- Krzyk na dziecko bywa efektem nieświadomego kopiowania wzorców z dzieciństwa.
- Zjawisko to nazywa się międzypokoleniowym przekazywaniem traumy.
- Sygnałami ostrzegawczymi są nagłe wybuchy złości lub odcięcie od emocji dziecka.
- Krótkie przerwy i nazywanie własnych emocji pomagają odzyskać kontrolę.
- Jasne zasady i stała rutyna zwiększają poczucie bezpieczeństwa dziecka.
Trudne dzieciństwo a wychowanie. Jak przeszłość wpływa na nasze dzieci?
Czasami łapiemy się na tym, że krzyczymy na dziecko dokładnie w taki sam sposób, jak kiedyś robili to nasi rodzice. Chociaż obiecywaliśmy sobie, że nasze rodzicielstwo będzie wyglądać zupełnie inaczej, w sytuacjach dużego stresu wracamy do starych schematów. Dzieje się tak, ponieważ nasze własne trudne doświadczenia z przeszłości lubią odzywać się w najmniej oczekiwanych momentach, na przykład podczas usypiania czy porannego ubierania.
Jak pokazują badania opublikowane na łamach czasopisma Frontiers in Psychology, to zjawisko nosi nazwę międzypokoleniowego przekazywania traumy. Kiedy brakuje nam poczucia bezpieczeństwa z czasów naszego własnego dzieciństwa, bardzo trudno jest nam zbudować zdrową i spokojną więź z maluchem. Po prostu nieświadomie powtarzamy zachowania, które dobrze znamy, bo nasz mózg odtwarza je niczym zdartą płytę w chwilach ogromnego zmęczenia.
Kto najczęściej ma problem z emocjami przy dziecku? Sygnały ostrzegawcze
Warto zwrócić uwagę na konkretne zachowania, które mogą świadczyć o tym, że nasze dawne problemy dają o sobie znać w codziennym życiu. Zgodnie z materiałami opublikowanymi przez organizację National Child Traumatic Stress Network, do najczęstszych sygnałów należą:
- poczucie silnego odcięcia od emocji dziecka i ogromne trudności we wspólnej zabawie
- nagłe ataki paniki lub złość, gdy maluch wchodzi w wiek, w którym my sami doświadczyliśmy czegoś trudnego
- wewnętrzna potrzeba dawania klapsów lub wręcz odwrotnie, pozwalanie dziecku absolutnie na wszystko z poczucia winy
- odczuwanie nieuzasadnionej zazdrości lub niechęci do własnego syna czy córki w chwilach, gdy domagają się one naszej uwagi
Zauważenie u siebie tych reakcji to bardzo dobry moment, aby na spokojnie przyjrzeć się własnym emocjom i poszukać wsparcia. Nie oznacza to wcale, że jesteśmy złymi rodzicami, a jedynie pokazuje, że potrzebujemy chwili oddechu i przepracowania pewnych dawnych spraw.
Jak nie powielać błędów wychowawczych swoich rodziców? Praktyczne kroki
Kiedy czujemy, że zaraz wybuchniemy i nakrzyczymy na malucha, najgorszym wyjściem jest udawanie, że nic się nie dzieje i tłumienie w sobie złości. Jak możemy przeczytać na portalu First 5 California, w takich chwilach warto wziąć głęboki oddech i po prostu powiedzieć sobie w myślach, że mamy pełne prawo czuć frustrację czy bezradność. Dobrym pomysłem może być zrobienie krótkiej przerwy, aby cała rodzina mogła trochę ochłonąć z silnych emocji. Jeśli jednak zdarzy nam się podnieść głos, warto zwyczajnie przeprosić dziecko i na spokojnie wyjaśnić mu, co dokładnie poczuliśmy i dlaczego tak zareagowaliśmy. Dzięki temu uczymy malucha, że każdy ma czasem gorszy dzień, a otwarte rozmawianie o uczuciach buduje prawdziwą bliskość i poczucie bezpieczeństwa w naszym domu.
Brak jasnych zasad w domu. Jak przewidywalność wpływa na spokój rodziny?
Wielu rodziców, którzy w dzieciństwie doświadczyli sporego chaosu, często ma duży problem z ustaleniem zdrowych granic w swoim własnym domu. Boją się oni, że wprowadzając domowe zasady, staną się zbyt surowi i szybko stracą miłość swojego malucha. Przez to codzienność staje się nieprzewidywalna, co ostatecznie prowadzi do niepotrzebnego napięcia i częstych kłótni o zupełne drobnostki takie jak jedzenie czy sprzątanie zabawek.
Warto pamiętać, że dzieci wręcz potrzebują stałego planu dnia, aby czuć się pewnie i po prostu bezpiecznie każdego dnia. Codzienne powtarzalne rytuały, takie jak wspólne posiłki czy wieczorne czytanie bajek przed snem, pozwalają maluchom znacznie lepiej radzić sobie z codziennym stresem. Kiedy wprowadzamy jasne zasady w domu i są one zrozumiałe dla wszystkich członków rodziny, o wiele łatwiej jest nam budować ciepłe środowisko oparte na głębokim zaufaniu i wzajemnym szacunku.