- Nie każda infekcja oznacza, że przedszkole robi coś źle – dzieci mogą zakażać jeszcze przed pojawieniem się pierwszych objawów.
- Codzienne wyjścia na dwór są ważne także jesienią i zimą – pediatra odradza przegrzewanie dzieci i zamykanie ich w ogrzewanych salach.
- Sale powinny być regularnie wietrzone – świeże powietrze i niższa temperatura w pomieszczeniu to kwestie, o które warto pytać w placówce.
- Woda zamiast soków i słodkich herbatek – to ona powinna być podstawowym napojem dostępnym dla dzieci w ciągu dnia.
- Warto zwrócić uwagę także na palenie papierosów przez personel – pozostałości dymu osadzają się na ubraniach, włosach i skórze, co ma znaczenie zwłaszcza dla dzieci z alergią i astmą.
Kiedy dziecko z katarem może iść do przedszkola? Zaskakująca prawda o infekcjach
Wielu rodziców zakłada, że chore dziecko bezwzględnie powinno zostać w domu. Prawda jest jednak bardziej skomplikowana. Niestety, infekcji w okresie jesienno-zimowym po prostu nie da się uniknąć. Dzieje się tak, ponieważ maluchy zarażają już na dzień lub dwa przed wystąpieniem pierwszych objawów. Oznacza to, że nawet pozornie zdrowe dzieci w grupie mogą już być źródłem zakażenia dla innych.
Oczywiście istnieją sytuacje, które kategorycznie wykluczają posłanie dziecka do placówki. Należą do nich:
- gorączka,
- wymioty lub biegunka,
- bardzo nasilone objawy świeżej infekcji, które wymagają ciągłej opieki.
Jednak wbrew powszechnej opinii, dziecko z lekkimi objawami, które jest w świetnej formie i ma dobry humor, może chodzić do żłobka lub przedszkola. Ostateczna decyzja należy do rodzica, który najlepiej zna swoje dziecko, ale lekki katar nie musi być powodem do izolacji.
Hartowanie to podstawa, czyli sekret odporności twojego dziecka
Jednym z największych mitów jest przekonanie, że dziecko rozchorowało się, bo wyszło na dwór w chłodny dzień. Rzeczywistość jest zupełnie inna. To właśnie te dzieci, które spędzają za mało czasu na zewnątrz, chorują częściej. Ciągłe przebywanie w ogrzewanych pomieszczeniach i zbyt grube ubieranie nie hartuje organizmu. Wręcz przeciwnie – sprawia, że przy pierwszym kontakcie z zimnym powietrzem maluchy stają się bezbronne i szybko łapią infekcje.
Dzieci powinny wychodzić na dwór jak najwięcej, przez cały rok, niezależnie od pogody. Regularna aktywność na świeżym powietrzu to najprostszy i najskuteczniejszy sposób na zbudowanie naturalnej odporności.
Woda to jedyny napój, jakiego potrzebuje przedszkolak
Choć soki, słodkie herbatki i kompoty kuszą, to absolutnie najzdrowszym napojem dla dzieci jest czysta woda. To ona powinna być podstawowym i jedynym napojem dostępnym dla maluchów na co dzień w placówce. Wszelkie inne, zwłaszcza słodzone napoje, powinny być traktowane jako wyjątek i pojawiać się niezwykle rzadko, na przykład raz w miesiącu. Wprowadzenie tego prostego nawyku od najmłodszych lat ma ogromny wpływ na zdrowie i przyszłe wybory żywieniowe dziecka.
Zdrowe urodziny w przedszkolu? Zastąp tort owocami
Urodziny w żłobku czy przedszkolu to ważny dzień dla dziecka, ale nie musi on oznaczać góry słodyczy. Zamiast przynosić torty, ciastka i cukierki, warto postawić na zdrowszą alternatywę. Świetnym pomysłem jest zrezygnowanie ze słodyczy na rzecz świeżych, kolorowych owoców. Można je przynieść w całości lub pokrojone na mniejsze kawałki, aby ułatwić dzieciom jedzenie. Taka owocowa uczta będzie dla nich równie wielką atrakcją, a przy tym znacznie lepszym wyborem dla ich zdrowia.
Świeże powietrze w sali to mniej chorób
Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusów, pomieszczenia w żłobkach i przedszkolach muszą być regularnie wietrzone. Najlepszym momentem na szerokie otwarcie okien jest czas, gdy dzieci przebywają na dworze. Co więcej, warto zadbać o to, by nawet w obecności dzieci jedno z okien było stale lekko uchylone. Zapewni to stały dopływ świeżego powietrza i pozwoli utrzymać w sali nieco niższą, zdrowszą temperaturę. Dzięki temu różnica temperatur przy wyjściu na zewnątrz nie będzie tak dużym szokiem dla organizmu dziecka.
Ukryte zagrożenie, czyli dlaczego personel nie powinien palić
Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak szkodliwy dla dzieci jest kontakt z osobą palącą, nawet jeśli nie pali ona bezpośrednio przy nich. Toksyczne substancje z dymu papierosowego osadzają się na ubraniach, włosach i skórze palacza. Dzieci, zwłaszcza te zmagające się z alergią lub astmą, mogą negatywnie reagować na kontakt z tymi szkodliwymi pyłami. Dodatkowo, pracownik wychodzący "na dymka" musi na ten czas zostawić grupę, co osłabia opiekę nad pozostałymi dziećmi.