- Jak podają badania opublikowane w PubMed Central, ciągłe porównywanie się z ulepszonymi zdjęciami w sieci mocno obniża nastrój nastolatków
- Zgodnie z poradami organizacji UNICEF, zwykła szczera rozmowa to zdecydowanie najlepsza ochrona przed wirtualnymi zagrożeniami
- Wspólne ustalenie jasnych limitów czasu przed ekranem działa na dziecko o wiele lepiej niż ciągłe i nerwowe zaglądanie mu przez ramię
- Pokazanie nastolatkowi sposobu działania popularnych filtrów upiększających skutecznie leczy go z kompleksów na punkcie własnego wyglądu
Dlaczego nastolatki udają w sieci kogoś innego? Przyczyny i skutki
Zdarza się, że nasze dzieci za wszelką cenę chcą pokazać w internecie swoje idealne życie. Wrzucają do sieci tylko najlepsze ujęcia, ukrywając swoje prawdziwe ja za filtrami i uśmiechami. Taka ciągła presja bycia perfekcyjnym bywa dla młodego człowieka ogromnym obciążeniem.
Jak możemy przeczytać w badaniach opublikowanych w PubMed Central, skupianie się na sztucznym wizerunku i ciągłe porównywanie się z rówieśnikami mocno obniża nastrój. Może to prowadzić do stanów lękowych, a w skrajnych przypadkach nawet do depresji. Z kolei bycie po prostu sobą w internecie sprawia, że nastolatek czuje się o wiele lepiej i ma wyższą samoocenę.
Jak mądrze kontrolować social media nastolatka? Proste zasady
Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne podpowiada, że w przypadku młodszych nastolatków (mających od 10 do 14 lat) doglądanie tego, co robią w sieci, jest bardzo dobrym pomysłem. Warto jednak znaleźć złoty środek między dbaniem o bezpieczeństwo a dawaniem dziecku przestrzeni. Ciągłe zaglądanie przez ramię może przynieść odwrotny skutek, dlatego dużo lepiej sprawdza się po prostu szczera rozmowa i wspólne ustalanie limitów czasu przed ekranem. Dobrze też pamiętać, że my sami stanowimy przykład, więc warto uważać na to, jak często przeglądamy telefon w obecności dzieci. Połączenie jasnych zasad ze wsparciem daje w tym wypadku najlepsze efekty.
O czym porozmawiać z dzieckiem przed wrzuceniem zdjęcia do sieci?
Organizacja UNICEF przypomina, że zwykła rozmowa to najlepsza ochrona przed wirtualnymi zagrożeniami. Zanim twoje dziecko opublikuje nowy wpis lub wyśle komuś zdjęcie, warto zachęcić je do zadania sobie kilku pytań:
- czy to zdjęcie nikogo nie obrazi ani nie sprawi mu przykrości
- jak się poczuje, jeśli ten wpis zobaczy ktoś zupełnie obcy
- czy ten materiał może zostać przez kogoś wykorzystany w złym celu
- czy profil nowej osoby zapraszającej do znajomych wygląda prawdziwie
Warto uświadamiać nastolatkom, że to, co raz trafi do internetu, zostaje tam na zawsze. Rozmowa o tym, że po drugiej stronie ekranu ktoś może po prostu udawać, to świetna lekcja budująca bezpieczeństwo w sieci.
Przerobione zdjęcia w internecie. Jak wpływają na samoocenę dziecka?
Większość zdjęć, które nasze dzieci oglądają każdego dnia, jest mocno poprawiona w programach graficznych. Młodzi ludzie patrzą na te idealne twarze oraz sylwetki i zaczynają myśleć, że z nimi samymi jest coś nie tak. To ogromna pułapka, która buduje w głowie dziecka bardzo nierealne oczekiwania względem własnego wyglądu.
Bardzo pomocne może być pokazanie dziecku, jak łatwo można zmanipulować obraz w internecie. Kiedy nastolatek zrozumie, że to piękne zdjęcie to tylko zasługa dobrej aplikacji, przestanie się do niego tak mocno porównywać. Dzięki takiemu podejściu codzienne przeglądanie telefonu staje się dla dziecka bezpieczniejsze i po prostu nie psuje mu humoru.