- Pierwsze wyniki w Google często są sponsorowane i nie zawsze najbardziej wiarygodne
- Sprawdzenie daty publikacji i autora to podstawowy krok w ocenie treści
- Błędy językowe i podejrzany adres strony mogą świadczyć o niskiej jakości materiału
- Wiarygodność rośnie, gdy informacje potwierdzają co najmniej dwa inne źródła
- Nauka prostego „testu wiarygodności” pomaga dziecku unikać fałszywych informacji
Dlaczego pierwsze wyniki w Google to nie zawsze prawda? Wyjaśniamy
Kiedy twoje dziecko odrabia lekcje i szuka czegoś w sieci, najczęściej klika w pierwszy link z brzegu. Traktuje ten wynik jako pewnik, bo przecież wyszukiwarka uznała go za najlepszy i podsunęła pod sam nos. Warto jednak uświadomić malucha, że to wcale tak nie działa i najwyższe miejsce na liście nie zawsze oznacza dobrą i sprawdzoną treść.
Jak możemy przeczytać w publikacji przygotowanej przez Council of Europe, wyszukiwarki przypominają po prostu wielką książkę telefoniczną, a ich algorytmy rzadko są obiektywne. Często na samej górze wyświetlają się opłacone reklamy, a właściciele stron płacą za to, żeby być wyżej w wynikach. Zatrzymanie się tylko na tym, co oferuje pierwsza strona wyników, to spory błąd, przez który uczeń może ominąć te naprawdę wartościowe materiały do szkoły.
Jak sprawdzić wiarygodność strony w internecie? Lista dla ucznia
Kiedy uczeń wejdzie już na jakąś stronę, dobrym pomysłem jest nauczenie go prostego nawyku oceniania tego, co widzi. Portal Internet Matters podpowiada, żeby po prostu się na chwilę zatrzymać, przeczytać tekst do końca i sprawdzić kilka detali, a w tym pomoże weryfikacja poniższych rzeczy:
- data publikacji tekstu, żeby upewnić się, czy informacje nie są zbyt stare i nieaktualne
- adres strony internetowej na samej górze, ponieważ oszuści często zmieniają jedną literkę, by udawać znane miejsce w sieci
- zwykłe błędy ortograficzne i literówki, które mogą od razu sugerować, że treść pisał ktoś nieuważny
- dane kontaktowe i zakładka o autorze, bo każda prawdziwa strona podaje swój adres lub informuje, kto napisał dany artykuł
- cel istnienia strony, czyli odpowiedź na pytanie, czy ktoś chce nam tu pomóc w lekcjach czy raczej zachęcić do kupienia jakiejś rzeczy
Taki szybki przegląd sprawia, że twoje dziecko uczy się wyłapywać podejrzane sygnały i nie daje się nabrać na ładny wygląd portalu. Amerykańska uczelnia St. Lawrence University nazywa takie sprawdzanie testem CRAAP, który świetnie przydaje się w codziennym odrabianiu zadań domowych.
Dziecko szuka informacji do lekcji. Ile źródeł warto sprawdzić?
Zawsze warto zachęcać ucznia, aby nie opierał swojej wiedzy tylko na jednym tekście znalezionym w telefonie czy na komputerze. Jeśli twoja pociecha znajduje jakąś ciekawą informację, dobrą praktyką jest poproszenie jej o znalezienie przynajmniej dwóch innych stron, które piszą dokładnie to samo. Kiedy dziecko porówna teksty z różnych miejsc, o wiele łatwiej zauważy ewentualne nieścisłości czy po prostu zwykłe kłamstwa. W ten sposób wyrabiamy u młodego człowieka zdrowy nawyk sprawdzania faktów przed zapisaniem ich w zeszycie. Wspólna rozmowa o fałszywych informacjach w sieci i szukanie potwierdzenia na innych stronach to bardzo przydatny trening na całe życie.