- Mikrowyprawy pomagają dzieciom odkrywać znaną okolicę w nowy sposób
- Proste gry i zabawy urozmaicają codzienny spacer bez wydawania pieniędzy
- Szukanie kolorów, liści i dźwięków rozwija uważność oraz kreatywność dziecka
- Zbieranie kamieni i patyków pomaga wyciszyć emocje po intensywnym dniu
- Wspólne tworzenie książki o okolicy wzmacnia relację rodzica z maluchem
Czym są mikrowyprawy z dzieckiem? Wyjaśniamy ten prosty pomysł
Często myślimy, że prawdziwa przygoda wymaga dalekich wyjazdów i sporych wydatków, a tymczasem tuż za rogiem czekają na nas mikrowyprawy z dzieckiem. To po prostu bardzo krótkie i tanie spacery blisko domu, które zamieniamy w małe wyzwanie dla naszej rodziny. Chodzi o to, żeby wyjść na zewnątrz i poszukać ciekawych miejsc w znanej nam już osiedlowej okolicy.
Na łamach czasopisma Journal of Outdoor Recreation, Education, and Leadership możemy przeczytać, że takie codzienne wyjścia do parku czy nad rzekę dają dzieciom poczucie prawdziwej swobody. Maluchy potrzebują zabawy, której my dorośli nie planujemy od a do z i której nie kontrolujemy na każdym kroku. Właśnie takie swobodne bieganie po trawie świetnie wpływa na ich samopoczucie i buduje dobrą relację z naturą.
Jak urozmaicić zwykły spacer z maluchem? Sprawdzone zabawy
Kiedy zwykłe chodzenie po chodniku szybko się nudzi, warto rozważyć włączenie do wyjścia kilku prostych gier zaleconych w materiałach przygotowanych przez Vale of Glamorgan Council:
- szukanie konkretnych kolorów (na przykład wypatrywanie wszystkiego, co jest zielone)
- tradycyjna zabawa w chowanego za drzewami z głośnym odliczaniem
- pozwolenie dziecku na bycie przewodnikiem i omijanie przeszkód po swojemu
- udawanie jazdy na koniach po wąskich ścieżkach
- wymyślanie tajnych haseł przy przechodzeniu przez wyobrażone bramy
Takie proste urozmaicenia sprawiają, że nawet dobrze znana trasa na codzienny spacer z maluchem staje się ciekawym przeżyciem pełnym śmiechu.
Czym zająć dziecko na osiedlu? Domowa książka o naszej okolicy
Organizacja American Planning Association podpowiada, że fajnym pomysłem na spacer jest stworzenie własnej książki o najbliższej okolicy. Dobrym pomysłem może być podarowanie maluchowi kartki i poproszenie go o narysowanie czterech zwierząt, które widziało przez okno lub na podwórku. Możecie też poszukać razem dziesięciu różnych liści albo posłuchać dźwięków ulicy i spisać te najgłośniejsze oraz najcichsze. Przy okazji starsze dziecko może policzyć szkoły lub piekarnie, a potem połączyć te wszystkie rysunki i notatki w jedną teczkę. Taka zabawa w małego detektywa świetnie zabija nudę i to idealna odpowiedź na to, czym zająć dziecko na osiedlu bez kupowania nowych zabawek.
Dlaczego warto zbierać dary natury na spacerze z maluchem?
Wolne chodzenie i skupienie się na otoczeniu to świetny sposób na wyciszenie po głośnym i ciężkim dniu w przedszkolu. Kiedy dajemy dziecku zwykłą papierową torbę i zachęcamy do zbierania kamyków czy kwiatków, uczymy je ważnej uważności. Maluch powoli zaczyna zwracać uwagę na kolory i zapachy, które zazwyczaj mijamy w codziennym pośpiechu.
Jak podpowiada projekt ThinkGive, po powrocie do domu dobrze jest usiąść razem na dywanie i wspólnie obejrzeć zebrane znaleziska. Możecie wtedy wymyślać historie o tym, skąd wziął się dany liść, albo po prostu ułożyć z szyszek i kamieni małą wystawę na stole. Takie spokojne zajęcia bardzo pomagają się otworzyć na rozmowę z rodzicem i mocno zbliżają do siebie całą rodzinę.