jest potrzebna, jeśli na przykład rodząca ma przy sobie męża, a dodatkowo przeszła już na przykład dwa porody i ma pewne doświadczenie w rozpoznawaniu ich przebiegu.

Zanim wybierzesz położną

Jeśli zdecydujesz się na prywatną opiekę położnej, pamiętaj, że musi być to osoba naprawdę godna zaufania. Dlatego przed porodem spotkaj się z nią kilkakrotnie i upewnij się, czy:

- jest to położna, z którą od razu nawiązujesz pozytywny i łatwy kontakt

- ma ona doświadczenie w odbieraniu porodów

- położna jest „na bieżąco” z technikami, które mają pomóc ci pokonać ból

- potrafi panować nad emocjami (możesz spytać wprost o przykładową reakcję na różne schematy porodu)

Dowiedz się również, czy położna będzie gotowa na to, by dawać ci wsparcie również w pierwszych dniach po porodzie – często to właśnie w takich chwilach pomoc doświadczonej osoby jest absolutnie niezastąpiona.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE