- Jak podaje czasopismo Frontiers in Psychology, maluchy już w wieku pięciu lat doskonale wyczuwają nieszczere zainteresowanie dorosłych
- Szczera prośba o wytłumaczenie zasad ulubionej gry wideo otwiera drogę do budowania bardzo bliskiej relacji z dzieckiem
- Zgodnie z raportem Światowej Organizacji Zdrowia taniec przed ekranem stanowi świetny kompromis między potrzebą ruchu a miłością do wirtualnej rozrywki
- Zwykłe odłożenie smartfona do szuflady to najprostszy sposób na pokazanie dziecku prawdziwych chęci do wspólnej zabawy
- Spokojna mowa ciała oraz zadawanie otwartych pytań bardzo ułatwiają szczere poznanie komputerowej pasji każdego malucha
Dlaczego dziecko ignoruje udawane zainteresowanie? Wyjaśniamy
Często bywa tak, że rodzic kocha ruch na świeżym powietrzu, a jego dziecko najchętniej spędza całe popołudnia przed komputerem. Próbujemy wtedy na siłę pokazać, jak bardzo podoba nam się ta wirtualna rozrywka, chociaż w głębi duszy strasznie się nudzimy. Maluch szybko wyłapuje ten fałsz i zamiast się przed nami otworzyć, po prostu zamyka się w sobie i wraca do grania.
Okazuje się, że dzieci mają wbudowany świetny radar na nieszczerość. Jak możemy przeczytać na łamach czasopisma Frontiers in Psychology, maluchy już w wieku około 4 lub 5 lat potrafią bezbłędnie rozpoznać, kiedy dorosły mówi coś, w co sam nie wierzy. Zamiast udawać zachwyt nad każdą zbudowaną w grze wieżą, warto po prostu przyznać, że się na tym nie znamy, i poprosić pociechę o małe korepetycje z obsługi pada.
Jak spędzać czas z dzieckiem przed ekranem? Sprawdzone sposoby
Jeśli chcemy autentycznie wejść do świata naszego dziecka, dobrym pomysłem będzie szczere, wspólne usiądnięcie przed monitorem. Z informacji opublikowanych przez portal HealthyChildren wynika, że granie w gry czy oglądanie filmików razem z maluchem niesamowicie wzmacnia więzi i pomaga zacząć trudne rozmowy. Warto poprosić dziecko, żeby oprowadziło nas po swojej ulubionej grze i cierpliwie wytłumaczyło jej zasady. Bardzo ważne jest jednak, abyśmy w tym czasie odłożyli nasz własny telefon do szuflady, bo tylko w ten sposób pokażemy, że naprawdę słuchamy. Zadawajmy też otwarte pytania, które zaczynają się od słów jak, dlaczego i co, a to pokaże nasze prawdziwe chęci poznania tego wirtualnego świata.
Co robić, gdy rodzic woli sport, a maluch gry? Kompromisy
Kiedy kompletnie nie możemy się dogadać, warto poszukać złotego środka, który połączy kanapowe hobby dziecka z naszą potrzebą ruchu. Zgodnie z raportem przygotowanym przez Światową Organizację Zdrowia świetnym rozwiązaniem są tak zwane aktywne gry wideo, które wymuszają na graczu wstawanie z kanapy i skakanie przed telewizorem:
- wspólne skakanie po specjalnej macie tanecznej w rytm muzyki widocznej na ekranie
- włączenie aplikacji z animowanymi postaciami, które uczą dzieci prostych pozycji z jogi
- geocaching, czyli poszukiwanie prawdziwych skarbów ukrytych w okolicy przy pomocy nawigacji w telefonie
Takie kompromisy sprawiają, że wspólne spędzanie czasu staje się szczere i przyjemne dla obu stron. Dziecko dostaje swoją ukochaną technologię, a my mamy pewność, że nasza pociecha ma odpowiednią dawkę ruchu na co dzień.
Trudności w szczerej rozmowie o pasjach. Zobacz, co zmienić
Czasem siadamy obok dziecka z zamiarem porozmawiania o jego nowym hobby, ale kompletnie nam to nie wychodzi. Wymieniamy kilka suchych zdań, po czym każdy wraca do swoich zajęć, a w powietrzu zostaje dziwne napięcie. Według wskazówek opracowanych przez amerykańską agencję CDC, kluczem jest odpowiednie przygotowanie otoczenia, czyli przede wszystkim wyłączenie telewizora i usunięcie wszelkich rozpraszaczy.
Kiedy już zaczniecie rozmawiać, pamiętajcie o utrzymywaniu kontaktu wzrokowego i spokojnej mowie ciała. Warto na bieżąco upewniać się, czy dobrze zrozumieliśmy nasze dziecko, po prostu podsumowując jego słowa swoimi własnymi zdaniami. Zamiast oceniać to, co mówi maluch, lepiej skupić się na wyrażaniu swoich odczuć, co od razu buduje bezpieczną przestrzeń na swobodną i ciepłą wymianę myśli.