Czy za poród rodzinny trzeba płacić? Czy opłata za poród jest zgodna z prawem?

2012-02-13 16:12 Tomasz Czarnecki
Czy za poród rodzinny trzeba płacić?
Autor: _photos.com

Coraz więcej kobiet chce podczas porodu mieć obok siebie męża bądź innego członka rodziny, doulę lub położną, a nawet własnego lekarza. Szpital nie może im tego odmówić, lecz niektóre pobierają opłatę za obecność ich przy porodzie. Czy jest to zgodnie z prawem? Za co dokładnie pobierana jest taka opłata za poród? Jakie jest stanowisko Rzecznika Praw Pacjenta w kwestii porodu rodzinnego?

Opłata za poród to temat kontrowersyjny i budzący emocje. Obecnie nie powinno się stosować rozróżnienia na poród rodzinny i zwykły, bo zgodnie z obowiązującymi standardami rodząca kobieta zawsze ma prawo do towarzystwa bliskiej osoby. – Nie zawsze kobieta chce z tego skorzystać, lecz akurat w przypadku naszych pacjentek niemal wszystkie wykorzystują taką możliwość – mówi Adrian Jakuboze, specjalista ds. organizacji i marketingu w Szpitalu Ginekologiczno-Położniczym im. Świętej Rodziny SP ZOZ w Warszawie. W dużych miastach kilkadziesiąt procent kobiet decyduje się na towarzystwo podczas porodu. Znacznie mniejszy odsetek notowany jest w mniejszych miejscowościach ze względu na panujące stereotypy dotyczące roli kobiety i mężczyzny w momencie rodzenia. Do ciężarnej powinna należeć ostateczna decyzja, czy i kto ma jej towarzyszyć. Bo przecież nie musi to być partner, ale również mama, siostra, koleżanka.

Mąż, doula, położna, lekarz. Z kim warto rodzić?

Niektórzy rodzice wybierają jako osobę towarzyszącą doulę – profesjonalistkę, która wspiera rodzącą podczas porodu i po nim. Pamiętajmy jednak, że doula nie pełni roli lekarza czy położnej. Wiele szpitali zezwala na obecność wyłącznie jednej osoby przy ciężarnej, wtedy trzeba zdecydować, kto ma to być: doula czy ktoś z rodziny. Tylko niektóre placówki stwarzają możliwość przebywania u boku rodzącej i douli, i drugiej osoby. Są również osoby, które dla pewności decydują się wynająć na czas porodu lekarza lub dodatkową położną. Jednak te praktyki – choć dość popularne – mają niewiele wspólnego z legalnością. Opłaty za pomoc lekarza to zwykle kwoty rzędu kilku tysięcy złotych, a za pomoc położnej – kilkuset złotych. Problem ten niekiedy udaje się rozwiązać legalnie – niektóre szpitale prowadzą odpłatne usługi akuszerskie. Od 37.–38. tygodnia umówiona położna ma stały kontakt z ciężarną, a gdy przychodzi czas porodu, przyjmuje go na terenie szpitala.

Dobrze wiedzieć

Prawo do towarzystwa przy porodzie

Pacjent przebywający w placówce medycznej ma prawo do dodatkowej opieki pielęgnacyjnej, w tym do opieki osoby bliskiej, np. w trakcie porodu, zgodnie z art. 34 Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Jeżeli jednak szpital ponosi dodatkowe koszty z tym związane, wtedy zgodnie z art. 35 ma prawo pobrać opłatę jako rekompensatę za poniesione koszty. Jej wysokość ustala kierownik zakładu, uwzględniając rzeczywiste wydatki, które ponosi placówka. Gdy pacjent uważa, że w jego przypadku opłaty są za wysokie, może zwrócić się do zarządzającego szpitalem i Rzecznika Praw Pacjenta. Pacjent powinien otrzymać od szpitala fakturę z wyszczególnionymi pozycjami i kwotami, które muszą odpowiadać wysokością poniesionym opłatom. Informacja o kosztach i sposobie ich ustalenia jest jawna. Jeśli jednak szpital pobrał rażąco wysoką i nieadekwatną sumę pieniędzy, po zbadaniu wniosku mogę wszcząć postępowanie wyjaśniające lub postępowanie w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów.

Czy opłaty za poród są zgodne z prawem?

Jak się jednak okazuje, udział osoby towarzyszącej w porodzie nie zawsze jest bezpłatny. Jak podaje „Rzeczpospolita” („Spór z lecznicami o opłaty za luksusowy poród”, 15.11.2011 r.), koszty, które egzekwują niektóre szpitale, wynoszą od 20 do 350 zł. Czy pobieranie opłat za udział osoby towarzyszącej w porodzie jest zatem zgodne z prawem? – Każda pacjentka ma zagwarantowany bezpłatny poród – mówi Magdalena Stawarska z biura prasowego NFZ. Niestety, nasza rozmówczyni nie potrafiła określić, czy w skład porodu wchodzi również obecność osoby towarzyszącej. Jednoznacznego stanowiska nie zajęła też Najwyższa Izba Kontroli. – Szpital nie może pobierać opłaty za usługę medyczną. Za to ma prawo do „sprzedawania” usług pielęgnacyjnych. Teoretycznie istnieje możliwość wyspecyfikowania wejścia na teren szpitala, jeśli ponosi on z tego tytułu jakieś koszty – mówi Paweł Biedziak, rzecznik prasowy NIK. Bardziej stanowcza jest Urszula Kubicka--Kraszyńska z Fundacji Rodzić po Ludzku. – Kobieta ma prawo do obecności osoby towarzyszącej przy porodzie i szpital nie może jej tego odmówić. Pobieranie opłaty za obecność tej osoby jest dopuszczalne, ale koszty nie powinny stanowić bariery. Zapłata musi zostać dokładnie udokumentowana przez daną placówkę – z wyliczeniem rzeczywiście poniesionych kosztów. To daje szansę rodzącej na odzyskanie wniesionych nakładów na drodze sądowej.

Za co szpitale pobierają opłatę na porodówce?

Jedną z placówek pobierających opłatę za obecność osoby towarzyszącej (150 zł) jest Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny UM im K. Marcinkowskiego w Poznaniu. Przedstawiciel szpitala otwarcie uzasadnia źródła opłaty: – Koszty administracyjne i epidemiologiczne obecności osoby towarzyszącej to m.in.: pobyt w oddziale porodowym i w sali porodowej, możliwość korzystania z szatni, sanitariatów, użyczenie jednorazowej odzieży ochronnej, maski chirurgicznej i jednorazowych rękawiczek – jeśli osoba ta będzie przecinać pępowinę – oraz nadzór personelu nad czynnościami przy odpępowieniu. Ponadto osoby towarzyszące otrzymują regulamin i żeton na nabycie napoju z automatu. Pobieramy też symboliczną opłatę – 50 zł – za koszty poniesione przez szpital na rzecz osoby towarzyszącej pacjentce na oddziale operacyjnym i poroowym po planowanym cięciu cesarskim – mówi Lesław Ciesiółka, rzecznik prasowy szpitala. I dodaje: – NFZ w wycenie porodu nie ujmuje realnych kosztów ponoszonych przez szpital, np. amortyzacji sprzętu. Pobyt osoby towarzyszącej podczas pobytu w oddziale porodowym też nie został wyceniony.

Opłaty za poród. Czy pacjent ma wybór?

Większe szpitale dysponują kilkoma salami jednoosobowymi. Część placówek za ich zajęcie pobiera opłatę, inne nie, stosując zasadę „kto pierwszy, ten lepszy”. W niektórych miejscach na nocleg (oczywiście za odpłatnością) może także liczyć osoba towarzysząca. Jeśli więc rodzice nie chcą płacić za poród rodzinny, powinni wybrać placówkę, która nie pobiera tego typu opłat. Nie jest to problem dla mieszkańców dużych miast, ale osoby z małych miejscowości są w gorszej sytuacji, bo często nie mają wyboru. Można też próbować udowadniać, że opłata nie jest zgodna z prawem. Pytanie tylko, czy warto walczyć o kilkaset złotych w różnego rodzaju instytucjach? Niestety, wykorzystują to dyrekcje szpitali, zarabiając dodatkowe pieniądze.

Opłaty za poród. Co? Gdzie? Za ile?

  • Szpital Położniczo-Ginekologiczny Ujastek  w Krakowie:
    - poród rodzinny – bezpłatny
  • Specjalistyczny Szpital Ginekologiczno-Położniczy im. Biernackiego w Wałbrzychu:
    - poród rodzinny – bezpłatny
    - po porodzie sala jednoosobowa: 30 zł/doba
  • Szpital Ginekologiczno-Położniczy im. Świętej Rodziny SP ZOZ w Warszawie:
    - poród rodzinny – bezpłatny
  • Szpital Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny UM im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu :
    - osoba towarzysząca w porodzie, koszt: 150 zł
  • NZOZ Szpital przy ul. Siemiradzkiego w Krakowie:
    - poród rodzinny: 200 zł
    - dopłata za pokój jednoosobowy po porodzie: 250 zł/doba
  • NZOZ Szpital Malarkiewiczw Olsztynie:
    - poród rodzinny – bezpłatny
    - łóżko dla osoby towarzyszącej, z trzema posiłkami: 250 zł/doba
  • Szpital Ginekologiczno-Położniczy przy ul. Inflanckiej w Warszawie:
    - poród rodzinny – bezpłatny
  • Szpital Specjalistyczny Pro-Familia w Rzeszowie:
    - poród rodzinny – bezpłatny
    - nocleg osoby towarzyszącej w pokoju: 500 zł
  • NZOZ Szpital Wielospecjalistyczny w Gliwicach:
    - poród rodzinny – bezpłatny
    - dopłata za jednoosobową salę po porodzie: 350 zł.
  • Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu:
    - poród rodzinny – bezpłatny.
miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE