- Wyrywanie zabawek i bunt u 2-3-latków są naturalnym etapem rozwoju społecznego.
- Podczas konfliktów warto pomagać dzieciom rozmawiać i wspólnie szukać rozwiązania.
- Budzik lub prosty wybór pomagają ograniczyć kłótnie o jedną zabawkę.
- Gra w dzielenie słodyczy uczy negocjacji, sprawiedliwości i kompromisu.
- Rodzice powinni stawiać jasne granice, a w razie potrzeby korzystać z metody „zdartej płyty”.
Dlaczego małe dziecko ciągle się kłóci? Zrozumienie zachowania
Kiedy twój maluch kończy dwa lub trzy lata, zaczyna coraz częściej stawiać opór i buntować się na każdym kroku. To zupełnie naturalny etap rozwoju, w którym dziecko próbuje postawić na swoim w najprostszych codziennych sprawach. Zamiast widzieć w tym tylko trudność, warto potraktować te spory jako świetną okazję do ważnej nauki.
Jak możemy przeczytać w materiałach NCBI Bookshelf, to właśnie w tym wieku maluchy zaczynają uczyć się współpracy z innymi ludźmi. Kiedy mądrze kierujemy takimi drobnymi konfliktami, pomagamy dziecku budować empatię (czyli rozumienie uczuć kolegów na placu zabaw) oraz zdolność do rozwiązywania problemów. Dzięki temu w wieku przedszkolnym maluch łatwiej zrozumie, że czasem trzeba z czegoś zrezygnować i pójść na ustępstwo.
Jak reagować na kłótnie dzieci o jedną zabawkę? Proste sposoby
Kiedy w domu wybucha awantura o ulubione auto czy klocki, dobrym pomysłem może być spokojne wejście w rolę rozjemcy. Zgodnie z poradami ze strony UNICEF, warto wtedy powiedzieć dzieciom, że każdy będzie miał szansę mówić, ale trzeba robić to po kolei, aby nawzajem się wysłuchać. U młodszych dzieci świetnie sprawdza się dawanie prostych wyborów, na przykład pytanie, czy wolą bawić się razem, czy wyznaczamy czas z budzikiem dla każdego z osobna. Jeśli emocje biorą górę i rozmowa do niczego nie prowadzi, zróbcie krótką przerwę na ochłonięcie i wróćcie do tematu za chwilę. Sztuka kompromisu polega przecież na znalezieniu takiego rozwiązania, które będzie satysfakcjonujące dla wszystkich zaangażowanych maluchów.
Jak nauczyć dziecko dzielenia się słodyczami? Gra w negocjacje
Ciekawym pomysłem na naukę dogadywania się jest domowa zabawa w podział łakoci, oparta na informacjach udostępnionych przez organizację Council of Europe:
- podziel dzieci na dwie równe grupy i daj im zadanie sprawiedliwego rozdzielenia puli smakołyków
- pozwól pierwszej z grup złożyć propozycję podziału, na którą drudzy muszą przystać lub złożyć własną ofertę
- daj im maksymalnie dwie szanse na dogadanie się w każdej rozgrywanej rundzie
- zabierz wszystkie słodycze z powrotem, jeśli w tym czasie maluchy nie dojdą do żadnego porozumienia
Po zakończeniu takiej gry usiądźcie razem i porozmawiajcie o tym, czy ostateczny wynik był uczciwy i co w ogóle znaczy słowo dzielenie się. Rodzic pełni tutaj tylko rolę kogoś, kto pilnuje zasad, a dzieci w praktyce sprawdzają, jak działa prawdziwa wymiana zdań.
Jak mądrze stawiać granice i odmawiać dziecku? Skuteczne zasady
Nauka negocjacji nie oznacza wcale, że opiekun musi zawsze zgadzać się na wszystko, czego domaga się jego pociecha. Czasami po prostu trzeba powiedzieć stanowcze nie, szczególnie gdy chodzi o bezpieczeństwo lub ważne zasady panujące w waszym domu. W takich momentach bardzo istotne jest jasne określenie swoich wymagań, bez wdawania się w niepotrzebne i długie dyskusje.
Organizacja The Kids Mental Health Foundation podpowiada, aby zawsze zaczynać od pokazania dziecku, że dokładnie słyszymy i rozumiemy jego argumenty. Potem warto na spokojnie podać powód naszej prośby i poszukać innego wyjścia, jeśli oczywiście sytuacja na to pozwala. Jeśli jednak konkretna zasada jest sztywna i nie podlega negocjacjom, dobrze sprawdza się metoda zdartej płyty, polegająca na spokojnym powtarzaniu tego samego zdania bez ulegania płaczom i krzykom.